Kolego, nie masz racji. Ani jedna technologia parzenia mięsa w prasach (formach) czy też bardziej po domowemu, szynkowarach, nie przewiduje tego sposobu parzenia. Formy (jesli wyrób jest pakowany w nie bez jakiegokolwiek zabezpieczenia - folia. Własnie te formy mandolinowe z dociskiem śrubowym służą do tego typu prasowania) zawsze wrzucamy do wrzatku i trzymamy w nim od 10 do 15 min. , by nastepnie obniżyć temp. do 80-82 st.C i utrzymywac ją do momentu osiągnięcia wewnątrz temperaury 68-70 st.C. Przy nowoczesnych szynkowarach, gdzie stosujemy folię lub osłonki, wystarczy parzenie w tempd. 75-82 st.C. Jasne, że można wrzucić szynkowar do zimnej wody i wraz z nia go podgrzewać, tak jak i można studzić szynkę w wywarze w którym się parzyła. Można także (nie tak dawno hit, ale jakoś o tym ucichło :grin: ) szybkie gotowanie mięsa tzw. 5 minutowe, przez 2 dni połączone ze studzeniem w wywarze. Sa to jednak przypadki skrajne i propagowane przez bardzo nielicznych, a na pewno nie technologów mięsa. Obecnie np. w GB bardzo modne jest pieczenie nawet ścięgnistej wołowiny w temp. 40 st. przez 8 do 10 godzin, zakończone podpiekaniem produktu palnikiem gazowym. :wink: PS. Najbardziej soczyste jest mięso surowe z wołowego udźca z czochem, sola i pieprzem, pokrojone na cieniutkie plasterki (może być polędwica woł.). Super.