Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Maxell

Moderatorzy
  • Postów

    46 190
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    180

Treść opublikowana przez Maxell

  1. Oczywiście,należy także dodać pieniądze pozostałe z rozliczenia naszego jubileuszowego zlotu w wysokości 1056,16 zł, które decyzja większości, zostają dodane do puli funduszu.
  2. Tak, ten był chyba jednym z pierwszych. Peklowanie.exe
  3. Możemy dopisać do naszego konta pomocowego kwotę 1500,00 zł, przekazana przez członków Klubu Przyjaciół Pana S. Kwota mogłaby być znacznie większa, ale nadal zbyt mała ilość forowiczów uczestniczy w naszej akcji, nie mówiąc o tym, iż z chwilą rozpoczęcia zasilania kasy funduszu pomocowego, część dotychczasowych, aktywnych członków KPPS, przestała się udzielać.Dla mnie to nieco dziwna sprawa, gdyż byłem przekonany, że coś takiego jak fundusz pomocowy, służący nam wszystkim, stanie się priorytetowym celem naszego forum. Oby w nowym roku tak się stało.
  4. Wielka Brytania Racje żywnościowe wydawane żołnierzom brytyjskim na początku II wojny światowej były niemal identyczne jak te wydawane podczas I wojny światowej. Podstawą były „bully beef”, „M & V” (meat and vegetable stew), herbatniki i herbata, czasem z dodatkiem czekolady. Bully Beef Bully beef to wołowina peklowana z niewielką ilością żelatyny. Oficjalnie nazywana „konserwowanym mięsem”. Jest to jedna z najstarszych form żywności w puszkach, którą wydawano wojskom brytyjskim od czasu wojen burskich. Większość wołowiny typu bully była (i nadal jest) produkowana w Ameryce Południowej. Podczas obu wojen światowych najpopularniejsza była marka Fray Bentos z Urugwaju. M & V Podczas I wojny światowej firma Maconochie Brothers opracowała gulasz z konserw mięsno-warzywnych, zwany przez wojska „M & V”. Można go było jeść na zimno, ale było znacznie smaczniejsze na gorąco. Herbatniki Herbatniki wydawane żołnierzom były niesolone, twarde i suche. Swój rodowód wywodziły z ciastek używanych od wieków na statkach i okrętach. Dzięki przechowywaniu w zapieczętowanej metalowej puszce zachowywały przez długi okres swe właściwości spożywcze. Aby je przeżuć żołnierze moczyli herbatniki w wodzie lub herbacie. Herbata Brytyjczycy piją herbatę z mlekiem i cukrem. Ze względów praktycznych w warunkach polowych nie było jednak możliwości dostarczenia świeżego mleka. Rozwiązaniem były wydawane puszki słodzonego, skondensowanego mleka. Czekolada Racje czekoladowe były mało słodkie i rzadko zawierały mleko, zarówno ze względu na jego niedobory, jak i na chęć ograniczenia możliwości jej stopienia się. Bogatą w kalorie czekoladę często dodatkowo wzbogacano witaminami. Racja chlebakowa Racja chlebakowa najczęściej wydawana była podczas ćwiczeń terenowych i składała się z prostej kanapki z mięsem lub serem i grubo krojonym chlebem posmarowanym masłem lub margaryną. Czasami zamiast tego podawano placek mięsny lub pasztecik. Częstym dodatkiem do tej racji był kawałek keksa lub jabłko. Racja 24-godzinna Racja 24-godzinna była również nazywana racją inwazyjną lub szturmową. Składała się z kartonowego pudełka, które mieściło się w większej połowie menażki. Pudełko pokrywano woskiem, by uodpornić je na warunki atmosferyczne. Jak wskazuje nazwa, jego zawartość miała zapewnić wystarczającą ilość kalorii na jeden dzień. Opakowanie zawierało tak zwany „blok mięsny”, sprasowany kawałek odwodnionego mięsa lub „blok owsiany”. Oba produkty po skruszeniu gotowano w wodzie. W zestawie znajdowały się również: paczka suszonej herbaty, cukier, mleko w proszku, mała paczka herbatników, czekolada, landrynki, sól i kilka arkuszy papieru toaletowego. Dwie 24-godzinne racje żywnościowe były zwykle wydawane na początku operacji, razem z małą, składaną kuchenką na paliwo stałe, znaną powszechnie jako „Tommy Cooker”. Racja 24-godzinna Składniki Waga w uncjach Waga w gramach (w przybliżeniu) Biscuity (suchary – 10 sztuk) 9 270 Owsianka (2 kostki) 3,5 105 Mieszanka herbaty, mleka i cukru 2 60 Kostka mięsna 4 120 Czekolada (dwie tabliczki) 4 120 Czekolada witaminowa (jedna tabliczka) 2 60 Landrynki 4 120 Ekstrakt mięsny w kostkach 0,5 15 Sól 0,5 15 Cukier 0,25 7,5 Racja złożona („Compo”) Racja złożona, powszechnie znana jako „Compo”, miała być podstawową metodą zaopatrywania żołnierzy w polu do czasu, aż bezpiecznie można było uruchomić kuchnię polową. Zapakowana była w drewnianą skrzyknę a jej zawartość miała wystarczyć dla 14 mężczyzn przez 24 godziny. „Compo” miało kilka różnych wersji , oznaczonych właściwymi typami od A do G (z herbatnikami) i typami 1, 2 i 3 (bez herbatników). Typ F zawierał 12 puszek „konserwowanego mięsa” (bully beef). Pozostałe rodzaje zawierały od 10 do 14 puszek produktów mięsnych np.: zapiekanki z cynaderek, steku i podrobów, gulaszu irlandzkiego, duszonego steka, ogonówki z fasolą lub mięsa z warzywami. Standardowo w każdej skrzynce znajdowała się puszka herbaty rozpuszczalnej, czekolada, landrynki, sól, margaryna, mydło, papier toaletowy i papierosy. Inne produkty występowały wymiennie: kiełbaski, bekon, mielonki, fasolka po bretońsku, sardynki, owoce, warzywa, zupy zagęszczone, łosoś, dżem, ser i budynie. Racja menażkaowa Racja menażkowa była zaimprowizowaną wersją racji chlebakowej lub 24-godzinnej. Kilka mniejszych puszek, które zwykle znajdowały się w skrzynce Compo, było rozprowadzanych indywidualnie i przechowywanych w menażce wewnątrz małego opakowania. Racja awaryjna Racja awaryjna była ostatnią deską