Podlasiak, ja nie za bardzo się zgadzam z Twoim opisem tej potrawy. Jak pisałem to i Kuroń i Makłowicz o kołdunach mówili i pokazywali jak się robi, tak jak ten przepis podał -już nie pamiętam nazwiska- właściciel portalu Mniam-Mniam. Przepis był podany zanim portal został płatnym i myślę, że mogę go w całości zaprezentować. To jest dokładnie ten przepis który w mojej rodzinie jest od wieków jako kołduny. KOŁDUNY Podobno cała Litwa je uwielbia. Można je nadziewać różnymi farszami: mięsem, grzybami, serem, wędliną... W Polsce zwane są kartaczami, pewnie z powodu ich wielkości i "mocy energetycznej". Jeśli z farszem mięsnym, to koniecznie do niego trzeba dodać dużą ilość majeranku. A żeby majeranek ujawnił swój cały zapach, należy go przed wrzuceniem do farszu mocno rozetrzeć w dłoniach. Czas 90 minut Wykonanie średnio trudne Ilość porcji 4-6 Koszt niski Kalorii średnia składniki: 1 kg ziemniaków 4 ugotowane ziemniaki średniej wielkości sól nadzienie: 3 kg ugotowanej tłustej wołowiny - np. z rosołu (mogą być tez różne gatunki mięs: wieprzowina, drób) 2 cebule średniej wielkości 2 łyżki oleju 0.5 łyżeczki pieprza 0.5 łyżeczki soli jajko, łyżka majeranku Surowe ziemniaki obieram i ścieram na drobnej tarce i odciskam. Sok odstawiam na kilka minut, aż na dnie naczynia osiądzie krochmal. Wtedy zlewam wodę znad krochmalu i dodaję go do starych ziemniaków. Ugotowane ziemniaki przeciskam przez praskę, dodaję do surowych, solę i wyrabiam na jednolitą masę. Czas na nadzienie: Cebule obieram i kroję na bardzo drobną kostkę. Na patelni rozgrzewam olej i na nim szkle cebulę, cały czas mieszając. Ugotowane mięso mielę przez maszynkę o dużych otworach. Do mięsa dodaję usmażoną cebulę, surowe jako, otarty majeranek, doprawiam solą i pieprzem i mieszam dokładnie. Z ciasta formuję placki o wielkości dłoni i grubości około 1 cm. Na placek nakładam czubatą łyżkę nadzienia i zawijam tak, by otrzymać podłużne "pyzy". Kołduny gotuję "na bieżąco" w dużej ilości osolonej wody około 30 minut - podczas gotowania delikatnie mieszam za pomocą drewnianej łyżki. W oryginale to kaloryczne danie podaje się z sosem ze śmietany wymieszanej z podsmażoną cebulką na słoninie lub boczku. Prawda, że to bardzo dobry sposób? Jedyna różnica to jako farsz zawsze to boczek. Mięso surowe, nie gotowane jak w przepisie , i tylko okraszone, bez śmietany.