Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
Przegląd
O tym Klubie
Rozmowy towarzyskie i pogaduchy
- Co nowego w tym klubie
-
Ja podobnie jak Henry82 zawsze karpia przemrażam oraz jak piszecie czyszczę skórę aż do całkowitego pozbycia się śluzu. Smażę dzień wcześniej karpia na klarowanym maśle, na drugiej patelni podsmażam cebulę pokrojoną w piórka i po niej pieczarki. Usmażone kawałki karpia przekładam w naczyniu żaroodpornym cebulą i pieczarkami i odstawiam do lodówki. Przed wigilią wkładam do piekarnika na 180 stopni na ok 20-30 minut z kilkoma kawałkami masła i podaję.
-
Dopowiem, że należy koniecznie usunąć "uszy" (kości obręczy barkowej). Według mnie również, podczas konsumpcji ości nie są wyczuwalne. Drobne kawałki ości składające się z wapnia miękną lub się wytapiają podczas smażenia.
-
Im drobniej pokroisz tym skuteczniejszy- wg mnie bardzo skuteczny. Musisz dość głęboko przecinać , wyczujesz cięte ości typu Y . Oczywiście tzw żebrowe usuwam w całości odcinając nożem fileciakiem prowadząc właśnie po ościach. W tej części nie ma więcej ości i możesz mu ten element wyciąć i zaserwować . Z mojego doświadczenia smażone dzwonka karpia to taki mocno średni pomysł. Ale co rodzina to inny bigos.
-
Nigdy nie nacinałem płatów do smażenia w celu "roztopienia" ości. Jak skuteczny jest ten zabieg? Są wyczuwalne? Pytam, bo mam fajnego szwagra, który kiedyś poważnie zadławił się ością i ma awersję do ryb. Zawsze pyta czy ma ości. No i prawie wszystkie mogą mieć - nawet filety. Wtedy nie spożywa. Ja najchętniej smażę całą tuszkę i na talerzu można ją bezpiecznie "rozebrać" znając trochę anatomię ryb. Karp niestety w dzwonkach będzie.
-
Usuwasz dużo więcej, właśnie o to chodzi. Są osoby, które lina nie skrobią, ponieważ łuska się wytopi podczas smażenia.
-
W moim przypadku właśnie o to chodzi... usunąć zapach i smak błota.... i nie moczę ryby, wędruje na patelnię lub do dalszej obróbki.
-
Ja wszystko rozumiem👍, i dobrze wiem jakie zadanie do spełnienia ma moczenie ryb w różnych roztworach. Moczymy szczególnie te gatunki które żerują w litoralu.
-
Moczenie w wodzie gazowanej - czytaj bardzo słabym kwasie węglowym ma w moim przypadku zmiękczyć osteczki / wiem że się podczas smażenie wręcz wytopią/
-
Bardzo dobrze robisz, taki zabieg ma same zalety. Na fotce zamieszczonej przez Waldka widać jaśniejsze miejsca, w których doszło do usunięcia nabłonka a z pozostałych fragmentów skóry został usunięty śluz, w którym białka uległy denaturacji pod wpływem temp. Takim zabiegiem usuwamy wszystko co niepożądane nie będę teraz wymieniał co. Idąc o krok dalej jeśli usuniemy nabłonek i odsłonimy skórę właściwą (ryba będzie jasnoszara) to w zasadzie możemy pominąć etap moczenia ponieważ usuwamy geosminę, która odpowiada za zapach i smak błota.
-
W ten sposób postępuję z linem, bajka ze zdejmowaniem śluzu.
-
Drogie SiBy w tym roku Metoda dla tych co nie lubią posmaku mułu ,a chcą poznać pyszny smak karpia Sparzenie skóry wodą o temp 80 st - krótko tylko polać Baaaardzo łatwo schodzi śluz - do szarości - robimy to dokładnie Zdejmuję ości /żeberka🤣/ i przecinam na harmonijkę co ok 3-4 mm - Uwaga ostry lub bardzo ostry nóż znacznie ułatwia i przyśpiesza pracę. Oczywiście tniemy tylko do smażenia lub pieczenia / chodzi o te drobne osteczki / wkładam do wody gazowanej z kilkoma plasterkami cytryny . Najlepiej 10-12 godzin . Wyjąć ,dokładnie osuszyć ........ Załączam foto - powinna wyglądać skóra karpia po czyszczeniu . Drobna uwaga, przecinam trochę na ukos w stosunku do układu ości
-
O! na pewno w tym roku wypróbuję mieszankę mąki pszennej z ryżową. Brzmi nieźle! Ja karpia zwykle filetuję. Z połowy ściągam skórę. Mrożę na 2 do 3 dni. Po rozmrożeniu trzymam w solance kilka godzin. Filety bez skóry smażę na maśle klarowanym. Te ze skóra panieruję w mące i bulce tartej i część smażę na maśle a część piekę w piekarniku. Różne wersje bo u nas zwykle na wigilii kupa ludzi i różne smaki. Obkładanie cebula próbowałem. Jest OK ale to nie nasze wigilijne smaki hehe. Teść robi jeszcze po żydowsku na słodko w galarecie z migdałami i rodzynkami - nie jest to mój ulubiony ale dosyć oryginalny sposób na karpia.