ratunku i można ją było spożywać tylko wtedy, gdy nie było innej żywności. Składała się z małej, zamkniętej puszki zawierającej wyjątkowo gęstą tabliczkę czekolady wzbogaconą witaminami. Na puszce wytłoczono ostrzeżenie, że może być użyta jedynie na rozkaz oficera. Racja miała 800 kcal. wartości odżywczych. Świeża racja polowa Składniki Waga w uncjach Waga w gramach (w przybliżeniu) lub Mięso mrożone 8 240 Mięso mrożone bez kości 6 180 Konserwy mięsne 6 180 Tłuszcz do gotowania 5/7 150/210 lub Chleb 12 360 Suchary 9 270 Herbata 0,5 15 Kakao 0,25 7,5 Cukier 3,5 105 Mleko skondensowane 4 120 Margaryna 1,75 52,5 Łosoś 0,4 12 Ser 1 30 Suszone owoce 0,85 25,5 lub Ziemniaki świeże 16 480 Ziemniaki w puszkach 8 240 lub Jarzyny świeże 8 240 Jarzyny suszone 2 60 Jarzyny w puszkach 4 120 Mąka, ryż lub mąka owsiana 3 90 lub Bekon 3 90 Kiełbaski w puszkach 4 120 Bekon w puszkach 2,5 75 Mięso obiadowe 2,5 75 Dżem 1,5 15 45 Brytyjski ekwipunek z okresu II wojny światowej Polowe stanowisko kuchni pod Tobrukiem. Na zaimprowizowanych półkach wykonanych z drewnianych skrzyń leżą kartony z racjami żywnościowymi, konserwy mięsne, pieczywo oraz brytyjskie menażki, 1941 r. (MWB/D/1221) Personel 331. piekarni polowej, Ankona 1944 r. (MWB/D/1318) Personel 331. piekarni polowej, II wojna światowa (MWB/D/1320) Uczestnicy kursu piekarskiego Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, II wojna światowa (MWB/D/1319) Władysław Anders wizytuje kuchnię w 6. Lwowskiej Brygady Piechoty, II wojna światowa (MWB/D/1705) Żołnierze Armii Polskiej na Środkowym Wschodzie. Dwaj siedzący żołnierze trzymają brytyjskie menażki, II wojna światowa (MWB/D/1782) Posiłek w namiocie, II wojna światowa (MWB/D/1502) Żołnierze 1. Pułku Ułanów Krechowieckich spożywają wspólny posiłek przed namiotem, II wojna światowa (MWB/D/2257) Wydawanie posiłku z termosów żołnierzom 2. Korpusu Polskiego w czasie walk we Włoszech, II wojna światowa (MWB/D/4587) Żołnierze 1. Pułku Ułanów Krechowieckich spożywają alkohol, II wojna światowa (MWB/D/2258) Wydawania racji wody. Zgromadzeni posiadają francuski ekwipunek: kubki mle. 1865, menażki mle. 1852, manierki mle. 1935. Woda wydawana jest z dużych 5 litrowych menażek (Marmite dit Bouthéon), II wojna światowa (MWB/D/5150) Król Jerzy VI i gen. Władysław Sikorski wizytują Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Żołnierze wyekwipowani są w brytyjski ekwipunek w tym manierki Mark VII, II wojna światowa (MWB/D/5058) Przygotowanie posiłku przez żołnierzy Armii Polskiej na Wschodzie, II wojna światowa (MWB/D/5174) Puszka po peklowanej wołowinie marki Fray Bentos z Urugwaju, lata 30. – 40. XX w. Opakowanie po racji 24-godzinnej, II wojna światowa Opakowanie po racji 24-godzinnej, II wojna światowa Brytyjska racja awaryjna, 1944 r. Brytyjska racja awaryjna, 1944 r. Opakowanie herbaty, II wojna światowa Opakowanie cukierków, 1943 r. Opakowanie papierosów, II wojna światowa
  5. USA Podczas I wojny światowej wojska amerykańskie zaczęły stosować trzy rodzaje racji żywnościowych: rację rezerwową, rację okopową i rację awaryjną (znaną również jako rację żelazną). Racja rezerwowa Rację rezerwową wydano po raz pierwszy w połowie I wojny światowej, aby wyżywić żołnierzy, którzy znajdowali się z dala od garnizonu lub nie mieli możliwości skorzystania z kuchni polowej. Pierwotnie składała się z 340 g świeżego bekonu lub 500 g konserw mięsnych, zwanych racją mięsną (zwykle wołowiny peklowanej). Dodatkowo wydano dwie 227-gramowe puszki twardego chleba lub sucharów, paczkę 33 g kawy mielonej, paczkę 68 g cukru pudru i paczkę 4,5 g soli. Istniała również oddzielna „racja tytoniowa” w wysokości 11 g tytoniu i 10 bibułek papierosowych, które później zostały zastąpione markowymi papierosami skręcanymi maszynowo. Racja okopowa Racja okopowa została wprowadzona na początku wojny. Przysługiwała żołnierzom walczącym na froncie, gdzie nie było możliwości korzystania z dziennych racji wydawanych z kuchni polowych (np. w wyniku ataku gazowego). Jej główną częścią były konserwy mięsne i rybne (łosoś, peklowana wołowina, sardynki itp.), pochodzące z rynku cywilnego i zapakowane w duże blaszane pudełko przykryte płótnem. Racja była ciężka i nieporęczna. Wkrótce ze względu na monotonność ograniczonego menu żołnierze zaczęli narzekać na serwowany skład, co w przyszłości przyczyniło się do zastąpienia jej przez rację rezerwową. Racja żelazna Pierwszą próbą ustalenia indywidualnej racji żywnościowej dla żołnierzy w terenie była „racja żelazna”, wprowadzona po raz pierwszy w 1907 r. Składała się z trzech 85-gramowych ciastek (sporządzonych z mikstury z bulionu wołowego w proszku oraz prażonej i gotowanej pszenicy), trzech 28-gramowych batonów słodzonej czekolady oraz paczki soli i pieprzu, zapakowanych w metalową puszkę, ważącą 500 g. Została zaprojektowana do użytku w sytuacjach awaryjnych, gdy żołnierzom nie można było zapewnić żywności. Amerykańska racja ze stycznia 1910 r. .Manierka Żelazna racja z 1906 r. Opakowanie sucharów
