Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
46 190 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
180
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Maxell
-
Powiedz żonie by sie nie stresowała. My tutaj tak zawsze.... :grin: Potem organizujemy zlocik, by fizycznie dokończyć te dialogi :grin: I tak w kółko...
-
I dwrotnie Miro. :grin: TheArt, Koleżko, alez miałes wejście na forum :grin: :grin: :grin: tylko pozazdrościć. :wink: Ale juz sie nie stresuj. Wszystko ok. :wink:
-
Drogi Miro, co Ty gadasz??? :rolleyes: Nie żartuj - myśl lepiej o otwarciu sklepu przed świetami, a pozwolisz, że w tym temacie Cie zastapię, byś miał obie rece wolne do handlu. :wink: Mam sporą listę zakupów - zresztą na pewno nie tylko ja. Działaj Koleżko. IDĄ ŚWIĘTA A TU NIE MA SIĘ GDZIE ZAOPATRZYĆ. Serdeczne pozdrowionka PS. Po kłoptach sercowych (nie mylić z miłosnymi) lekarz zalecił mi m.in. Cloranxen. Super sprawa.
-
The Art, nie łam sie chłopie. Jestem taki stary, a daję się podpuścić jak dzieciak, mimo iz wielokrotnie sobie obiecywałem, że to juz ostatni raz. Jak widzisz sa tutaj zadymiacze :wink: To nie jest pierwsze starcie, ani ostatnie. Nie ty jestes tego przyczyną - to pewne. Przeczytaj to wszystko (pomijając rzecz jasna rzeczy nieprzyzwoite, dozwolone od lat 18) i wyciagni sam sobie wnioski. Myslę że nie będziesz miał z tym kłopotów, ja z kolei postaram sie ten temat jakos załatwić, tak by ludziskom pomóc. Mam wkrótce, jesli nie jeszcze dzisiaj, otrzymać od kol. Seminole potężny materiał dotyczący przeprowadzanych przez niego prób nad zadymianiem przy wykorzystaniu kuchni gazowej i drewnianej skrzyni. Niestety w bloku nie zda egzaminu, ale dla Ciebie materiał poglądowy w sam raz. Wejdź na stronke www.wedlinydomowe.com i na dole po prawej otwórz dział budowa wędzarni. To jest chyba ostatni plik. jest sporo zdjęć, a przede wszystkim całośc szczegółowo opisana. Materiał dla Cibie jak znalazł. Tą drewniana skrzynię zastąp jakąs metalową, gdyz oni mieli problemy z opalaniem się dolnych części skrzyni od palnika gazowego. Zresztą wejdź i sam sobie zerknij. I jeszcze raz nie łam się i czuj się tutaj jak u siebie. Pozdrawiam
-
Miro, z tych okrągłych nigdzie. Sa szczelne i działają na zasadzie nawedzenia nagromadzonym dymem wedzarniczym wewnątrz naczynia. Pisał już o tym chyba rok temu Seminole.
-
Dymku, przykro mi bradzo, ale po przeczytaniu pierwszych zdań Twego postu, nie czytam go dalej. Nigdy nikogo nie dyskryminowałem i nie mam takiego zamiaru. To po pierwsze. Po drugie w dziedzinie ochrony ppoż (zwłaszcza prewencji), jestem fachowcem i wiem co piszę. Człowiek nawet jedząc chleb może sie śmiertelnie zakrztusić robiąc to zbyt łapczywie Dlatego dyskutuje na tym forum, iż wiem że mamy tutaj do czynienia z ludźmi poważnymi a nie zadymiarzami. Można dyskusje poprowadzić bardziej szczegółowo i bez picowania. Nie umniejszam Twemu przygotowaniu zawodowemu, czego i Ty nie rób w stosunku do mnie. Jestem pewien, iz nie przeczytałeć cytowanego wczesniej rozporządzenia MSWiA, a warto. Poczytaj przepisy (polecam dodatkowo Rozporzadzenie Ministra Infrastruktury z 2002 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. (Dz.U.z 2002 r., nr 75, poz. 690) , pogadaj ze strażakami, a przede wszystkim opiniuj temat całościowo, nie wybiórczo. Rozglądnij się wokół i zobaczysz, że prawdziwe zagrożenia sa obecne w naszym codziennym zyciu. Istnieją wokół nas bez przerwy, tak, iz zdążyliśmy się już do ich obecności przyzwyczaić - kuchnie gazowe, benzyna i wiele, wiele innych. Abys odniósł sie jednak obiektywnie do mych wypowiedzi, przeczytaj na spokojnie wszystkie dotychczasowe posty w tym temacie. Prosiłem o podanie konkretnych zagrożeń przeciwpożarowych przy uzytkowaniu urządzenia opisanego dwa posty wyżej z zachowaniem środków bezpieczeństwa, o których wczesniej pisałem, i które eliminują użytkowanie takiego urządzenia w opisanych wczesniej warunkach. Temat, wbrew pozorom jest bardzo prosty, o czym świadczy zapis w przepisach ppoż niemieckich, gdzie: Przepisy budowlane dotyczące komór wędzarniczych Wyciąg