-
U mnie podobnie. Karpia w dzwonkach obkładam posoloną cebulą. Na noc do lodówki. Smażenie podobnie ale krócej. Ostry ogień pod patelnią i szybkie zrumienienie prawo lewo. Układam w naczyniu żaroodpornym skrapiam sokiem z cytryny i obkładam zimnym masłem. Przykrywam folią aluminiową którą nakłuwam wykałaczką i do piekarnika na około 20minut. Temperatura 160C. Z roztopionego masła, soku z cytryny i "smaczku" z ryby powstaje pyszny sosik którym przed podaniem polewam karpia. Czasem jak mam pod ręką płatki migdałowe to je lekko rumienię i obsypuje nimi ryby przed zapiekaniem.
-
Ja z karpia ściągam skórę, filetuje i smażę na maśle klarowanym. Karp smażony ze skórą i bez to zupełnie różne smaki.
-
Ja mąkę z pszenicy mieszam z mąką ryżową 1:1 oraz dodaję trochę bułki tartej.
-
Zgodnie z recepturami co około 30 min.
-
I to jest dobre rozwiązanie. Ponadto, aby chrusta nie odpadała powinno się mączyć dwa razy, w niewielkich odstępach czasowych.
-
Ja mąkę żytnią mieszam z pszenną w stosunku 1 : 1.
-
U mnie karpik jest mrożony na kilka dni , dzięki temu zabiegowi jest lepszy w smaku. A zamiast smażenia w oleju jest pieczony we fytownicy beztłuszczowej po obtoczeniu w mące z solą i pieprzem bo sam karp w sobie jest tłustawy.
-
Chętnie poznam inne techniki i technologie 😉
-
Jak przygotowuję karpia. Czas ! Dzień wcześniej Żywy- zabić i szybko wypatroszyć/ pozbyć się jak najwięcej krwi/ . Wypatroszony skrobię z łusek. ważne !!! Polewam gorącą /nie wrzącą / wodą , u mnie 50-53st z kranu i dokładnie pod gorącą wodą oczyszczam skórę ze szlamu do jasnej zwykle żółtej skóry. Filetuję – to prosta czynność – drobne ości między mięśniowe niesty zostają. Moczę w wodzie ok 2-4 godzin , czasami w mleku. Wyjmuję, osuszam ręcznikiem papierowym. Kroję na odpowiednie porcje. Nacinam od wewnętrznej strony OSTRYM nożem prawie do skóry co 2-4 mm Obkładam cienko pokrojoną cebulą ,trochę posypuję solą i na minimum 12-15 godzin Zdejmuję cebulę / zmiękczone osteczki/ osuszam ręcznikiem papierowym Skrapiam odrobiną soku z cytryny od strony naciętej na 5 minut -jak mokry- osuszam ręcznikiem papierowym Do mąki razowej /żytniej/ dodaję odrobinę oregano i tymianku w stosunku 2 oregano/1 tymianku , /przyprawy mielę w młynku/ . Mieszam uwaga- Nie zabić przyprawami smaku ryby. Na gorący olej rzepakowy z dodatkiem smalcu, wkładam obtoczone w mące kawałki ryby skórą do dołu. Jak się podsmaży ponad połowę /widać zmianę koloru/ przewracam na drugą stronę , kilka minut i smażenie gotowe. Posypuję wiórkami masła /jak ktoś lubi/. Kilka minut odpoczynku i na stół.
-
To z takich ciekawostek, w dwóch sklepach: - pieprz ziołowy Białowieski - przyprawa ziołowa puszczańska - chili japaello grys czerwony - przyprawa huzarska pikantna - mieszanka bałkańska łagodna (obsypka) - 18 ziół ojca Mateo. Lunch meat i aromat tyrolskiej też w zamówieniu. Jak się bawić, to się bawić. 😄 Idę w stronę słońca, do jacekw21 😚
-
Chciałam zamówić sobie przyprawy - swojskiwyrob.pl i mam taki komunikat: Ze względów bezpieczeństwa zapytanie zostało zablokowane przez Modsecurity. Jeśli jest niezbędne do funkcjonowania witryny, zapoznaj się z instrukcją. W przypadku dodatkowych pytań prosimy o kontakt. Może wiecie o co chodzi ? Ps. Już problem załatwiony. Wystarczyło młodego zawołać 😚
-
Wybrudze tym cześć jagnięciny która właśnie dojechała 😉😁
-
Takie zboczenie 😉😚 to ja mogę mieć. Ostatnio Anula przyniosła kiszony imbir. Razem z Michałem wciągnęli cały pojemnik. Ja spróbowałam i nie, czysty kiszony za bardzo pachnie.
