Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
46 204 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
180
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Maxell
-
Poza tym, na naszej stronce nie brakuje wcale fachowców, którzy spokojnie mogą zakasować tych nadętych ważniaków od kuchni. Wymienię choćby Bagno, Dziadka, Szczepana i wielu, wielu innych. Nie mamy więc jakichkolwiek powodów, by występować w roli tla. Resztę opisał Andy.
-
Gabi, właśnie po to by nie ponosić jakichkolwiek kosztów i nie dać sie uzależnić, zapraszamy media na nasz zlot. Oni robią materiał, a my mamy "dobrą prasę". Jeśli z kimkolwiek rozmawiam i stawia warunki związane z finansami, np. opłata lub zapewnienie zakwaterowania, opłata za przyjazd itp., kończę z uśmiechem i "dobrym słowem" taki dialog. Niestety nasi "słynni kuchcicy" wysoko się cenią, choć do tej pory nie wiem dlaczego? W końcu, to wszystko już kiedyś było, jak ktos śpiewał, a to co robią, można nazwać jedynie odgrzewaniem kotletów w nowych naczyniach.
-
Jak wspomniałem chodzi nam o reklamę ogólną stronki i forum, bez jakiegokolwiek nacisku sponsorskiego. Ta, jak pokazuje życie, jest bardzo potrzebna, gdyż tysiące osób "miota" się po internecie (i nie tyllko) w poszukiwaniu przepisów, porad itp. w kwestiach masarstwa domowego i trzeba je w tych poszukiwaniach wesprzeć.
-
Poza tym, my juz zaczelismy. Z tego co słyszałem, jesli Niemcom będzie sie podobało, to najprawdopodobniej zaproszą do siebie na pokazy grupę naszych zadymiaczy. Mamy doskonałą reklamę w Niemczech poprzez Wojtka i Ernsta.
-
Smorodina, jesli masz układy to załatwiaj. Ja nie mogę dojść. Cogito obiecał załatwienie kilku mediów, m.in. Rzeczpospolitą, gdzie zaczyna rozwijać się ostro "dział kuchni" itp.
-
I jeszcze jedno. Andyandy, zasada działania naszej stronki jest bezwzględne przestrzeganie zasady - bez jakichkolwiek uzaleznień od kogokolwiek, co nieuniknione jest przy najmniejszym nawet sponsoringu. Dzięki takim art. jak w Dzienniku Łódzkim, Claudii, radiu itp można zdobyć świetną reklamę, bez płaszczenia się. Niezależność to podstawa. Kiedy masz juz ugruntowana pozycję, to się z toba liczą i o to w perspektywie chodzi. Sporo naszych zadymiaczy ma różnego rodzaju układy i znajomości w mediach. Trzeba to wykorzystywać, gdyż robimy robotę, która dopiero kiełkuje w Polsce, niemniej jest przyszłościowa.
-
Makłowiczowi nie ma sensu robic dodatkowej reklamy. Czynie starania by ściągnąć na zlot kogoś z Discovery Travel & Living z programu Niecodzienne rarytasy. To sa prawdziwi fachowcy i gdyby dali sie namówić, to mamy reklamę na cały świat. :wink: Zobaczymy...Na razie dobrze idzie. :wink:
-
Andriu, tak dla pełnego obrazu, odwiedź jeszcze naszą stronkę www.wedlinydomowe.pl :wink:
-
Masz rację EAnno. Chodziło mi o to, iż w rolnictwie, bardziej znana i wykorzystywana jest amonowa. Teraz już wogóle, do uprawy, czy to w ogrodnictwie, czy w rolnictwie, wykorzystuje sie prawie wszystkie pierwiastki (szczególnie jest to zauważalne w nawozach wieloskładnikowych). Cieszmy sie jednak, że z uwagi na wysoką cenę nawozów, nie stać większości naszych rolników na stosowanie nawozów sztucznych w ilościach zbliżających się choćby do połowy dopuszczalnych na zachodzie norm ich stosowania. Pozwala to zywić nadzieję, że jeszcze jakiś czas będziemy (dzięki biedzie) jednym z najbardziej ekologicznych rejonów Europy (o ile pamietam po Rumunii i Bułgarii). Przekłada się to również na jakość i skład pasz stosowanych w domowych hodowlach m.in. świnek i Twojego byczka. :wink:
-
Pomyślcie także, co zawierać może mięso świń hodowanych na wielkich fermach.
