Wyczytałem w tej skarbnicy wiedzy, że w podgardlu jest tłuszcz twardy i że lepiej je dodawać do kiełbas zamiast słoniny żeby nie było podcieków tłuszczu przy obróbce termicznej. A że naszła mnie ochota na smalec – (ze słoniny ostatnimi czasy wychodzi mi dość rzadkawy), więc do sklepu po podgardle. Zakupiłem 1,6kg, po wykrojeniu warstwy gruczołów zostało 1,2kg. Przemieliłem przez sitko 4 i do gara wytapiać. A efekt – smalcu mało, skwarek dużo. Po skrzepnięciu z wierzchu tłuszcz w miarę twardy, ale nie zachwyca, w połowie słoja między skwarkami rzadszy a na dnie słoja coś, co nawet w lodówce nie chce skrzepnąć. Teraz moje pytania: - Jak ten rezultat ma się do wyrobu kiełbasy względem podciekania tłuszczu? -, Czemu usuwać gruczoły, oprócz – że to warstwa tłuszczu miękkiego? - Czy jak część gruczołów zostanie ( nie wszystkie da się tak łatwo wytropić), coś się złego stanie np. ze smakiem.