  6. Niemcy - wytyczne żywieniowe Wytyczne żywieniowe z 1936 roku na potrzeby aprowizacji żołnierzy wyszczególniały cztery rodzaje zestawów prowiantowych (Verpflegungsatz) oraz dwa komplety posiłków – prowiant marszowy (Marschverpflegung) oraz żelazną porcję (Eiserne Portion). Rodzaje zestawów prowiantowych: – dla oddziałów liniowych lub czasowo luzowanych (Verpflegungsatz I), – dla formacji skoszarowanych na podbitych terytoriach oraz żołnierzy obsługujących linie komunikacyjne (Verpflegungsatz II), – dla wojsk znajdujących się w granicach Rzeszy (Verpflegungsatz III), – dla pracowników cywilnych (Verpflegungsatz IV). Verpflegungsatz I Verpflegungsatz II Chleb 750 g 700 g Tłuszcze 150 g 150 g Mięso świeże 250 g 107 g Ryby świeże 300 g 300 g Ziemniaki 1000 g 320 g Warzywa świeże 250 g 250 g Kawa 9 g 9 g Przyprawy 15 g 3 g Verpflegungsatz III Verpflegungsatz IV Chleb 700 g 600 g Tłuszcze 40 g 35 g Mięso świeże 90 g 60 g Ryby świeże 300 g 300 g Ziemniaki 320 g 320 g Warzywa świeże 80 g 80 g Kawa 9 g 9 g Przyprawy 3 g 3 g Dzienna racja prowiantu marszowego: a) na zimno: – 750 g chleba, – 150 g tłuszczu zwierzęcego lub roślinnego: masło, smalec, margaryna, – 120 g kiełbasy (świeżej lub w puszce) lub konserwa rybna lub ser, – do 200 g marmolady lub sztucznego miodu.b) na ciepło: – 1000 g kartofli lub zamiennie: 250 g. świeżych warzyw bądź 150 g warzyw z puszki, i 125 g produktów mącznych, ryżu, itp., – do 250 g świeżego mięsa, – 15 g przypraw, – 8 g kawy naturalnej i 10 g ersatzu kawy (lub herbaty) do tego jajko, owoce, czekolada itp. Prowiant marszowy miał być zestawiony w taki sposób, aby można go było spożyć bez konieczności podgrzewania, a w razie potrzeby łączyć w kolektywne posiłki na szczeblu drużyny. Jednorazowy przydział miał odpowiadać zapotrzebowaniu na okres trzech lub czterech dni dyslokacji, przy czym jego całkowita masa nie powinna przekraczać 1000 g. Żelazna porcja (na żołnierza wypadały 2 zestawy): – 250 g sucharów, – 200 g konserwowego mięsa, – 150 g zupy w puszce (lub koncentratu zupy), – 25 g kawy lub substytutu, – 25 g soli. Spożycie żelaznej porcji mogło się odbyć wyłącznie na wyraźny rozkaz dowódcy. Naruszenie jej groziło karą kilkudniowego aresztu. Podczas wykonywania zadania bojowego każdy żołnierz otrzymywał „zmniejszoną żelazną rację”, przenoszoną w plecaku lub chlebaku w skład której wchodziło: – 250 g sucharów, – 200 g konserwowego mięsa. Konfrontacja z wojskami amerykańskimi w Afryce Północnej oraz na froncie włoskim przyczyniła się do wprowadzenia w 1943 roku nowego zestawu prowiantowego żelaznej porcji (Eiserne Portion), wzorowanego na amerykańskiej Racji K. Racja miała formę kartonowego pudełka o wymiarach ok. 12 cm x 11 cm x 4 cm, opatrzonego nadrukiem „Tylko dla żołnierzy frontowych w oddziałach piechoty” (Nur für Frontkämpfer in Infanterieverband). W jej skład wchodziło: – opakowanie sucharów bądź herbatników, – dwa 80-gramowe batony z prasowanych, suszonych owoców, – dwa cylindryczne pudełka cukierków karmelowych, – trzy lub cztery opakowania papierosów po 6 szt. w każdym. Wytyczne z 1936 roku zostały uzupełnione w sierpniu 1939 roku publikacją autorstwa doktora Günthera Höhne, w której ustalono tzw. Porcję Dzienną (Portionsatz) wydawaną pojedynczemu żołnierzowi w ciągu doby. Porcja ta miała składać się z trzech posiłków, spośród których połowę produktów pochłaniać miał obiad, a jedną trzecią kolacja. Dodatkowo ok. 15% pożywienia powinno się pozostawić w charakterze zapasu na dzień kolejny. Produkcją żywności na potrzeby wojska zasadniczo zajmowały się zakłady cywilne. Partie przeznaczone dla sił zbrojnych różniły się od dostarczanych na rynek niemiecki bądź export jedynie brakiem kolorowych etykiet oraz dodatkową inskrypcja: Nur für die Deutsche Wehrmacht (tylko dla niemieckich sił zbrojnych), Wehrmachtspackung (opakowanie sił zbrojnych) lub WH-Eigentum (własność sił zbrojnych). Dużego znaczenia w zaopatrzeniu w produkty żywieniowe, z czasem nabrał import z państw sojuszniczych i neutralnych. Ponadto istotnym uzupełnieniem jadłospisu żołnierskiego były też zdobycze wojenne. Zgodnie z wytycznymi z początkowego okresu wojny, każda jednostka powinna stale magazynować zapasy na okres dziesięciu dni. Rozprowadzanie produktów żywnościowych do poszczególnych jednostek odbywało się poprzez centralne magazyny zaopatrzeniowe zlokalizowane początkowo w granicach III Rzeszy, a następnie w większych miastach na obszarach cieszących się względnie stabilną administracją okupacyjną. Za pobór przydziału na szczeblu batalionu odpowiedzialny był oficer funkcyjny – Stabsintendent, który pełnił najczęściej obowiązki głównego logistyka. Nadzorowane przez niego Posterunki Wydawania Prowiantu (Verpflegungsausgabestelle), przekazywały produkty żywnościowe członkom intendentur kompanijnych. Zapakowana w skrzynie lub kartony żywność trafiała w ten sposób do kuchni polowych, gdzie raz dziennie wydzielano ją żołnierzom na podstawie otrzymanych wraz z żołdem kuponów. Każdy kupon obejmował inna grupę produktów i miał wyraźnie oznaczoną datę ostatecznej realizacji. W pododdziałach stacjonujących w strefie działań bojowych, za dystrybucję posiłków do drużyn odpowiedzialny był, wyznaczony codziennie Essenholer. Zadanie przenoszenia żywności w aluminiowych lub stalowych termosach (mieszczących 10 porcji) z improwizowanego punktu zaopatrzenia do drużyn zajmujących pozycje na froncie, przypadało żołnierzom przybyłym w ramach uzupełnień. Każdy pułk posiadał również zorganizowane osobno piekarnie oraz rzeźnie polowe, których obsada zgrupowana była w odrębnych kompaniach. Piekarnie polowe były oparte na pięciu czterokołowych, opalanych węglem lub drewnem przyczepach-piecach typu Sonder Anhänger 105 o wydajności 80 bochenków chleba wypiekanych w ciągu 2 godzin albo nowszych Sonder Anhänger 106 o dwukrotnie większych możliwościach. Rzeźnie funkcjonowały natomiast w doraźnie zorganizowanych punktach składowania tusz, zlokalizowanych nie dalej