z przepisów przeciwpożarowych: „Instalacje wędzarnicze należy tak umieszczać, budować i przygotowywać do pracy, by można było ich używać zgodnie z przepisami oraz należycie je czyścić. Nie mogą one stanowić źródła niebezpieczeństwa i nadmiernej uciążliwości. Komory wędzarnicze ze spalaniem wewnętrznym oraz szafy wędzarnicze uznaje się za stanowiska paleniskowe w sensie przepisów przeciwpożarowych.Elementy budowlane, ograniczające przestrzeń wewnętrzną komór wędzarniczych, muszą być ogniotrwałe; ich drzwi muszą być wykonane z materiałów niepalnych. Szafy wędzarnicze muszą być wytwarzane z materiałów niepalnych. Otwory do obserwacji procesów wewnętrznych muszą być dostatecznie odporne na działanie ognia. Wszystkie urządzenia wewnętrzne muszą być wykonane z materiałów niepalnych. Zasuwy przewodów kominowych muszą działać bez zarzutu. Komory i szafy wędzarnicze ze spalaniem wewnętrznym muszą być tak skonstruowane, by żywność w razie spadnięcia z wieszaka nie trafiła do paleniska ani w miejsce, w którym mogłaby się zapalić. Komory wędzarnicze muszą ponadto mieć zapewniony dostateczny dopływ świeżego powietrza. Komory wędzarnicze ze spalaniem wewnętrznym wolno urządzać lub budować tylko w pomieszczeniach, wyposażonych co najmniej w ognioodporne ściany i stropy, sporządzone z niepalnych materiałów. Nie wolno urządzać bądź budować takich komór tam, gdzie przerabia się lub składuje substancje łatwopalne, a w szczególności wybuchowe. To samo dotyczy pomieszczeń, do których tego rodzaju substancje mogłyby się przedostać (np. gaz). Komory wędzarnicze wolno urządzać jedynie na ogniotrwałych podłogach, zaś szafy wędzarnicze tylko na wystarczająco grubych i termoizolacyjnych podstawach z materiałów niepalnych. " Dopływ świeżego powietrza do komory wędzarniczej gwarantuje nie tylko bezpieczeństwo, lecz również zdrowe wędzenie i dobry smak. Przepisy przeciwpożarowe, którymi kieruje się inspekcja podczas odbioru technicznego komory do użytkowania, definiują to następująco: „Czy dopływ świeżego powietrza jest wystarczający, zależy przede wszystkim od wielkości urządzenia i od tego, czy spalanie odbywa się wewnątrz niego. Doprowadzane powietrze musi wystarczać do podtrzymywania procesu spalania i do regulowania temperatury wewnątrz ko mory w taki sposób, by możliwe było jej utrzymywanie na zakładanym poziomie." Najważniejsze jest bezpieczeństwo przeciwpożarowe. Doprowadzenie powietrza musi być wykonane tak, by ogień z paleniska nawet w najniekorzystniejszych warunkach nie mógł przez to doprowadzenie wydostać się na zewnątrz komory. Takie wymagania spełnia na przykład kanał doprowadzający powietrze, wykonany z cegieł pełnych w następujący sposób: a) dolna powierzchnia kanału: jedna warstwa cegieł, ułożona na podłodze komory (ma to zapobiegać przedostawaniu się palnych materiałów do wnętrza kanału) b) ściany kanału: grube na pól cegły ( 11,5 cm) c) nakrycie kanału: dwie warstwy cegieł wzajemnie przewiązane (tzn. tak, by ich spoiny nie pokrywały się) d) płaszczyzny otworów wprowadzaniach powietrze muszą pozostawać wobec siebie pod kątem prostym. Zewnętrzny otwór kanału musi być zamknięty ceramicznym pustakiem, tzw. kratówką. Kanał można wykonać również z innych, nadających się do tego materiałów, jak kominowe rury cementowe, blacha stalowa itp." a wywołuje tyle emocji, gdyz jakoś nikt nie kwapi się go poruszać, choć wiele osób jest nim zaiteresowanych. I własnie naszym celem jest ustalenie warunków jakie maja byc spełnione, by go upowszechnic i zalegalizować, a nie wyrzucanie sobie niekompetencji i uważam, mało istotnych zagrożeń. Mówimy czały czas o warunkach jakie zaakceptuje strażak kontrolujący pomieszczenie. Rzecz czyto teoretyczna, gdyz, jesli nie produkujemy zarobkowo, a tylko dla własnych potrzeb, nie musimy zgłaszać urządzenia do odbioru przez PSP. Jakie warunki musza być spełnione, napisałem wczoraj. Mam nadzieję, że wypowiedzą się także inni strażacy, których spora liczba jest członkami Wędzarniczej Braci. I to by było na tyle, gdyz nasza dyskusja zaczyna niebezpiecznie zbaczać, a nie o to chodzi.