-
Sokoz, raczej dodatków i to tych fosforanowych. Przemysł juz od lat nie uzywa saletry, a zobacz jakie kolorki wystepują na plasterkach wędlin po jakimś czasie. Porównaj to ze swoimi wyrobami. :wink:
-
Aby nie było nieporozumień - do nawożenia wykorzystujemy saletrę amonową, zas do peklowania saletrę potasową.
-
Jeszcze raz informuję - w prawie każdym sklepie spożywczym dostaniesz saletrę do celów konserwacji mięsa. Ma nawet zamieszczone dawki na 1 kg mięsa, lub przepis na zalewę do jego marynaty. Nigdy nie robiłem wyrobów celem wywozu i robił nie będę, tak jak na pewno zdecydowana większośc zadymiaczy, w związku z czym, czujność psa SG staje się dla mnie bezprzedmiotowa. Robię dla siebie, rodzinki i znajomych (zresztą coraz więcej z nich zaczyna juz zadymiać we własnym zakresie). Pamietaj, że najlepsza wedzonka wychodzi wtedy, kiedy do zalewy nie dodajesz jakichkolwiek przypraw. Jedynie woda i peklosól. Oczywiście można eksperymentować i dowolnie "manipulować" przyprawami i dodatkami, ale o tym piszemy od lat i do znudzenia. Sprostowanie - koloru nie zapewnia PEKLOSÓL, lecz jeden z jej składników, a mianowicie nitryt (azotyn). Nie przeceniaj także udziału cukru w zapewnieniu własciwego koloru mięsa. Jego głównym zadaniem jest przyspieszenie peklowania, podkreślenie koloru uzyskanego dzięki nitrytowi, poprawę smakowitości i soczystości mięsa. Najwazniejszym jednak zadaniem cukru jest służenie jako pożywka dla bakterii denitryfikacyjnych zawartch w solance.
-
I jeszcze dodam, iż własnie te stare przepisy z lat 50-tych, 60-tych i 70-tych sprawiły to, że polskie wedzonki i kiełbasy uważane były za najlepsze w świecie i na pewno, gdyby nie żelazna kurtyna i zakazy ze wschodu, spokojnie zawojowałyby świat. Stronka powstała właśnie po to by je propagować i aby poskie tradycje masarskie z najlepszych jego lat, nigdy nie zagineły. To robimy i robić będziemy.
-
Nie róbmy zamieszania. Kto chce stosować saletrę, niech ją stosuje. Jest dostępna w większości sklepów spozywczych na terenie Polski, co oznacza, iż nie zostało zabronione jej uzywanie. Była używana przez wieki i przy dawkach dopuszczalnych jest tak samo szkodliwa jak azotyn w peklosoli. Saletra (azotan) i tak przekształca się podczas peklowania w azotyn (nitryt), dlatego stosowanie nitrytu znacznie przyspiesza peklowanie. Poza tym, nitryt zawarty w mieszance z solą (peklosól) dobrany jest w dawce bezpiecznej, a nośnik (sól) nie pozwala na przekroczenie ilości, gdyz wyrób będzie niezjadliwy. Co do nastrzyków, to nie obniżamy ilości całej peklosoli o połowę, tylko zastępujemy połowę peklosoli solą warzonką. Zawsze podajemy, iż ilośc zastosowanej w przepisie soli + saletra można zastapić taką sama ilością wagową peklosoli. Jeszcze raz prosze - nie róbmy zamieszania.
