Zbyszku ja nie wiem jak Ty ale ja jsk chcę coś zrobić, cokolwiek o czym pojęcia bladego nie mam czy to lotnia czy hodownla jedwabnika to najpierw staram się poczytać i cokolwiek wiedzy liznąć nawet po to by wiedzieć o co zapytać Myślę że podstawowy problem to chęć uzyskania potrzebnych wiadomości czy umiejętności "teraz zaraz natychmiast" ... nie da się niestety przeczytać książki nie znając alfabetu ... że tak nawiążę do tego co napisał Miro. Możemy zaklinać rzeczywistość, pisać że starzy masaże na wsiach pojęcia o klasyfikacji nie mieli a robili smaczne kiełbasy to nic nie zmieni oni to robili i robią bo od malego robili to z dziadkiem i ojcem więc wiedzieli jak i mieli doświadczenie praktyczne ... Tu nie trzeba być perfekcjonistą wystarczy na łatwiznę oddzielić chude od tłustego i ściegnistego to od bidy wystarczy ... każdy to zrobi jak tylko chce a ile prościej znając ilość konkretnych klas i pochodzenie cokolwiek doradzić Bez klasyfikacji zrobimy kiełbasę ale zawsze to będzie niespodzianka a nie śląska, krakowska czy Lisiecka wyjdzie chlopska lub babska "na winie" typu co się nawinie czasem lepsza czasem gorsza ale zawsze inna a tutaj chodzi o przekazywanie smaku wyrobów które pamiętamy z dzieciństwa ... o powtarzalność której nigdy nie będzie jak nie będzie tej cholernej klasyfikacji Tapniete z GT-I9500