-
Dymku, nie będe dyskutował. Po prostu nie przeczytałes mioch postów. Twoje przykłady zagrożeń nie przekonują mnie. Do jakiego stanu trzeba by było doprowadzić wedzarenkę, by sie w niej zapalił tłuszcz (i jakie temperatury) - porównaj piekarnik., kuchnie mikrofalową itp. Jeszcze raz, i już ostatni piszę, iz przykład "kozy" jest przykładem jednostkowym, stanowiącym wyjście do dyskusji. Nam chodzi o zaspokojenie potrzeb tysięcy zadymiaczy. Piszesz o tlenku węgla i ciągu - przeciez ogrzewający domy piecami, piecykami węglowymi, kominkami, robia to na codzień i tam naprawde wystepuje zagrożenie - cała rodzina przebywa w pomiszczeniu (śpi) podczas gdy w piecu ogiń huczy. Jesli komin jest dobry, to nie widze problemu z załatwieniem tego tematu. Przeciez nikt, trzeźwo myślący, nie będzie zamykał wylotu spalin by gromadzić dym w nieszczelnej wędzarence. Podgrzewanie trocin, czy zrębków palnikiem gazowym (wedzarnia typu Grzegorza uszczelniona) podłączona do przewodu kominowego, przy pełnym przepływie dymu załatwia sprawe i zapewnia temperature ok. 60 st.C przy duzym palniku. Popytaj Papcia, on wedzi na balkonie. Nie pisz tutaj o podciśnieniach i nadciśnieniach - jesli komin ma dobry ciąg (jest systematycznie czyszczony) - nie ma problemu z odbiorem wszystkich spalin z takiej wedzarenki z wielkim naddatkiem. Zagrożenie pożarowe, przy utzrymaniu podstawowych warunków zabezpieczenia (w tym czystośc urządzenia) jest minimalne. Sprawa ostrzegania ludzi przed skutkami... - przecież sa przepisy np. o ruchu drogowym, gdzie zabrania się siadania za kółkiem po spozyciu alkoholu - i jak to sie ma do rzeczywistości? Padł temat - chcemy pomóc ludziom, i w tym kierunku będę działał. Jakl widzę, jedynie Papcio, jako zainteresowany bezpośrednio popiera ten temat. Chodzi mi szczególnie o opinie ludzi, którzy nie posiadaja wedzarenek, jak to oni widzą. Naprawde jesli podajecie, to padawajcie powazne argumenty, stanowiące rzeczywiste i wyjatkowe zagrożenia, patrząc na temat pod kątem innych, wystepujących w domu.
-
Dymku, nikt tutaj nie mówi o zmianie przeznaczenia mieszkania. Pisze o dodaniu do niego nowego urządzenia. Ten przykład naszej kozy, który rozpoczął dyskusje jest raczej odosobniony, gdyz taki projekcik przewidywał by dymienie urzadzeniami typu wedzarenki Grzegorza, ale nie mniej dobrze sie przysłuzył dyskusji. Poza tym - nie jest to przeciez obowiązkowe. Ktoś montując w domu wedzarenkę, robi to świadomie i z głową. Nie jest to obowiązkowe. :wink: Proponuję byś dokładnie przeczytał moje posty, a zobaczysz, że nie namawiam nikogo do herezji. Mamy problem i musimy go rozwiazać. Jesli sie uda to dobrze, jesli nie to poczekamy. Sprawa na pewno wcześniej czy później bedzie musiała znaleźć prawne rozwiązanie, chocby "dzięki" usłużnym sasiadom. I nie pisz o wielokrotnie większych zagrożeniach pożarowych, jakie będa wynikały z eksploatacji szczelnego urządzenia w warunkach domowych, gdyz absolutnie nie masz racji. Zagrożenie pożarowe stwarzane przez takie urządzenie jest wielokrotnie mniejsze od zagrożenia stwarzanego przez np. kuchenke gazowa w mieszkaniu. Nie wiem dlaczego uczepiliście sie tych zagrożen? :wink: Ciekawy jestem bardzo motywacji tych stwierdzeń. Pisze przecież o tym, że wszystko nalezy dograć. Dlaczego mamy byc w tyle za np. Niemcami, którzy ten problem rozwiązali. Podkreślam, w warunkach bezpiecznej eksploatacji, jesli urządzenie jest szczelne, wykonane w materiałów niepalnych, podłączone do sprawdzonego i legalnego komina, ustawione w wymaganych odległościach od materiałów palnych, pracujące w wentylowanym pomieszczeniu (profilaktycznie) i zabezpieczone podrecznym sprzetem gasniczym, pracujące pod stałym nadzorem - może być spokojnie eksploatowane. Mówić o zagrożeniach pożarowych, należy pamietać, iz każde ciało palne ma swoją temperature zapalenia (jest to najniższa temperatura przy której dane ciało palne zdolne jest sie zapalic od inicjatora zewnetrznego i palić sie nadal po jego usunieciu - tak po krótce). Dla drewna temperatura ta wynosi ponad 340 st.C. Zadymiamy w temp. znacznie niższych, o czym kazdy wie. Beczkowe wedzarenki przykrywa się np. tkaninami i nie ulegają one zapaleniu. To tak pod rozwagę. Prosze swe wypowiedzi popierać konkretnymi argumentami, co pozwoli na uzupełnienie dyskusji. Powiem tylko tyle, że gdyby takie było podejście do tematu przez kontrolujących np. strażaków, to większośc zakładów należałoby zamknąć, a mieszkańców starych budynków wysiedlić, gdyz zagrożenia mniejsze lub większe wystepuja wszędzie. Są przepisy, sa ludzie którzy nadzoruja ich realizacje i jestesmy my, ludzie mający ich przestrzegać. Jesli do jakiegoś przepisu nie możemy dotrzeć, bo go po prostu nie ma (nikt sie nie starał by zaistniał) dostosowujemy sie do istniejących lub po prostu działamy na rzecz jego powstania. Co tez zaczynam robic. Pozdrawiam PS. Dostaję sporo maili od ludzi, którzy chca wedzić, ale nie majągdzie. Jesli my się za to nie weźmiemy, to nikt nie kiwnie palcem, by temat ruszyć. A spróbowac warto.