niż 50 km od głównej linii frontu. Ubój odbywał się na miejscu. Aby nagrodzić żołnierski trud i poświęcenie jak również wysiłek wojenny, ustanowiono dwie odmiany prezentów: Führergeschenk (prezent od Führera) i Führer-Pack (paczka od Führera). Führergeschenk Führergeschenk wydawano od października 1943 do sierpnia 1944 roku. Do uzyskania „prezentu” kwalifikowali się żołnierze Wehrmachtu i Waffen SS, cudzoziemscy ochotnicy walczący w armii i Waffen SS, lotnicy, policjanci, członkowie organizacji RAD (Służby Pracy Rzeszy) i Todt, kolejarze, służby celne, marynarze, cywilne załogi okrętów wojennych, członkowie NSKK (Narodowosocjalistycznego Korpusu Motorowego), pracownicy zakładów lotniczych, personel czerwonego krzyża i członkowie Schutzmannschaft (Batalionów Policyjnych). Osoba uprawniona do otrzymania „prezentu” miała dokonany wpis o jego wydaniu w Soldbuchu, Einsatzbuchu lub innym dokumencie identyfikacyjnym. Program upominkowy był pod kontrolą Komisarza Rzeszy Ukrainy, Gauleitera Ericha Kocha. Punkty dystrybucyjne zorganizowane były na stacjach kolejowych w następujących miastach: Przemyśl, Kowl, Brześć, Memel, Białystok (przeniesiony do Wołkowska), Królewiec. W jego skład wchodziło: – 5000 g mąki, – 2000 g innych produktów żywnościowych, – 1000 g cukru, – 1500 g marmolady lub 1000 g dżemu, – 500 g miodu, – 500 g masła lub innego tłuszczu. Führer-Pack Führer-Pack był wydawany od października 1942 do marca 1943 roku. Najprawdopodobniej sposób przydzielania „paczki Führera” był taki sam jak w przypadku „prezentu Führera”. W jego skład wchodziło: – 2500 g mąki, – 1000 g cukru, – 1500 g suchych produktów zbożowych (skrobi lub roślin strączkowych), – 1000 g masła, – 1000 g mięsa lub produktów mięsnych. Porcja polowa na ekstremalnie zimną pogodę W przypadku wystąpienia ekstremalnie niskich temperatur żołnierzom przysługiwały dodatkowe porcje tłuszczu i cukru. Dopuszczona została również wódka, pod warunkiem zatwierdzenie jej użycia przez lekarza wojskowego. W skład menu dla żołnierzy służących w niskich temperaturach wchodziło: śniadanie: – 40 g masła, – 250 g chrupków żytnich, – herbata z cukrem. obiad: – 120 g bekonu, tłustego mięsa lub kiełbasy, – 250 g chrupków żytnich, mączki kukurydzianej lub ryżu. Stosowano również gulasz z puszki z małą ilością wody. Między posiłkami podawano suszone owoce i ciastka. kolacja: – 250 g chrupków żytnich z tłustym mięsem. Porcja wysokogórska Racje te miały wystarczyć pojedynczemu żołnierzowi na jeden dzień i składały się z: – 250 g bekonu lub tłustego mięsa, – 1 lub 2 opakowań cukierków witaminowych, – 150 g suszonych owoców, – 100 g ciastek, – 200 g czekolady Scho-Ka-Kola, – 6 papierosów. Porcja patrolowa Porcja patrolowa została wprowadzona w zimie dla patroli trwających więcej niż 12 godz. W jej skład wchodziły: – bekon, – kiełbasa, – masło, – chrupki żytnie, – zupy w proszku, – czekolada (Scho-Ka-Kola), – rodzynki. Statystyki Dzienne zapotrzebowanie dywizji niemieckiej w 1941 roku: – na 81 walczących przypadało 19 zaopatrzeniowców (średnio w Wehrmachcie stosunek ten wynosił 85:15, ale w US-Army 57:43[!]); – całkowite zapotrzebowanie dobowe niemieckiej dywizji piechoty wynosiło 170 t (amunicja, paliwo, wyżywienie); – kompanie piekarzy piekły 12 000 bochenków chleba, a rzeźników przerabiały 15 krów, 120 świń i 240 owiec. Wszystko to dawało niemieckiemu żołnierzowi dzienną porcję w wysokości 4000 kalorii. Niemiecki punkt opatrunkowy w miejscowości. W dole fotografii widoczny termos (speisenträger), Dmochy-Wochy 1939 r. (MWB/D/3957) Niemieckie kuchnie polowe wraz z obsługą, lata 1941 – 1942 (MWB/D/5426) Wydawanie posiłku dla jeńców sowieckich z niemieckich kuchni polowych, lata 1941 – 1942 (MWB/D/5427) Niemieccy żołnierze posilający się z menażek M 31, wrzesień 1939 r. (MWB/D/5564) Zarzynanie świni przez niemieckich żołnierzy, wrzesień 1939 r. (MWB/D/5564) Kuchnia polowa kleine feldkuche M 17 wraz z obsługą, wrzesień 1939 r. (MWB/D/5630) Opakowania po konserwach rybnych, II wojna światowa 125-gramowe opakowanie niemieckiego pieczywa chrupkiego, II wojna światowa Niemieccy żołnierze posilający się z menażek M 31, wrzesień 1939 r. (MWB/D/5564) Opakowanie po niemieckiej żelaznej porcji, II wojna światowa Niemiecki ekwipunek: manierka M 31, menażka M 31, chlebak M 31, II wojna światowa
  7. Niemcy - racje żywnościowe Przed wojną francusko-pruską 1870 – 1871 nie istniała jeszcze, jako taka, standardowa racja żywnościowa. Walczącym żołnierzom pruskim wydawano jednak prowiant obejmujący: plastry bekonu, suszoną fasolę, twardy chleb, ser, sól, cukier i drobne ilości kawy. Zapasy te żołnierz miał nosić ze sobą w czasie walki, podczas której regularne zaopatrzenie byłoby niemożliwe. Po wojnie grupa badawcza Armii Królestwa Prus poszukująca standardowego trwałego produktu żywnościowego natknęła się na patent na prasowaną zupę Erbswurst (dosł. kiełbasa grochowa). Erbswurst nie jest kiełbasą per se. Jest to rolka w kształcie kiełbasy wyłożona folią lub papierem woskowanym, która zawiera 6 tabletek sprasowanej zupy grochowej. W jej skład wchodzą mielony groszek, boczek i przyprawy. Każda z tabletek była rozrabiana w 0,4-litrowej porcji wody i gotowana przez krótki czas w celu uzyskania pożywnej zupy. Wraz z nimi wydawano twarde biszkopty (hartkeks) oraz okazjonalnie konserwy mięsne. W 1888 roku cesarska komisja odpowiedzialna za wyposażenie i racje żywnościowe dokonała przeglądu istniejących zapasów. Efektem jej pracy było opracowanie