Jakieś dziwne wnioski wyciągasz. Kiełbasę cienką parzysz 25 minut a szynkową 1,5 godziny to chyba dłużej będzie się moczyć w wodzie i więcej soli z niej "ucieknie" do wody. To trzeba dać więcej. To dla mnie jest jak to określiłeś "zdrowa logika". Coś co się wędzi długo, zimnym dymem i ma wisieć później tygodniami, soli się więcej. Oczywiście można powiedzieć, że kiedyś tak robili bo nie mieli lodówek. Ale mieli ziemianki, piwnice i inne jaskinie, w których też było zimno. Nie zawsze dodanie więcej soli znaczy bardziej słone i to nie tylko w kiełbasach. Zrób szynkową nawet tylko fi 80 z 18 gramami soli i zrób tak jak w recepturze. Poza tym w grę też wchodzi wołowina w kiełbasach, jej ilość, ilość tlustego, chudego itd.