Czytam to sobie wszystko, i widzę, że chyba nie w tym kierunku co powinna, zaczyna toczyć się dyskusja. Nie wyważajmy otwartch drzwi i nie mąćmy ludzim w głowach. Gaz, drewno a nawet węgiel od wieków służą w wedliniarstwie jako paliwo w wędzarniach. Każdy z tych surowców na pewno zawiera jakieś śladowe ilości substancji szkodliwych, ale właśnie wynikiem wielu przeprowadzonych badań, było określenie właściwej technologii wędzenia, a szczególnie ustelenie optymalnych jego temperatur. M.in. tak duży nacisk kładziemy na przestrzeganie podstawowych parametrów technologii mięsa. Wedzarnie gazowe, oraz paliwo stałe były, sa i będą, czy nam sie to podoba, czy nie. I słusznie, gdyż pozwala to każdemy zadymiaczowi wybrać to, na co ma ochotę. W tym temacie możemy sobie pogdybac, co by było......, ale prosze pamietać, iż wiekszość reakcji chemicznych, wytwarzajacych szkodliwe substancje, w naszym przypadku (komory wedzarnicze i materiały użyte do ich budowy), zachodzi w b.wysokich temperaturach. Przedstawiajmy tutaj swoje punkty widzenia na bezpieczeństwo, bez narzucania ich wniosków innym, a wszystko bedzie ok.