indywidualnej racji żywnościowej, lepiej dostosowanej do długotrwałego spożycia i upodobań żołnierzy. W rekomendacji komisji znalazły się produkty używane aż do I wojny światowej: – 130 g Erbswurstu (dwie sztuki), – 125 g twardego chleba (dwa bochenki), – 150 g boczku, – 25 g kawy lub 3 g herbaty, – 25 g cukru, – 25 g soli. Racja dzienna z 1914 roku – 750 g chleba lub 500 g herbatnika polowego, lub 400 g herbatnika jajecznego, – 375 g świeżego lub mrożonego mięsa, lub 200 g konserwowanego mięsa, – 1500 g ziemniaków lub 125-250 g warzyw, lub 60 g suszonych warzyw, lub 600 g mieszanki ziemniaków i suszonych warzyw, – 25 g kawy lub 3 g herbaty, – 20 g cukru, – 25 g soli, – dwa cygara i dwa papierosy lub 28,3 g tytoniu fajkowego, lub 25,5 g tytoniu do żucia, lub 42,5 g tabaki, – według uznania dowódcy: 0,17 kufla wódki, 0,44 kufla wina, 0,88 kufla piwa. W czasie wojny racje mięsa były stopniowo zmniejszane, a od czerwca 1916 roku wprowadzano jeden bezmięsny dzień w tygodniu. Pod koniec tego roku na racje mięsne składało się 250 g świeżego mięsa lub 150 g konserw, lub 200 g świeżego mięsa dla personelu pomocniczego i szkoleniowego. W tym samym czasie racja cukru wynosiła zaledwie 17 g. Żelazna racja – 250 g sucharów, – 200 g konserwowanego mięsa lub 170 g boczku, – 150 g konserwowanych warzyw, – 25 g kawy, – 25 g soli. Wydawanie chleba rosyjskim jeńcom, Augustowo 1915 r. (MWB/D/52) Niemieccy kucharze na tle budynku koszarowego, pocz. XX w. (MWB/D/2502) Żołnierze niemieccy podczas posiłku w przerwie między ćwiczeniami. Jedzenie jest spożywane z misek i menażek (najprawdopodobniej M 1887), pocz. XX w. (MWB/D/2503) Niemiecka rzeźnia polowa, I wojna światowa (MWB/D/53) Niemiecki ekwipunek z okresu I wojny Światowej (menażka M 1915/17, manierka M 1915 oraz kubek M 1916)
  8. Francja Na początku wojny, walcząca o przetrwanie armia francuska nie miała opracowanego sprawnego systemu zaopatrzenia. Dopiero w 1915 roku francuscy planiści w Ministerstwie Wojny mieli wreszcie odrobinę swobody, w efekcie czego opracowano trzy rodzaje racji żywnościowych: Racja standardowa składająca się z 14-dniowego menu z mięsem, warzywami, deserami, pieczywem i innymi wypiekami oraz winem. W zasadzie była to racja garnizonowa serwowana w stołówkach rozlokowanych przy głównych szlakach zaopatrzeniowych frontu oraz przy innych obiektach, takich jak placówki medyczne, obozy wypoczynkowe i obiekty szkoleniowe. Ze względu na przedłużającą się służbę w okopach, oddziały bojowe rzadko miały okazję z nich korzystać. Racja polowa składała się ze skróconego menu i była głównym rodzajem pokarmu przewidzianego dla żołnierzy. Na zapleczu frontu ustawiano kuchnie polowe, przygotowujące ciepłe posiłki, które następnie były donoszone przez wyznaczonych żołnierzy na pierwszą linie. Żywność rezerwowa (vivres de réserve) od 1915 roku była standardowo na wyposażeniu każdego żołnierza francuskiego. W jej skład wchodziły: – 2 puszki gotowanej lub peklowanej wołowiny; – 12 herbatników, – 2 opakowania suszonej zupy, – puszka kawy, – 2 porcje cukru. Istniała również możliwość otrzymania przez żołnierzy dodatkowych racji przesyłanych z domu najczęściej przez rodzinę oraz przyjaciół, organizacje charytatywne, szkoły czy zakupionych w wyniku prowadzonych zbiórek pieniężnych. Najczęściej ich zawartość obejmowała produkty o wyższej jakości: prawdziwą kawę, czekoladę, lepsze gatunkowo konserwy mięsne i rybne, alkohol i tytoń. Francuski ekwipunek z I wojny światowej manierka mle. 1877, kubek mle. 1865 i menażka (Marmite dit Bouthéon) Francuski ekwipunek z I wojny światowej manierka mle. 1877
  9. Rosja Codzienna dieta żołnierza armii rosyjskiej na początku I wojny światowej – 700 g krakersów żytnich lub kilogram chleba żytniego, – 100 g zbóż (w trudnych warunkach Syberii lub północy – 200 g), – 400 g świeżego mięsa lub 300 g konserw mięsnych, – 20 g masła lub smalcu, – 17 g mąki francuskiej, – 6,4 g herbaty, – 20 g cukru, – 0,7 g pieprzu, – 250 g świeżych lub ok. 20 g warzyw suszonych. Mieszanka suszonych warzyw (kapusta, marchew, buraki, rzepa, cebula, seler i pietruszka) przeznaczona była do przyrządzania zup. Ziemniaki były uważane za warzywa do zupy i nie były w użytku powszechnym. Ryż jako produkt „utrwalający” był objęty niewypowiedzianym zakazem i wydawano go w skrajnych przypadkach. Podczas postów religijnych mięso w armii rosyjskiej zastępowano rybami (przeważnie rzecznymi, często w postaci suszu) lub grzybami (w kapuśniaku), a masło – warzywami. W czasie postu zwiększano do 200 g rację zbożowe, a do chudych pierwszych dań dodawano zboża, niezależnie od tego, czy był to kapuśniak czy zupa ziemniaczana. Łączna waga wszystkich produktów spożywanych dziennie przez żołnierza zbliżała się do dwóch kilogramów, a kaloryczność wynosiła ponad 4300 kcal. Na przykład w armii niemieckiej racje wynosiły tylko 3500 kcal, natomiast w armii Imperium Brytyjskiego – ponad 4500. Z początkiem wojny zwiększono racje żołnierskie, szczególnie w przypadku mięsa do 615 g dziennie. Przedłużający się konflikt już w 1915 roku spowodował cofnięcie wielkości racji do poprzedniego poziomu, a z czasem dalsze obniżenia zarówno ich ilości, jak i jakości. Kłopoty z dostarczeniem na front świeżych produktów spożywczych wynikały ze słabo rozwiniętych linii zaopatrzenia (niewydolna ilość połączeń kolejowych i słaba jakość dróg). Rosjanie zostali zmuszeni do zastąpienia świeżego uboju wołowiną peklowaną. Na potrzeby wojska przemysł rozpoczął produkcję kilku odmian konserw w cylindrycznych puszkach: „wołowina smażona”, „gulasz wołowy”, „kapuśniak z mięsem i kaszą”, „groszek z mięsem”. Z czasem pogarszała się wartość i jakość racji żywnościowej. Wartość energetyczna dobowej podaży żywności niższego rzędu spadła do 3150 kalorii i z każdym rokiem wojny stale malała. Od kwietnia 1916 roku racja mięsa wynosiła 250 g mięsa, przy czym wolno było zaliczać ryby i odpadki mięsne jako mięso. Standardowe wyposażenie rosyjskiego piechura z końca XIX wieku (kociołek wz. 1889, manierka wz. 1889 i czarka na wino wz. 1882/1901) Rosyjskie otwieracze do konserw
