Buleczki upieczone, sa duzo lepsze od wczorajszych, ale bardzo chrupiace, Anulka masz jeszcze jakas porade zeby wyszly bardziej puszyste? Moze zrobilam je z nie wlasciwej maki, bo tutaj nie mam tyle rodzai mak co wy macie. Roma podaje przepis 50dag maki pszennej typ 450 2 dag swiezych drozdzy 2 jajka ( jedno do ciasta , a drugie do smarowania 1/4 l letniego mleka ( Anilka doradzila mi zeby zmieszac mleko z kefirem , pol na pol i tak zrobilam) 1 lyzka ojeju 1 lyzeczka soli mak , sezam lub siemie lniane do posypania Make wymieszc z sola , pokruszonymi drozdzami , jajkiem i mlekiem ( zmieszanym z kefirem) , dobrze wyrobic ( ja w robocie) zostawic do wyrosniecia , jak podwoi swoja obietosc, jeszcze raz ponownie wyrobic i podzielic na 16 rownych kawalkow, kazdy kawalek jeszcze dobrze wyrobic i uformowac buleczki ,zostawic do wyrosniecia na brytfance 20 min ( ja zostawilam 1.30min , bo poszlam pielic w ogrodku i mi sie zapomnialo ) jak buleczki podwoja obietosc posmarowac roztrzepanym jajkiem , ponacinac i posypac zarkami, na dno piekarnika wstawic naczynie z goraca woda ,piec 20min w temp 200 stopni( ja zostawilam dluzej w piecyku , ale to kazdy musi sobie regulowac ze swoim piecykiem) Przepis nie jest moj , wzielam go z polskiej ksiazki o wypiekach, na nastepny raz spruboje zrobic z innej maki.Tak wygladaja dziesiejsze buleczki.