Noooo... Panie.... pięknie Ja galaretę zrobiłem w poprzednim tygodniu, dwie miski "wciągnęliśmy" w trybie błyskawicznym resztę tradycyjnie zapakowałem w słoiki które stoją sobie w lodówce i czekają aż się zachce Odnośnie przepisu który zamieściłeś to spróbuj po odszumowaniu wylać wodę, wypłukać golonki i raciczki, zalać ponownie i gotować na bardzo małym ogniu, dzięki temu galareta będzie klarowna, następna podpowiedź.... jeżeli ktoś lubi naturalny smak czosnku w galarecie to proponuję wycisnąć go do gorącego wywaru już do zalanych miseczek, czy też słoików, ja dodatkowo dodaję również świeżo zmielony pieprz.... smak nie powtarzalny, spróbujcie Kiedyś, koleżanka poczęstowała mnie galaretą skropioną przyprawą maggi, powiem wam że bardzo mi smakowało, obecnie dodaję do wywaru świeży lub mrożony lubczyk, nam smakuje