-
Witam w grudniowy poranek. Troszke sie wczoraj rozpisaliśmy :wink: , Miro pewnie się obraził.... Jednak cos sie kluje. Ta dyskusja spowodowała, iz powaznie mysle o przesłaniu Cogito naszej prośby dot. zmian w cyt. przepisie, a raczej, dopisania nowego pkt. w sprawie dopuszczenia do uzytkowania w budynkach wyposazonych w kanały dymowe, urządzeń wędzących. Projekt takiego urządzenia, jego gabaryty, materiały z których zostanie wykonane, warunki uzytkowania itp. musimy opracowac sami, na tym forum. Gdybyśmy byli Stwaorzyszeniem, sami moglibyśmy takowy projekt wysłac do Sejmu. Dobrze, że mamy naszego Cogito. :wink: W wolnym czasie poogladam sobie pod tym kątem wszystkie przepisy (nie mówię, że nie ogladałem do tej pory :grin: ), ale bardzo dokładnie. Punkt ten należałoby rozszerzyc o warunki uzytkowania wędzarni na działkach i w terenie. Proszę o wypowiadanie sie w temacie, gdyż taki projekcik musi powstac przede wszystkim w oparciu o opinie uzytkowników. Potem czas na zbadanie zgodności z obowiązującymi przepisami i dalsza droga. Pamiętajmy, iz przepisy sa dla nas, a słuzby publiczne maja obowiazek nadzorować ich przestrzeganie. Np. taki piecyk - nie ma ingerencji w jego konstrukcję, gdyż piecyk jest sprzedawany porzez producenta bez przewodów spalinowych (rur) i my nie ingerujemy w jego budowe czy sposób uzytkowania w jakikolwiek sposób. To samo jesli chodzi o rury stanowiące przewody dymowe. Przepisy okreslają jedynie ich odporność ogniową (czyt. materiały z jakich mają być wykonane) nie piszac nic o tym jakiej np. mogą byc długości. Z prawnego punktu widzenia, sa to dwa odrebne urzadzenia (elementy), tworzące całość dopiero po złożeniu. Co innego, gdyby producent piecyków produkował je już z przymocowanymi rurami i kominem..... itd, itd. Własnie w ten sposób musimy rozpracowywać przepisy, chcąc coś zmienić. Miro, chcę Cię poinformować, iz bezpieczeństwo ludzi i zwierząt jest i było dla mnie zawsze podstawą jakichkolwiek działań i tak pozostanie. Lecz jesli można coś zmienić w przepisach, a że to możliwe, świadczy fakty ich częstych zmian, i do tego pomóc naszym zadymiaczom, to nie oglądajmy sie na nic, niczym sie nie zasłaniajmy tylko działajmy, gdyż nikt za nas tego nie zrobi. Oczywiście mówię o działaniach zapewniających bezpieczeństwo zdrowia i życia dla ludzi, w tym również wrednych sasiadów. :wink: Prosze wyrazać swe opinie w omawianym temacie, byśmy mieli dobre podstawy rozpoczecia działań. Papciu, prosze byś napisał artykulik na temat Twojego sposobu wedzenia na balkonie, gdyz w naszych pracach, nie możemy przeciez zapominac o "blokowcach" (ich jest najwięcej). Tutaj niezbędny jest nam dobry chemik - ANDZIO gdzie jesteś??? - który popracuje nad tematem ustalenia absobentów szkodliwych składników zawartych w tych niewielu ilościach dymu jaki "produkuje" wedzarenka Grzegorza lub inna, działająca na podobnych zasadach, a skutecznie eksploatowana :wink: przez Papcia. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
-
Drogi Miro. Ciesze się bardzo, że sobie w tak ważnym temacie pogadaliśmy. Sprostowanie: Nie naginam przepisów do swoich zapatrywań. Absolutnie. Na naszym rynku nie ma takiego urządzenia, co nie znaczy, że można pokusić się by było. Aby to osiągnąć, nalezy trochę poćwiczyć na przepisach. :wink: Gdyz ten który podałem to jeden, a jest ich znacznie więcej. Jednakże mam prośbę. Nie patrz na to tak czarno. Po prostu wytłumacz mi, jakie zagrożenia stanowi to urządzenie, zakładając, że spełnia warunki o których pisałem? Jak się ma do zagrożenia pożarowego powodowanego przez tą naszą "kozę"? Po głębszym zastanowieniu, dojdziesz sam do wniosku, iż jest wręcz odwrotnie, urządzenie ogranicza możliwośc powstania pożaru np. w kominie (sadze): - wychwytuje iskry, - obniża temperaturę spalin (dymu), Zwłaszcza to drugie jest niebagatelne, gdyż "kozy" potrafiły się (razem z rurą) rozgrzać do czerwoności w bardzo szybkim tempie. Jesli czegoś jeszcze u nas nie ma, to nie znaczy że jest to "bee". Musimy nad tym popracować, gdyz post naszego Kolegi, to czubek góry lodowej. Takich zadymiaczy sa dziesiatki tysięcy. Nalezy im pomóc. Po prostu bardzo spokojnie i dokładnie przeczytaj co napisałem, a zobaczysz, że nie jest to wcale takie straszne, przy spełnieniu pewnych warunków. A warunki takie spełnić może kazdy i to bez zbędnych nakładów, zwłaszcza, że jak w przypadku naszego Kolegi, występują sprzyjające ku temu okoliczności. Kto teraz w miescie może miec do własnej dyspozycji własny komin lub kilka i zgodę na korzystanie z palenisk opalanych paliwem stałym? marzenie... Pozdrawiam i nie bądź taki kategoryczny w poglądach dotyczących tego tematu. PS. Nazywając wędzarenki ze starej lodówki lub podobne złomem, dokuczasz co niektórym zadymiaczom. :wink:
-
A swoją drogą to baaaardzo się ciesze iz temat wynikł, gdyz sporo spraw sie wyklaruje i Cogito będzie miał o czy rozmyslać przy wprowadzeniu tego punktu do nowego rozporządzenia. Warto.
