W ogóle nie wiem dlaczego nie zrobiłeś wlotu tak jak rura szła, czyli prosto, całkiem nie potrzebne 45 stopni, w srodu komory mogłeś zadbać o rozproszenie dymu to po pierwsze, po drugie, to i tak musisz zastosować coś, aby dym i ciepło z kanału był rozproszony w innym przypadku będziesz miał spalone wędliny na środku komory, gdy reszta będzie jeszcze nie dowędzona, po wtóre jak mają się do siebie wylot z paleniska, a wylot kanału(jaka jest różnica poziomów)w centymetrach ? Doszczelniać nie musisz, nie są to zapewne dziury wielkości pięści, tylko szpary, które lepiej jak są.... a komora drewniana tym bardziej pomaga, bo szybko nabiera temperaturę i wymusza cug ... i na miłość boską.... zrób coś z tym "kominem" bo na pewno nie działa! Wędzarnia jest "zamaskowana" w jakimś buszu! Wypuść rurę ponad żywopłot, czy co tam masz.... gwarantuję, że pomoże... twoja komora działa jak poduszka powietrzna ....a palenisko w które będzie dmuchał wiatr, na pewno uwieńczy dzieło ...