Kiedyś nas Babcia sadzała na krowie. Zabawne to było. Ale zdecydowanie wolę konie. Nasz nie kopie, nie gryzie, generalnie rzadko ma fochy. Ale duży jest. największe kopyto w stajni - podkowy na zamówienie. Maść bardzo rzadka bo - BUŁANA. Młody jeszcze ale żona go ładnie ułożyła. Odpala od poprawnych sygnałów. Jak zielepuch siądzie to sobie nie pojeździ bo Morfik np. nie zakuma jak mu się piętę na plecy da dając zły sygnał do galopu. Rasa SP - Szlachetna Półkrew. Przywieź mleko to Ci jazdę zrobię w gratisie - zobaczysz jakie to fajne. Ale jazda na lonży z ćwiczeniami etc. A nie że ktoś Cię posadził na ledwo idącej chabecie , która człapała za innymi bo wyjścia innego nie było. Pamiętaj , że koń nie może sam stać bo choroby sierocej dostanie. Musi obok jakiś zwierzak być : koza , owca , osioł etc. Albo po prostu inny kuń. Kupno nie jest drogie ale utrzymanie już tak - ale jak macie swoje siano i słomę to luz.