  10. Wstęp Odżywianie, jako jeden z podstawowych procesów życiowych, odgrywał i odgrywa ważną rolę w organizacji armii, metodach ich funkcjonowania oraz prowadzenia działań wojennych. Nie ma wątpliwości, że również w przyszłości ten aspekt nie straci na znaczeniu. Od zarania ludzkości kwestie zaopatrzenia bądź pozyskiwania pożywienia rzutowało na planowanie i przeprowadzenie wszelkich konfliktów zbrojnych. W świecie antycznym armie rozwiązywały te kwestie w różnorodny sposób. W starożytnym Egipcie czy Asyrii funkcjonowały już odpowiednie struktury wojskowe, odpowiedzialne za dostarczenie zboża oraz wody dla walczących formacji. Warto podkreślić, że wypiekane z tych składników pieczywo, jakiejkolwiek formy by nie przybrało, stanowiło zasadniczy składnik żołnierskiej diety. Głównym tego powodem była łatwość w porcjowaniu, transporcie i przede wszystkim stosunkowo duża trwałość ziarna. Z innymi, niezbędnymi składnikami pokarmu było już trudniej, np. problematyczne do odpowiedniego zakonserwowania mięso – zwłaszcza w wilgotnych i ciepłych warunkach śródziemnomorskich bądź Bliskiego Wschodu – pozyskiwano na bieżąco z pędzonych za maszerującymi armiami stad bydła czy owiec. Niejednokrotnie możliwości zgromadzenia odpowiedniej ilości zwierząt decydowała nie tylko o długości prowadzonych kampanii, lecz również o liczebności oddziałów. Przekładało się to również na stosunkowo niewielką mobilność armii, uzależnioną realnymi możliwościami przemarszu stad i ich wykarmienia. Nieco inaczej do kwestii wyżywienia podchodzono w armii rzymskiej, szczególnie po reformach Gajusza Mariusza na przełomie II i I wieku p.n.e. i uzawodowieniu armii. Każdy rzymski legion stanowić miał samodzielną jednostkę zdolną do działania w izolacji. W kompetencji pionu zaopatrzeniowego leżały wszelkie poczynania, mające zapewnić takiej formacji odpowiednie wyżywienie, nawet we wrogim terenie. Do tego dochodziła umiejętność budowy obozów wojskowych, stanowiących również przejściowe bazy zaopatrzeniowe, przy czym regułą było ogałacanie z zasobów obszaru wokół obozów przez służby zaopatrzeniowe. Ponadto wymóg samodzielności i wysokiej mobilności pododdziałów powodował, że legioniści w większym stopniu niż inni żołnierze w dziejach musieli w ramach ekwipunku osobistego posiadać swoiste „żelazne racje żywnościowe” na wiele dni. Nie bez przyczyny obciążonych ekwipunkiem bojowym i żywnością legionistów zwano „mułami Mariusza”. Jednak efektywność takiego rozwiązania nie budziła wątpliwości – armia rzymska uchodzi za najdoskonalszy twór militarny w dziejach. W średniowieczu utracono wiele z tych zdobyczy organizacyjnych. Zmienił się również charakter konfliktów, szczególnie w Europie. Przez wiele wieków dominującą formą działań wojennych były rajdy łupieżcze. Ogałacano z zasobów żywnościowych tereny nieprzyjaciela. Często chodziło wyłącznie o zniszczenie plonów, mogących zasilić wroga. W przypadku oblężeń zamków lub ufortyfikowanych miast możliwości pozyskania żywności były stosunkowo prostsze ze względu na stacjonarny charakter działań. Tym niemniej w sztuce wojennej średniowiecza głód był równie ważnych czynnikiem jak oręż, a możliwości manewrowe armii oraz ich liczebność były stosunkowo niewielkie. Nowością, z którą Europejczycy zetknęli się boleśnie w XIII wieku, było mongolskie podejście do kwestii wyżywienia. Koczownicy byli bardzo mobilni i na ogół żywili się kosztem opanowanych terytoriów. Ponadto każdy żołnierz dysponował żelazną racją suszonego mięsa przewożonego pod siodłem, gdzie podlegało ono dodatkowym procesom konserwacyjnym. Nie wiadomo, w jakim stopniu doświadczenia mongolskie wpłynęły na rozwój technologii konserwacji mięsa w armiach europejskich. Warto jednak odnotować, że przygotowując wielką kampanię przeciw państwu Zakonu Krzyżackiego w 1410 r., wojska polsko-litewskie zgromadziły bardzo poważne zapasy konserwowanej dziczyzny w beczkach. W działaniach wojennych w Europie w wiekach XVI i XVII dominującą rolę odgrywało pozyskiwanie pożywienia na obszarach, na których aktualnie bytowały armie. Z reguły doprowadzało to do ruiny lokalne społeczności, nawet w obrębie własnego państwa. Trudności te przezwyciężyły państwa zachodnioeuropejskie z początkiem wieku XVIII. Tworząc profesjonalne i liczne armie regularne, zaczęto wówczas inwestować nie tylko w obiekty koszarowe, lecz również w system magazynów wojskowych. Sztuka wojenna tego okresu, zwana potocznie „wojną w białych rękawiczkach”, często sprowadzała się do takiego manewrowania oddziałami, oby odciąć wojska nieprzyjaciela od ich podstawy zaopatrzeniowej. Głodem, a nie bagnetem zmuszano wroga do uznania porażki. Ten stabilny i stosunkowo mało krwawy okres wojskowości europejskiej został obalony przez armie rewolucyjnej Francji, niezdolnej do odbudowania infrastruktury zniszczonej w toku szaleństw rewolucji. Armie Napoleona na ogół bazowały na żywnościowym