-
Przeczytaj mój wcześniejszy post, gdyz wyprzedziłem Twój ostatni. Urządzenie nie jest niesprawne - mozna wykonac badania dot. szczelności. Wszystkie instalacje sa sprawne i kontrolowane. Urządzenie w jakikolwiek nie odbiega od norm w temacie zagrożenia wybuchem, powstaniem pożaru czy innymi, w odniesieniu do kuchenki, która ma dopuszczenie do uzytkowania w danym lokalu. Jeszcze raz podkreślam, iż tak zbudowana komora i przy zabezpieczeniach o których pisałem, nie stanowi zagrożenia pożarowego, w mysl przepisów, wiekszego, niz dopuszczona kuchenka lub piecyk i jesli jest uzytkowana w tym miejscu.
-
Przeczyta uważnie wszystkie moje posty, a nie cytuj wybranych zdań, choć akurat to ostatnie jest dobre. Rozpatrujemy tutaj konkretny przypadek, którego nie ma jeszcze w naszych przepisach, a mam nadzieję, że jak troche pożyjemy to to sie zmieni. Niemcy sobie już dawno z tym poradzili, dlatego takie dyskusje u nich sie nie toczą. Mozna mieć w domu takowe urządzenie, przy spełnienie przepisów ppoż. Jak wspomniałem, ta dyskusja może kiedyś jeszcze zostanie odgrzebana i posłuzy jako materiał wyjściowy do opracowania naszego przepisu. Wracając do tematu. Miro, w blokach, budynkach mieszkalnych itp masa ludzi prowadzi działalność i to najrózniejszego kalibru, i zagrożeniach (szewcy - butapren itp). Jesli poprosisz strażaka o wydanie opinii mogę Ci powiedzieć jak sie to odbędzie: 1. Czy ogrzewanie węglowe, jest jedynym sposobem ogrzewania budynku? 2. Czy przewody kominowe były kontrolowane - kiedy i przez kogo? 3. Czy przewody kominowe nie mają kontaktu bezpośrednio z elementami konstrukcji budynku? 4. Czy palne podłoże pod i ściany w sasiedztwie piecyka sa zabezpieczone materiałem niepalnym we własciwy sposób? 5. czy instalacja gazowa i elektryczna w budynku sa sprawne i kiedy były kontrolowane? 6. czy jest i kiedy była kontrolowana instalacja odgromowa? 7. jakie jest wyposażenie pomieszczenia w podręczny sprzęt gasniczy i czy ten sprzet jest sprawny? 8. Znajomość zasad budowy i obsługi podręcznego sprzetu ppoż. i zasad postepowania w przypadku powstania pożaru. i kilka podobnych. Teraz przyglądnie sie urządzeniu, a własciwie komorze przelotowej (przypominającej tłumik) przez którą dym jedynie przepływa, nie zatrzymując się, do komina. Sprawdzi, czy piecyk jest fabryczny i odpowiednio zabezpieczony. Jesli to będzie działalność (typowo teoretyczne założenia) gospodarcza na małą skale i czasowa; okaże się, że nie utrudnia zycia mieszkańcom, a emisja spalin jest mniejsza i bezpieczniejsza pod względem składu, niż węglowa, podpisze zezwolenie na uzytkowanie. To jest życie. Prosiłem, byś mi powiedział, co uważasz za większe zagrożenie? - czy uzytkowanie legalne piecyka grzewczego, czy zamontowanie za nim dodatkowo komory wedzarniczej z pełnym odpływem dymu do komina? Uzasadnij mi to, gdyz to jest własnie sedno sprawy. Gośc w jakikolwiek sposób nie utrudnia zycia mieszkańcom, gdyż w tego typu budownictwie, każde mieszkanie ma swój jeden lub więcej kominów. Słucham. Miro, teraz jest naprawdę demokracja i jesli nie robisz niczego, co zagraża ludziom (to nie zagraża w omawianym przpadku), środowisku, nie jest uciążliwe itp. to możesz to robić. Jasne, że przy zachowaniu pełnego przestrzegania wymaganych (jesli są) lub ogólnych przepisów.
