Ktoś tutaj kiedyś pisał, że zanim zapekluje mięso w naczyniu, robi próbę z samą woda i mięsem - czy wszystko sie ładnie zmieści i ułoży. Zmniejszenie ilości wody, przy pozostawieniu wymaganej ilości peklosoli, skutkuje zwiększeniem jej stężenia. Jeśli czytałeś materiały o peklowaniu to Wiesz, że w pierwszych dniach tego procesu następuje szybka wymiana osmotyczna między sokami mięsnymi i solanką, na skutek róznicy ciśnień. Po ok. 6-7 dniach ten proces sie odwraca. No i rzecz istatna - naczynie. Nie peklujemy kierując się wielkościa naczynia, a odpowiednią ilością solanki do mięsa. To by było wyjasnienie tej sytuacji. PS. Niektórym wrzucanie przeze mnie materałów teoretycznych niezbyt odpowiada, ale mogę zapewnić, że wiem co robię i dokładne ich przestudiowanie, a przede wszystkim zrozumienie tych procesów, pozwoli na uniknięcie wielu nieprzyjemnych wpadek. Materiały pochodzą niekiedy z książek, których już na rynku się od dawna nie dostanie, ale zawierają bezcenna wiedzę, pomocną w naszej produkcji domowej.