potencjale zajmowanych terenów zarówno nieprzyjaciela, jak i sojuszników. Charakterystycznym obrazem tego okresu były grupy francuskich maruderów, zajętych poszukiwaniem jedzenia, przy czym należy oddać prawdę, że na ogół porzucały ów proceder i dążyły do własnych oddziałów na odgłosy walki. Nieustanne niedożywienie oddziałów było w wojskowości średniowiecza i epoki nowożytnej tak powszechne, że w przypadku zwycięskiego starcia obiektem pożądania były tabory pokonanej strony i znajdujące się w nich zasoby. Przemiany w europejskiej sztuce wojennej XIX wieku, w tym rozrost liczebny armii, wprowadzenie powszechnego obowiązku służby wojskowej, stałe rozmieszczenie oddziałów w garnizonach, skrócenie czasu służby wojskowej itp. spowodowały wzrost znaczenia dobrze zorganizowanego żywienia wojska, zarówno w koszarach i w polu. Powiększał się pion zaopatrzeniowy, zyskując należne mu miejsce w strukturach dowodzenia i planowania. Powstawały stołówki wojskowe serwujące regularne, odpowiednio wyliczone gorące posiłki. Pojawiły się kuchnie polowe, mające zapewnić ciepłe posiłki również w działaniach poza koszarami. Należy zaznaczyć, że odpowiednio funkcjonujące służby żywnościowe wszystkich armii uległy przejściowemu załamaniu na początku I wojny światowej. Było to związane zarówno z poważnym rozrostem liczebnym armii po mobilizacji, przejściem gospodarek wojujących państw na ekonomię wojenną, a przede wszystkim koniecznością wyżywienia milionowych armii w polu. Ponadto w przypadku niektórych państw, np. Cesarstwa Niemieckiego, utrudnienia powodowała blokada morska, uniemożliwiająca dostarczenie brakujących zasobów żywnościowych od producentów zamorskich. Tym też należy tłumaczyć rabunkową politykę okupacyjną na obszarach opanowanych przez Niemców. Starając się uniezależnić od ciągłości dostaw świeżego pożywienia na front, większość wojujących armii rozpoczęła w trakcie tego konfliktu wprowadzać do wyżywienia wojska odpowiednio przygotowane na zapleczu racje żywnościowe. Charakteryzować się miały zarówno odpowiednim składem, zapewniającym potrzeby żywnościowe indywidualnego żołnierza, uniwersalnością oraz długim czasem przydatności do spożycia, a tym samym możliwością ich gromadzenia i składowania. W tym materiale przybliżamy historie aprowizacji armii walczących w I i II wojnie światowej po obu stronach konfliktu. Zapoznajemy się z normami wyżywienia zarówno z tymi historycznymi jak i współczesnymi. Dzięki tabelom i opisom w przejrzysty sposób ukazujemy szersze spektrum prac logistycznych wojska. Oprócz eksponatów można zobaczyć archiwalne fotografie ze zbiorów własnych i kolekcji prywatnych. Autor: Piotr Karczewski Obraz "Pochód na Grunwald" ze zbiorów Muzeum Wojska w Białymstoku, XX w. (MWB/2181} Obraz „Biwak żołnierzy napoleońskich” ze zbiorów Muzeum Wojska w Białymstoku, 1908 r. (MWB/4616)
  11. Tylko 4 składniki i jajko. Lepszej przekąski na sylwestra nie znajdziesz Nadchodzący sylwester to doskonała okazja do zabawy. Jeśli szukasz prostej przekąski, którą można złapać w przerwie od tańca, ten przepis na pewno przypadnie ci do gustu. Robiąc przekąski na imprezę, zawsze zastanawiam się, co najlepiej przypadnie do gustu moim gościom i zniknie ze stołu jako pierwsze. Nikt w końcu nie lubi, kiedy jego kulinarne dzieło pozostaje nietknięte aż do samego końca spotkania. Ma się wtedy poczucie, że cały trud i wysiłek poszedł na marne, a w sylwestra to podwójnie boli, ponieważ wchodzisz z zeszłorocznym jedzeniem w następny rok. Jeśli chcesz, aby goście wyczyścili talerze przed nadejściem północy, spróbuj zrobić tartinki z ciasta francuskiego z serem camembert. Tartinki z ciasta francuskiego z serem camembert Te przekąski to świetny wybór na sylwestra. Ich przygotowanie jest szybkie, ale przede wszystkim proste, naprawdę ciężko jest tu coś zepsuć. Żurawina i rozmaryn dodają zimowego, tematycznego akcentu. Królem przepisu jest oczywiście ser, który podczas pieczenia wspaniale roztapia się na cieście francuskim, tworząc kremowe nadzienie. Z kolei orzechy pekan dodadzą chrupkości. Już sam wygląd tartinek zaintryguje twoich gości, a smak podbije ich serca. Zdradzę ci przepis: Składniki: • gotowe ciasto francuskie, • ser pleśniowy camembert (lub ser brie), • sos żurawinowy, • orzechy pekan, • rozmaryn do dekoracji. Przygotowanie: 1. Do pieczenia tartinek najlepiej sprawdzi się forma do pieczenia mini muffinek. Dzięki niej uzyskamy atrakcyjny kształt i kompaktowy rozmiar, idealny pod przekąski i finger foods. 2. Ciasto francuskie należy pokroić na małe kwadraty. Pokrojone kawałki dociśnij pojedynczo w otwory formy do pieczenia tak, aby można było nałożyć w nie nadzienie. 3. Ser camembert pokrój na małe kwadraciki, a potem wsadź je na wierzch ciasta francuskiego. 4. Dodaj do każdej tartinki sos żurawinowy i orzechy pekan. 5. Wsadź formę do piekarnika nastawione na 220°C i piecz przez około 10-15, aż do momentu, kiedy tartinki przybiorą złocisty kolor. Ważne jest, aby regularnie nadzorować proces pieczeni, by zadbać o to, żeby tartinki się nie przypaliły. 6. Gotowe tartinki można udekorować rozmarynem, aby nadać im zimowego akcentu. Jeśli nie masz formy do pieczenia mini muffinek, możesz zawsze położyć kwadraciki z ciasta na blasze przykrytej papierem do pieczenia, zachowując przy tym odpowiednie odstępy. W końcu nie chcemy, aby nasze wyrośnięte tartinki połączyły się w jedną całość. Niezależnie od tego, na którą opcję postawisz, tartinki powinny wyjść pysznie. Autor: Julia Niewiatowska
