Idąć za ciosem , moją propozycją na następny weekend czyli 10-11 sierpień będą bułeczki, które rosną nocą. Przepis wyszukany w sieci . Mój wybór padł właśnie na nie , gdyż bułeczki wyglądają zachęcająco. Zapraszam Wszystkich chętnych do zabawy http://www.kuchennymidrzwiami.pl/bulki-ktore-rosna-noca-i-teryna-z-jelenia-weekendowe-sniadanie/ Bułki, które rosną nocą 2 szklanki mąki ( szklanka 250 ml) 3/4 łyżki mąki ziemniaczanej 1/2 łyzki cukru 1/2 łyzeczki soli 20 g świeżych drożdży 60 ml wody 60 ml mleka 50 ml oliwy 1 jajko i łyżka mleka do posmarowania bułek Wieczorem: Mąki (pszenną i ziemniaczaną) przesiewamy do miski. W filiżance rozkruszamy drożdże i zasypujemy je cukrem. Mieszamy je łyżeczką z cukrem i odstawiamy aby się uaktywniły. Do mąki dodajemy sól, mleko, wodę, oliwę i rozpuszczone drożdże. Wszystko mieszamy łyżką , aż do połączenia się składników. Następnie ciasto przekładamy na blat posypany mąką i zagniatamy około 5 minut (gdy mocno klei się do rąk, należy podsypać mąką).Przykrywamy np. miską i zostawiamy na 5 minut aby odpoczęło. Potem wyrabiamy jeszcze około 5 minut. Wyrobione ciasto wkładamy do lekko naoliwionej miski, przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na całą noc. Powinno bardzo urosnąć. Rano: Piekarnik nagrzewamy do 200 – 220 st. C Ciasto wykładamy na blat i dzielimy na mniej więcej 6 porcji. Formujemy bułki o lekko podłużnym kształcie i układamy je na blasze wyłożonej papierem do wypieków. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na około 20 – 25 minut. Piekarnik spryskujemy wodą. Przed włożeniem do piekarnika bułki nacinamy wzdłuż i smarujemy roztrzepanym jajkiem z mlekiem. Pieczemy 20-25 minut i studzimy na kratce.