W takiej wersji to faktycznie się zgadza wszystko.
Pis napisał, ze bakterie niby pierwotnie "są w mięsie" a faktycznie
to w mięsie ich wcale niema, bo mięso sensu stricto
jest PODŁOŻEM HODOWLANYM czyli po prostu
jest tylko POŻYWKA dla bakterii. :tongue:
Faktycznie o smaku/zapachu, aromacie "kiełbasy"(obok rodzaju mięsa, tłuszczu, przypraw)
decyduje WŁAŚNIE obecność KONKRETNYCH DROBNOUSTROJÓW.
Oczywiście przerabiając mięso w warunkach NIESTERYLNYCH
czyli otaczającego "brudu bakteryjnego"(naturalne jelita, "masarniane" powietrze,
pokryte "bakteryjnym filmem" narzędzia i urządzenia),
sami często nie zdając sobie z tego sprawy, właśnie zaszczepiamy
unikatowa "kultura startowa".
Przypuszczam, ze Pis o tym doskonale wie,
a tylko "siem" przekomarza/kokietuje, że jest jak ten kiełbasiany BÓG,
co to czego "siem" nie dotknie to na MARKOWĄ kiełbasę zamienia! :grin: :tongue:
.