-
Miro, dodam jeszcze jedno. Zadymiając swoją wędzarenka na działeczce, łamiesz przeważnie więcej przepisów ppoż i ochony środowika, niz ten gość, który czasowo (na paręgodzin) zamontował sobie za piecykiem (nie zmieniając w jakikolwiek sposób przeznaczenia tego urzadzenia, ani nie ingerując w jakikolwiek sposób w jego budowę) szczelną komore wędzarniczą (metalową) prawidłowo podłączona do komina, na uzytkowanie jakiego ma zezwolenie.
-
Miro musze jeszcze coś dodać, gdyż niezbyt dokładnie przeczytałem Twego ostatniego posta, a szczególnie ostatnie zdanie. Wierz mi Kolego, że napradę w tematyce zapobiegania pożarom (nie chwaląc się) jestem dobry. Szkoły, szkolenia, a przede wszystkim wieloletnia praktyka, co pozwla na trzeźwy osad pewnych sytuacji... Wyjaśniam. Straz pożarna nie ma prawa wstepu do prywatnego mieszkania bez wyraźnej przyczyny (tak jak policja i inne służby), wobec powyższego odpadają kontrole, dokumentacja itp. Sa takie akcje, przewaznie po pożarach (jak wszedzie - ostatnio kopalnie). Czy z tytułu zapalenia się np. starego budynku mieszkalnego w Łodzi wyeksmitowano z innych podobnych ludzi? Czy zakazano im uzywania pieców, kuchenek i naszych "kóz" opalanych weglem czy drewnem? Nie. A jak myślisz, dlaczego? Tutaj mamy własnie taki typowy przypadek. Ktoś sobie chce po prostu przedłuzyć przewód spalinowy do piecyka, montując jednocześnie między tym piecykiem, a wlotem komina komorę do suszenia np. ceramiki glinianej (zagrożenie pożarowe zbliżone do zagrożenia stwarzanego przez mięso). Czy z tego powodu straz pożarna ma zakazać gościowi uzytkowania rzeczonego piecyka? Skoro do tej pory, przez dziesiatki lat ogrzewał on mieszkanie i to opalany weglem i koksem (i rura nie zawsze była nowa i szczelna) a nie drewnem. Po prostu nie dajmy się zwariować. Ciebie takie coś przeraża, dla mnie to po prostu kwestia dopasowani do odpowiedniego przepisu. To jest typowe nasze podejście - coś nowego, nieznanego, z czym nie mieliśmy do tej pory doczynienia - na pewno groźne i niebezpieczne. A to nie prawda. Rozwaz to sobie na spokojnie, a dojdziesz do takich samych wniosków jak ja. Pozdrawiam I do Papcia. Masz rację Papciu, w przypadku, jaki tu rozpatrujemy, jedynie interwencja sasiadów mogłaby coś zmienić, lecz pod jednym warunkiem. Uzytkownik takiego urządzenia podłancza je do szybu wentylacyjnego lub przewód wyrzuca za okno. Jesli budynek ma ogrzewanie weglowe dopuszczone przez administratora i zaakceptowane przez straz pożarną (a tak musi być, gdyż inaczej nie byłoby tych pieców i kominów), spełnione sa wymogi w zakresie przestrzegania przepisów ppoż. i stały nadzór podczas wyk. czynności - wszystko ok. Ty masz gorzej, gdyz musisz męczyć sie na balkonie. :lol:
-
Miro. Co innego uzytkowanie czasowe (okresowe) a co innego uzytkowanie stałe. Gdybysmy podchodzili do tego jak piszesz, to natychmiastowemu zamknięciu nalezałoby poddać wszystkie stare kamiennice lub budynki opalane weglem. Powtarzam - sa bardzo dobre i szczegółowe przepis mówiące o zabezpieczenie ppoż prac pożarowo-niebezpiecznych. Są one własnie po to, by np. w starych drewnianych kościołach mogły sie odbywac uroczystości religijne przy uzyciu świec. Dotyczy to także muzeów i obiektów zabytkowych. Przesledź przyczyny powstawania pożarów np. w swoim mieście, a przekonasz się, że w starym budownictwie, pożary powstają głównie na skutek zaprószenia ognia przez osoby nietrzeźwe lub uszkodzenia i wady instalacji elektrycznych. Czy uważasz, że taka"koza" lub inny piecyk, podłączony do komina ma się inaczej do stwarzanego przez siebie zagrożenia pożarowego niż np. ta nasza wędzarnia, czy inny punkt grzewczy? Podkreślam - jesli urządzenie wykonane jest z mat. niepalnych, ustawione w sposób uniemożliwiający zapalenie sie np. elementów konstrukcji budynku i podłączone do typowego kanału spalinowego (przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności i przestrzeganiu przepisów ppoż). może być uzytkowane, zwłaszcza, iz działa w oparciu o tradycyjne, dopuszczone do uzytku (w tych pomieszczeniach) punkty grzejne. Tylko młody strażak zamyka obiekt od razu. Starszy najpierw poucza i wyjasnia. :lol:
-
