Nie odpowiem Ci jednoznacznie na Twoje pytanie ponieważ nie używałem jeszcze mrożonego żołądka do produkcji salcesonu.
Ja bym nie mroził , lecz podobnie jak jelita cienkie po zasoleniu i lekkim przesuszeniu przechowywał w lodówce w temp 4-6 st.C
Wyczytałem gdzieś ,że jelit naturalnych nie powinno się poddawać mrożeniu , więc istnieje ryzyko pęknięcia.
W tym temacie pytaj naszych technologów , ich opinia powinna być wiążąca.
Żołądek świeży po oczyszczeniu i wymoczeniu , napełniam wsadem starając się usunąć ze środka powietrze.
Nie wkładam do wrzątku , lecz wody o temp. 80st. C i podnoszę temp do 82 st.
Z chwilą gdy żołądek uniesie się w wodzie , wystający fragment nakłuwam wykałaczką pozostawiając ją w środku , zaślepiając niejako powstały otwór.
W razie potrzeby wyjmuję wykałaczkę aby wypuścić zbierające się wewnątrz powietrze wielokrotnie. Zawsze jakaś ilość powietrza się uwolni i żołądek zanurza się w wodzie.
Jeszcze jedna ważna rzecz to nie napełnianie na max. wsadem.
Ja zamykam żołądek używając patyka bambusowego do szaszłyków podobnie jak się flokuje jelita proste, grube itp w ten sposób aby większa część cienkiej powierzchni była spięta patykiem.
Następnie wiążę powstały węzeł niezbyt mocno grubym sznurkiem bawełnianym aby nie osłabić ścianki żołądka.
To tyle co Ci mogę podpowiedzieć , myślę ,że moją wypowiedź uzupełni ktoś o inne istotne uwagi.
Podany przepis jest do wykorzystania więc plagiatu nie popełnisz.. :smile:
Ps. Twój nick jest wybuchowy , co nie znaczy ,że musi tak być z maćkiem
powodzenia
pozdrawiam
Bardo Ci dziekuje za obszerna odpowiedz.
Jako, ze kupilem kolejny, swiezy zoladek odstapie z wykonania pierwszego salcesonu z uzyciem zoladkow mrozonych.
Maciuch jest oczyszczony i wywrocony gladka strona na zewnatrz. Sprzedajacy go masarz uprzedil mnie, ze powinienem jeszcze spreparowac biale, przyrosniete u wejscia do zoladka fragmenty sciegien.
Moje zapytanie dotyczy wiec tego elementu. Wyciac te fragmenty czy zmiekczyc je drewnianym tluczkiem tak jak zasugerowal wspomniany masarz?