-
Marku, piszesz o sklepach - w sklepach nie kupi się już wędlin rzemieślniczych, a na pewno nie z masarni, gdzie wędzarnie opalane są drewnem przy użyciu otwartego paleniska (raz, że jest to nieopłacalne dla wędzarni, gdyż nowymi sposobami robi się to kilkakrotnie szybciej i taniej, a dwa: ochrona środowiska i nadzór weterynaryjny). Do tego można dodać, iż sptyka się w sklepach wędzonki tzw. domowe (są znacznie droższe), które sa parzone sposobem tradycyjnym i te bez problemu poznamy właśnie po jasniejszym zabarwieniu, oraz zmatowiałej powierzchni. I jeszcze jedno, w temacie efektów wędzenia drewnem olszynowym, suchym. Wędzę od lat tylko takim (no czasem trafi się "coś owocowego") i zawsze uzyskuję pieknie wybarwione wędzonki o kolorze: od brązów, aż do koloru ciemnego brązu z odcieniem wiśniowym.
-
Saletrę jeszcze się stosuje. :wink: Dodajesz ilość soli oraz saletry i otrzymujesz ilość wymaganej peklosoli. Coraz częściej, na naszym forum, praktykuje się zastępowanie części peklosoli samą solą warzoną. I tak np. zacznij eksperymentować, biorąc (na 100% peklosoli) 60% peklosoli i 40% samej soli. Zależnie od uzyskanych wyników, ilość procentową peklosoli w mieszance możesz zmniejszać.
-
Witam. Magdo, tutaj wszyscy robią takie wędliny. Jest na naszej stronie www.wedlinydomowe.pl zarejestrowanych kilka tysięcy członków, że o gościach nie wspomnę. :wink: Najlepszy artykuł napiszesz, będąc uczestniczką naszego sierpniowego III Ogólnopolskiego Zlotu Wędzarniczej Braci, na który serdecznie zapraszamy.
-
Marku, nie zapominaj, iż przemysłowo parzy sie gorącym powietrzem lub parą, a ostatnio płynnymi preparatami dymu wędzarniczego. To pozwala na zachowanie koloru wędzonek, a nawet efektu polakierowania ich. Co do wędzenia, Pedro ma rację. Wystarczy poczytać Akademię Dziadka - tam jest wszystko, krok po kroku.
-
Tą wędzarnię z podanego linka, sobie daruj. Jest za wąska. Na poczatek zrób sobie coś z beczki lub skrzyni, ewentualnie przestudiuj na stronie głównej lub forum, propozycje Dziadka odnośnie wędzarni wiejskich - prostych i skutecznych. Oczywiście uwzględniając rozmiary do swych potrzeb.
-
Yupiter, jaki ten świat malutki. :grin: Okazało się, że razem pracowaliśmy ponad 13 lat. :wink:
-
Yupiter, przed podjęciem tak ważnej decyzji, poogladaj sobie wędzarnie i oferty wędzarni na naszej stronie głównej www.wedlinydomowe.pl Poza tym, juz niebawem dojdą nowe wędzarnie firmowe. Czekam na zdjęcia i opisy. Na temat tej, konkretnej wypowiem się, po dokładniejszym zapoznaniu z nią.
-
Już napisałem.
-
Tylko troszke brzydko z jego strony, że na swojej głównej stronie, wkleił tekst z naszej (który opracowywalismy z Małgoś swego czasu). Nawet nie wysilił się na zmiany. Wokół coraz więcej komercji, jak najmniejszym wysiłkiem.
-
Dla przypomnienia, mój post z tematu "Stronka firmy Sausage Maker Inc na Polskę, Pana Tomasza Fecko z dnia 18.03.2008 r.: "Nawiązując do mojego poprzedniego posta w tym temacie, chciałbym poinformować Wszystkich Zadymiaczy, iż właśnie jestem po rozmowie z Panem Tomkiem Fecko, podczas której zapadły wiążące decyzje. Wszyscy zadymiacze, zarejestrowani na forum wędlin domowych, dokonujący zakupu w Firmie Pana Tomka, otrzymali aż do odwołania, 10-cio% rabat na zakupiony sprzęt. Członkowie Klubu Przyjaciół Prosiaczka otrzymują rabat w wysokości 15-u%, również do odwołania. Firma pokrywa koszty przesyłki do dnia 31 marca 2008 r.Podczas dokonywania zamówień, proszę podawać swój nick z naszego forum. Życzę owocnych zakupów. PS. Oczywiście marża dla członków KPP, to głównie zasługa Prezesa Klubu, Andy'ego, który robił i robi wszystko, by był ruch w interesie.
