W dzisiejsze niedzielne popoludnie przegladam notatki,ktore siegaja polowy lat 90-tych
i znajduje w nich opis robienia proscuitto praktykowany z powodzenie przez Wlochow.
mieszkajacych w Vancouver a wiec jest to przepis autentyczny .
W Vancouver mieszka ich kilkadziesiat tysiecy a trzymajac sie swoich tradycji kulinarnych
robia sobie salami roznego rodzaju ,proscuitto ,pancete itp. oraz duze ilosci wina.
Ostatio pisalo sie tu o sznkach surowo dojrzewajacych dlatego zamieszczam opis domowej
produkcji proscuitto mozna sprobowac ale w odpowieniej,chlodnej, porze roku.
O produkcji 100 szynek dziennie jak o chcial Kuchcik trzeba raczej zapomniec stosujac
ta metode.
Mnie to wyszlo ale wole robic schinkenspeck, latwiej i szybciej a produkt rownie smaczny.
Mam nadzieje ,ze moje bazgroly zostana rozszyfrowane.
Ligawa+pozdrowienia. [u[/u] [