Robiłem wczoraj kiełbasy. Żona kupowała boczek i kupiła razem z żeberkami. Jak już kiełbasa była nadziana, zorientowałem się, że w lodówce leży kawał żeberek. Naterłem je peklosolą, posypałem przyprawami (czosnek granulowany, pieprz) i tak sobie poleżały kilkadziesiąt minut w temperaturze pokojowej. Potem je opłukałem i powędrowały do wędzarni razem z kiełbasą. Osuszanie i wędzenie trwało jakieś pięć godzin. Dzisiaj gotujemy na nich żur. A żeberek już nie ma, nawet nie zdążyłem zdjęć zrobić :mellow: Cała rodzina jest zachwycona i mam zamówienie na robienie nowego produktu :grin: