Tak mi się przewinęło przed oczami, że gdzieś czytałem o chrapach po staropolsku .. Chrapy łosia na sposób polski Chrapy jest to najdelikatniejsza cząstka w tym zwierzu. Prawidłowo przyrządzona rozpływa się w ustach, a jej subtelny smak przewyższa najdoskonalszą nawet cielęcinę. Świeże chrapy nalezy oczyścić i umyć jak najstaranniej. Wrzucić do garnka, i gotować do miękkości w osolonej wodzie, wraz z wołowymi koścmi, włoszczyzną, jaką w zwyczaju jest do rosołu dawać, korzeniami, jakie kto lubi, oraz octem i butelką wina. Gdy się ugotuje, wyjąć, w cząstki pokrajać, i do półmisków ułozyć. A wywar gotować, aż przy próbie nie zrobi się galareta. Gdy to się stanie, zalać chraby wywarem i dać się ściąć w chłodnym miejscu. Do tego robi się sos z chrzanu tartego, dobrej oliwy, cukru, i soku z cytryny. Ozór z łosia Chociaż chrapy, bez wątpienia delikatnością swoją niezrównane są wobec innych części tego zwierza, to ozór przewyższa je bogactwem smaku, a i delikatnością gdy dobrze przyrządzony, z chrapami może często iść w zawody. Sekretem doskonałego ozora jest marynata, z octu się składająca, wody i korzeni. Przygotowana sposobem, jak to zwyczajnie do marynowania grzybów. W tej marynacie ozory tylko w wodzie wymyte układa się na kilka dni. Po tym czasie wyjmuje się ozory, oczyszcza jak zwyczajnie i do wywaru warzywnego wrzuca, aby do miękkości się gotowały. po ugotowaniu ozór obiera się ze skórki, kraje wzdłuż na porcje. Do tego masło z mąką zrumienić na zasmażkę. Rozprowadzić wywarem spod ozorów, dodać prawdziwków drobno uciekanych, chrzanu nieco, i śmietany, a kto chce winem może podlać. Wszystko zagotować i doprawić. Dodać ozory i zapiec lub poddusić czas jakiś.