Przyjmuję Twój komentarz Miro. Jednakże chyba mnie nie rozumiesz :wink: Nie szukajmy dziury w całym - zagrożenia wystepują na kazdym kroku i to znacznie bardziej niebezpieczne - gaz i dzieci same w domu. Możemy je mnozyć. Pisząc wszystkie posty w tym dziale: 1. Wiem, że kieruję je do osoby powaznej i rozsadnej, 2. Przedstawiam temat od strony prawnej i praktycznej, o co proszono w pierwszych postach. Miro z całym szacunkiem - nie podawaj mi przykładów typu co się stanie jak np zapcha się przewód kominowy?? Takie teoretyczne zagrożenia możemy mnozyć w nieskończonośc i nie tylko w oparciu o ten konkretny przykład. Przeciez Ci Ludzie tam może i od wieków palą, dymią i to z kilku źródeł jednocześnie. Sa bardzo szczegółowe przepisy dotyczące zabezpieczenia ppoż budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Rozporz. MSWiA z dn. 21 kwietnia 2006 r. Dz.U. nr 80, poz 563) mi.in dot, terminów i czasokresów czyszczenia przewodów kominowych, co w przypadku palenisk opalanych opałem stałym, musi sie odbywać co najmniej 4 razy w roku. itp, itp. Sumując - jako strażak z ponad 30 letnim doświadczeniem (z czego ok. 20 lat to praca bezpośrednio w prewencji) mogę Cie zapewnić, iż przy własciwym zbudowaniu takiego urządzenia w wydzielonym pomieszczeniu, z własnym kanałem dymnym i przy respektowaniu przepisów ppoż., zagrożenie tam występujące będzie minimalne, nie stwarzające bezpośredniego zagrożenia pożarowego. Duzo mniejsze, jak już powiedziałem, niż przy eksploatacji kto wie kiedy przebudowywanego pieca kaflowego lub kuchni weglowej. Ja nie namawiam Kolegi, jak sugerujesz, do budowy takiej wedzarni, jedynie stwierdzam fakty i opisuję warunki techniczne takiego przedsięwzięcia. To jak wiesz, sa dwie zupełnie odrębne sprawy. Mogę tylko powiedzieć, iz gdybym nie miał innej mozliwości, a miał warunki przedstawine przez Kolege, do spełnienia mego hobby, bez problemów bym tym się zajął. Podkreslam - zagrożenie pożarowe, przy respektowaniu przepisu, który cytowałem, nie jest duże. Pozdrawiam
-
Jeszcze do Janka50. Drogi Kolego, chyba nie rozumiemy podstaw rozpisania tego tematu. Zainteresowany mieszka w starym budownictwie i dysponuje kilkoma kanałami dymnymi. Nie kanałami wentylacyjnymi. Jeśli w budynku ogrzewa się pomieszczenia tradycyjnie, sposobem węglowym, to jakie ma znaczenie co podpięte jest u wlotu kanału spalinowego - sama "koza", piec kaflowy, czy tez wedzarenka??? Zero problemu z otrzymaniem zgody, ochroną środowiska, sasiadami itp. Po prostu w starych budynkach jest to ustawowo dopuszczone i każdy "daje czadu" ile wlezie, szczególnie w okresie zimowym. Po wygospodarowniu pomieszczenia, odpowiednim wyposażeniu i zaadaptowaniu, można sobie spokojnie wedzić bez obaw z jakimi borykają się np. blokowcy (vide Papcio) Poza tym, jak wiadomo z chemii, skład dymu pochodzącego ze spalania drewna suchego, znacznie rózni sie od składu dymu powstałego podczas spalania miału weglowego, węgla, czy koksu. Świadczy o tym fakt, iz nawet obecnie, w budynkach jednorodzinnych, posadowionych wewnatrz osiedli mieszkaniowych w duzych miastach, dopuszcza się uzywanie kominków opalanych drewnem lub brykietami drewnopochodnymi, mimo, iż ogrzewanie podstawowe zapewnia ciepłownia miejska poprzez sieć CO. A co powiedzieć na otwarte paleniska grillowe i rożnowe w barach i restauracjach???
-
Drogi Miro, Kolega chce informacji, więc ich udzielamy. Jako fireman, mogę Cie zapewnić, że szczelna wędzarenka w pomieszczeniu, jest mniejszym zagrożeniem jesli chodzi o czad, niż uszkodzony piec kaflowy, czy nawet "koza". Poza tym, mam taką nadzieję, iż podczas procesu wędzenia, rodzinka nie będzie w tym samym pomieszczeniu spała, czy oglądała TV. Myślę, iż nie zdajesz sobie nawet sprawy, w jakich warunkach ludziska wędzą i jakimi urządzeniami. :wink: Niedawno Seminole prezentował swe próby nad wykorzystaniem kuchni gazowej w mieszkaniu do wędzenia w obudowie wykonanej z desek. To co Koledze proponuję, na podstawie posiadanych przez niego materiałów i urządzeń, zaproponuje kazdy zadymiacz. Duuuużo większe zagrożenie czadem i nie tylko, wystepuje podczas wędzenia wedzarniami otwartymi typu beczka itp. (oczywiście dla zadymiacza). Tutaj, przy szczelnym układzie spalinowym i szczelnej komorze, to zagrożenie nie występuje wcale, lub jest nieznaczne, i nie ma wpływu na zagrożenie życia. Tak jak w przypadku komór Atmosa czy innych domowych bądź przemysłowych, głównie częste otwieranie drzwi komory lub zbyt wczesne wchodzenie do niej (duże) powoduje zagrożenie zdrowia dla obsługi. To zresztą jest jeden z elementów bhp przy obsłudze komór wedzarniczych. Podsumowując - nie wszyscy mają warunki do prowadzenia wedzenia na działkach, o czym świadczą liczne posty i maile jakie otrzymuję. Róznie także sobie z tym radzą. Pooglądaj dział o budowie wędzarni, a zobaczysz jak np. świetnie sprawuje sie wedzarenka w domku, na strychu, czy w piwnicy. Pozdrawiam serdecznie
-
TheArt, trochę sie pospieszyłem z tym adresem do Szuwara. Nie ma go na forum, ale już na PW Ci podałem. Skontaktuj sie z nim i na pewno wszystkiego sie dowiesz.
