"Kaszanka Pobiedziska" dla mnie wyborowa
Połowa głowy
jedno podgardle
3 kg skórek
0,5 kg nerek
0,6 kg wątroby
1,5kg kaszy jęczmiennej grubej
0,5kg kaszy gryczanej
1 litr krwi surowej
Wątroba sparzona , reszta "ugotowana" prawie do miękkości .
Wątroba i nerki pokrojone w kostkę 1 x1 cm - niespodzianki , reszta zmielona sitko 3,5 mm .
Sól 18g / kg
Pieprz 3,5 g/kg
Majeranek 2g/kg
Ziołowy 0,5 g/kg
3 cebule pokrojone i podsmażone na smalcu i zmielone razem z mięsem .
Mięsa i skórki gotowałem na maluśkim ogniu do prawie miękkości, wątrobę parzyłem 10min., nerki gotowałem 1 godz. Obie kasze razem zalałem gotującym się rosołem i szybko mieszałem doprowadzając tą mieszankę do wrzenia, jak się kasze tylko zagotowały to garnek przykryłem pokrywką i zawinąłem w ręczniki, po 15 min. zamieszałem kasze raz jeszcze i zawinąłem znowu i tak kasze trzymałem jakąś godzinkę. Krew rozmroziła mi się przez noc.
Wątrobę i nerki pokroiłem w kosteczkę, pozostały "towar" zmieliłem, do mieszanki mięsnej dodałem odważone przyprawy i wymieszałem dobrze, a na końcu dodałem krew i też dobrze wymieszałem, nadziałem w jelitka wp 28/30 akurat takie miałem. Gotowe kaszaneczki wkładałem do gara z wodą o temp80st.C, temp. spadła i parzyłem w temp. 71-74st.C. przez 25min.
Parzyłem na dwa razy, po pierwszy razie przed wyjęciem kaszanek patrzę, a tam kaszanki "się wyprostowały" i ja takie gorące kaszaneczki, póki jeszcze świeże i miękkie, rękoma odkręcałem, jak odkęcałem to się nimi poparzyłem, a jak się poparzyłem to sobie przypomniałem, że się robi "wieszaczki" ze sznurka coby lepiej do gara wkładać i wyjmować po parzeniu :lol: i następną porcję już powiązałem, ale najpierw miałem ciepełko w ręce
Ja kaszanki spróbuję dopiero jutro w pracy, ale moja mama najpierw próbowała surowy farsz, tak na smak sprawdzić i powiedziała, że :rolleyes: gites :lol:
Próbowała później gotowy wyrób, razem z ojcem i stwierdzili, że kaszaneczki są SUPER... i tych dwóch stwierdzeń potrzebowałem :grin: :grin:
Dwa jelitka miałem dziurawe i jedno odwiązało mi się podczas parzenia, ale mało z nich wyleciało, powietrza przy nadziewaniu też trochę się "zrobiło" ale to szczegół
Jak coś źle zrobiłem to Andrzej wieczorkiem poprawi :grin:
Kaszę na zapas kupiłem, W Lubomku odpowiednią ciężko dostać
http://images10.fotosik.pl/1559/35e31bb7b44320afm.jpg http://images10.fotosik.pl/1559/4fb93e72bd34408fm.jpg http://images10.fotosik.pl/1559/092d432e0eef1b4dm.jpg
http://images10.fotosik.pl/1559/bb39289c32c70e7fm.jpg http://images10.fotosik.pl/1559/d793ca127b429a17m.jpg http://images10.fotosik.pl/1559/7f67cc229899125em.jpg http://images10.fotosik.pl/1559/185ba4d139f92d1bm.jpg
http://images10.fotosik.pl/1559/8c6233aeff1a8e3em.jpg
Dodam jeszcze, że zrobiłem tylko połowę porcji i wyszło 7.07 kg+przyprawy