  12. Mam nadzieję, że skorzystacie z tych przepisów, ozdabiając noworoczne stoły.
  13. Te desery gościły na stołach w czasach PRL u. Dziś wracają do łask Przygotowanie słodkich potraw było w PRL’u nie lada wyzwaniem. Mamy i babcie stawały na głowie, by na stole pojawiły się pyszne desery, jak ciastka orzeszki nadziewane kremem, blok czekoladowy czy czekoladowe kulki w wiórkach kokosowych. Desery z PRL’u u wcale nie zostały zapomniane i coraz częściej można je skosztować na różne okoliczności. Poniżej znajdziecie aż 5 prostych z okresu PRL, które odtworzycie współcześnie z tanich i łatwo dostępnych składników. Zdecydowanie ich smak nadal będzie zachwycać nie tylko starsze pokolenia. Część z nich warto urozmaicić np. dodając dodatki, których w tamtych czasach nie były dostępne w sklepach. Ciastka orzeszki z kremem Ciasteczka orzeszki w szybkim tempie znikały z deserowych pater. Pyszne kruche ciasto, w połączeniu z kremowym nadzieniem to niezapomniany smak. Składniki na ciasto: • 200 g mąki pszennej, • 50 g skrobi ziemniaczanej, • 1 jajko, • 50 g cukru pudru, • 10 g cukru wanilinowego, • 170 g masła, zimnego, pokrojonego w kostkę, • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia. Składniki na nadzienie: • pół szklanki mleka, • 1/4 szklanki drobnego cukru do wypieków, • 2 żółtka, • szczypta soli, • 2 łyżki mąki pszennej, • 110 g masła o temperaturze pokojowej, • 2 łyżeczki likieru orzechowego, • 1/4 szklanki zmielonych orzechów włoskich. Przygotowanie krok po kroku: 1. Mąkę i skrobię przesiej, dodaj masło i posiekaj całość za pomocą noża. 2. Dodaj pozostałe składniki i zagnieć ciasto, a następnie uformuj z niego kulę, owiń ją folią spożywczą i włóż do lodówki. Pozostaw kulę na około 60 minut. 3. Po tym czasie uformuj niewielkie kuleczki i włóż do elektrycznego opiekacza do orzeszków. Piecz przez trzy minuty, następnie wyjmij i ostudź. 4. Mleko przelej do garnka i zagotuj z połową cukru. Do miksera wbij żółtka, sól, pozostałą część cukru, wanilię i utrzyj do uzyskania białego koloru. 5. Dodaj przesianą mąkę pszenną i dalej ucieraj. 6. Kiedy mleko się zagotuje, przelej 1/3 do masy żółtkowej i zmiksuj. 7. Przygotowaną mieszankę wlej do reszty mleka w garnku i ugotuj, jak budyń – cały czas mieszając, aż do zagotowania. Podgotuj jeszcze przez jedną minutę, a następnie zdejmij z palnika, przykryj folią spożywczą i pozostaw do wystudzeniu. 8. Masło utrzyj w mikserze, dodaj wystudzony budyń i ponownie utrzyj do połączenia. Pod koniec dodaj zmielone orzechy i zmiksuj całość. 9. Upieczone orzeszki nadziewaj przygotowaną masą orzechową i łącz w pary. 10. Umieść w lodówce do czasu schłodzenia, a przed podaniem oprósz cukrem pudrem. Blok czekoladowy Blok czekoladowy, to kolejny świąteczny deser, który w PRL-u gospodynie przyrządzały na bazie margaryny. Dziś możemy zastąpić margarynę masłem i dodać wysokiej jakości kakao. W takiej wersji blok czekoladowy jest mile widziany na dzisiejszym świątecznym stole. Składniki: • 250 g masła, • pół szklanki mleka, • pół szklanki cukru, • 5 łyżek kakao dobrej jakości, • 2 szklanki mleka w proszku, • dodatki: 1,5 szklanki mieszanki składającej się z orzechów laskowych, płatków kukurydzianych, posiekanych wafli, herbatników, muesli i granoli. Przepis krok po kroku: 1. Mleko, cukier, masło, kakao podgrzej na małym ogniu do czasu, aż masło całkowicie się rozpuści i połączy z kakao. 2. Dodaj mleko w proszku i mieszaj do uzyskania jednolitej masy. 3. Wsyp dodatki, wymieszaj, a następnie przełóż masę do odpowiedniej wielkości formy (keksówki) wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. 4. Włóż do lodówki i pozostaw na całą noc. Kakaowe kulki w wiórkach kokosowych Niepozorne z wyglądu, a jednak tak smaczne. Przygotowanie tego deseru nie zajmuje wiele czasu, za to kakaowe kulki w wiórkach kokosowych znikają w mgnieniu oka. Składniki: 250 g herbatników, 60 g masła, 40 ml ajerkoniaku lub likieru migdałowego, 2 łyżki kakao, 15 g rodzynek, 20 g orzechów włoskich, cukier puder, słodka śmietanka, wiórki kokosowe, pokruszone orzechy. Przygotowanie krok po kroku: 1. Zmiel herbatniki, namocz rodzynki w likierze. 2. Na patelni lub w garnuszku rozpuść masło, a następnie przestudź. 3. Namoczone rodzynki odsącz z alkoholu. Wymieszaj wszystkie składniki w misce i zagnieć ciasto dłońmi. Jeśli ciasto jest za suche, dodaj słodką śmietankę, a gdy za mało słodkie - dodaj cukru pudru. 4. Formuj kulki, obtaczając je w wiórkach kokosowych i/lub w pokruszonych orzechach. Umieść je w lodówce na kilka godzin. Kakaowe wafelki z mlekiem w proszku Kolejny smak, który pamiętamy z dzieciństwa. Wciąż jest smaczny i niezawodny. Wafle z mlekiem w proszku to prosty w wykonaniu deser, nie wymagający skomplikowanych składników. Składniki: • 200 g masła, • pół szklanki cukru, • 4 łyżki kakao, • 4 łyżki kaszy manny, • 130 g mleka w proszku, • opakowanie wafli. Przygotowanie krok po kroku: 1. Rozpuść masło w rondelku na małym ogniu tak, by się nie przypaliło, dodaj cukier i wymieszaj. 2. Następnie dodaj kakao oraz mleko w proszku również mieszając. Pozostaw na małym ogniu i poczekaj, aż masa zacznie gęstnieć. 3. Zdejmij z ognia i ostudź. Przekładaj masą wafle, a gdy wszystkie zostaną przełożone postaw na nich coś, by je dociążyć, np. drewnianą deskę do krojenia. 4. Następnie włóż wafle do lodówki na około 2 godziny. Po tym czasie wyjmij je z lodówki i pokrój na mniejsze części. Kogel-mogel Kogel-mogel to wielopokoleniowy deser, uwielbiany za prosty skład i szybkie wykonanie. Podstawowe składniki to żółtka jaj i cukier. W naszym przepisie pojawia się mała wariacja z dodatkiem cynamonu. Składniki: • 4 żółtka kurzego jajka, • 3 łyżki białego lub trzcinowego cukru, • szczypta cynamonu Przygotowanie krok po kroku: 1. Umyj jajka pod ciepłą wodą, a następnie rozbij je, oddzielając żółtka od białek. 2. Żółtka umieść w osobnej misce i dodaj cukier. 3. Zmiksuj całość lub ucieraj za pomocą ręcznej trzepaczki do uzyskania puszystej masy. Tak przygotowany kogel mogel podawaj z cynamonem. Autorka: Dagmara Dąbek
  14. Nam w kwietniu minęły 43 lata wapólnego życia.
  15. Życzymy Wam zadowolenia i satysfakcji z podejmowanych wyzwań. Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój, wytchnienie i radość. Każda chwila świąt Bożego Narodzenia niech żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was zdrowiem, pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia! Z całego serca życzy administracja forum
  16. Przez kilka najbliższych dni mnie nie będzie. Nie będę miał także dostępu do internetu. Dlatego osoby, ktore nie wpłaciły do tej pory, będą musiały poczekać na kalendarze kilka dni dłużej.
  17. ... i przy okazji łapie punkty do naszego sejfu.
  18. Przypominam, że wszelkie sprawy związane z dystrybucją kalendarzy, ich wysyłką, oraz dostarczeniem adresów wysyłkowych, proszę załatwiać z Wojtkiem - dystrybutorem poprzez pocztę mailową: 61wosiu@wp.pl Na podanąę pocztę będą Państwo wysyłali adresy do wysyłki po dokonaniu wpłaty i zazielenieniu na liście wpłat.
  19. Tutaj nie chodzi o samoistne przesuwanie się kijów, tylko o możliwość przesunięcia ich w każde miejsce listew przy ładowaniu komory, jak i manipulacji drążkami z produktem.
  20. Maxell

    Kiełbasa z dzika

    O miejsce się nie martw. Niedawno dokupiłem 100 GB przestrzeni na dysku, gdyż nasze dotychczasowe 150 GB, było już na finiszu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.