a ja już dziś obiecałem, ze zrobię nam pyszna zapiekankę: bakłażan w plastrach, na to parmezan, na to warstwa mięska mielonego przysmażonego z czosnkiem, pesto i puszką pomidorów, na to znów bakłażan, znów odrobina parmezanu...na to ostatnia warstwa mięska i na nią grubo mozarelli...i do piekarnika...bakłażan oczywiście najpierw godzinkę posolony czeka i obcieka, żeby gorycz zgubił...i potem na sucho warto go w plastrach oczywiście obsmażyć bez oliwy przed układaniem, żeby sobie zmiękł. Naprawdę tak to lubimy, że już bym się za obiad brał...ale nie chce mi się z łóżka wstawać eheheh...dopóki moja Madzinka nie przyniesie mi śniadanka...a właśnie czuje jajóweczkę: jajeczka od naszych kur, boczuś wędzony naszego wyrobu, a szczypiorek z zielnika