-
Jesli lodówka będzie średniej wielkości (te stare takie były), to z wysokością nie będziesz miał problemu, gdyz piece kaflowe były dośc wysokie. Jeden szyber regulacyjny powinien zostać po piecu, przy wlocie do komina, drugi jest zdaje się na końcu przewodu dymowego "kozy". Pamietaj, że zasilanie wedzarni dymem powinno odbywac się od dołu, tzn., że "koza" musi stać najwyżej na wysokości spodu obudowy lodówki. Poza tym Twoje urządzenie będzie bardzo łatwe do rozebrania i sprzatnięcia i odwrotnie - szybko wszystko zmontujesz. Rada. Najlepszym specjalistą od budowy wedzarni, na naszym forum i stronce, jest Szuwar. Wejdź w dział użytkownicy (u góry pod tytułem forum) klepnij na literke s i znajdź Szuwara. Wciśnij guzik Prywatna wiadomość i opisz swoje problemy. Ręczę, iz wyczerpująco Ci odpowie. Przedtem, na stronie głównej, wejdź do działu budowa wedzarni i oglądnij jego urządzenia. Sa zadje się w 2 plikach. Powodzenia
-
TheArt, w piecu kaflowym nic nie zrobisz. Musiałbyś go całego przebudowac od podstaw (jesli masz kogos, kto to zrobi to ok, jesli nie, daruj sobie). Na twoim miejscu zwolniłbym jeden wlot kominowy, zaopatrzył się w starą lodówkę (może być szafka ubraniowa, szafa pancerna większa szafka narzędziowa - taka wisząca itp.) Chodzi o obudowę. Wywalasz styropian, gumy i plastiki. Możesz zrobic z ociepleniem z wełny mineralnej lub waty szklanej, ale jesli będzie tylko w domu to wystarczy sama obudowa. U góry wycinasz otwór o średnicy pozwalającej na zamontowanie przewodów dymowych (moga być zwykłe z kolankami, używane do "kozy". Obudowę najlepiej ustawić na podstawie metalowej (rama z nogami z katownika) o wysokości wyższej niż wysokośc Twojej "kozy". Pod spodem lub z boku, wycinasz drugi otwór. Do niego będzie zamocowany przewód dymowy z "kozy". Uszczelniasz połączenia - sa dostepne uszczelniacze odporne na temp. paleniskiem jest "koza". Odległośc od paleniska do wedzarni regulujesz ilością odcinków rury dymnej. Rure nad wedzarnią łączysz szczelnie z przewodem kominowym i już masz super wędzarnię z regulowną temperaturą dymu (odsunięcie lub dosunięcie "kozy" poprzez wyjęcie lub dopięcie jednego, czy też większej ilości elementów rurowych. Zamontuj sobie termometr - najlepiej w drzwiczkach i do dzieła. Przed yzyciem dobrze przepal wszystko, a szczególnie kozę, by nie było naleciałości sadzy i smoły węglopochodnej. To tak zgrubsza.
-
TheArt, pisałeś pierwszy post, że chodzi Ci o wędzarenkę w bloku. Nie chwaliłes sie , że masz komin z przewodem spalinowym. Taka sytuacja całkowicie zmienia postac rzeczy., gdyż w typowych blokach sa jedynie przewody wentylacyjne, a ich niestety nie zaadaptujesz na komin. masz praktycznie wolną rękę. Możesz wstawić nawet "ATMOSA" :wink: jeśli się zmieści do pokoju. Pisałeś także, że dysponujesz gotówką. Uściślij bardziej swe pytania i ocenę możliwości, wtedy łatwiej będzie nam coś Ci doradzić. Pozdrawiam.
-
Witaj. Myślę, iz jak dla blokowca, najlepszym wyjściem będzie dla Ciebie zakup gotowej wedzarenki od Grzegorza. Jego propozycje znajdziesz na stronie głównej www.wedlinydomowe.pl w dziale Tu możesz kupić i sprzedać. Poza tym, możesz z nim ustalić indywidualnie szczegóły techniczne urządzenia. Papcio ma cos takiego i wędzi na balokonie w bloku. Mam nadzieję, że sie tutaj wypowie. Wedzarenki te, nie wydzielają zbyt dużych ilości dymu, co pozwala wedzić nawet pod okiem "uciązliwych sąsiadów" :wink:
-
Jurku, ten przepis został tam wrzucony juz dawno na prośbę trzech matek dzieci, które nie moga jeśc wędlinek z mięsa peklowanego i wędzonego, a przepadaja za kiełbaską. Pozdrowionka
