Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Zbój Madej

***SUPER VIP***
  • Postów

    7 795
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Zbój Madej

  1. Ale jak jesz to tego nie czujesz tak jak wygląda. Poza tym tłuszczyk to nośnik smaku w wyrobie. W czasie pieczenia trochę się go wytapia
  2. Myślę, że kiełbaska powinna wyglądać podobnie do tej /topic/3988-wyroby-miesne-z-piekarnika/?p=297874 Oczywiście jak wystygnie, a ja nie zapomnę to fotka z przekroju dzisiejszej będzie Taki kolorek osłonki to głównie daje krótkie gillowanie na koniec pieczenia
  3. Kiełbaska wolno pieczona gotowa Z jednej strony 2 godz, z drugiej 1godz. 45 min, na koniec temp. na 230 i gril tak po 3 minutki z każdej srony Teraz w piekarniku karkówka czosnkiem nadziewana. Po dobie worek, w którym była zapakowana próżniowo karkówka z przyprawami na zgrzewie nie przepuścił soków, znaczy dobrze trzymie zgrzew
  4. Na życzenie, a w sumie na polecenie jednej Pani z Komarna zmajstrowałem kiełbaskę, która została nadziana w jelito grube wp i pieczę się w 115st.C. Miało się piec w 100st.C, ale się nie piecze wp II - 1.5 kg p-sól - 15g/kg gorczyca pieprz świeżo kręcony majeranek czosnek Zmielone na sitku 8mm. Rok takiej nie piekłem, ale mam nadzieję, że będzie oki
  5. Jest i nie mam pojęcia dlaczego, ale smak jest oki
  6. Nie musisz nie musisz :D
  7. Ech Kurpik, że też Ty do Napoleonowa w tym roku nie przybywasz, ech... :D
  8. Spoko spoko, ja jeszcze nie skończyłem zadymiać :laugh: Dziś goloneczki zadymiam, wieczorkiem fotki wstawię, jutro polędwice. Coby tylko Borniak wytrzymał "zapotrzebowanie"
  9. Zakwasik buraczany gotowy. Robił się nie 7, a 7.5 dnia, smak kwasu bardzo prawidłowy W przepisie jest 1.5 kg buraków, ja miałem niecałe 1.8 kg i tyle dałem
  10. Spoko boczki pewnie jeszcze zostaną, trochę ponad 4 kg zadymiłem, a gdyby brakło to zawsze mogę "pożyczyć" z tych co to niby mamie wcześniej wędziłem i na zlot zabiorę :D Jeszcze fotka baleronu, po parzeniu
  11. Małe sprostowanie chodzi o najbliższy Czwartek, Andrzej przybywa do mnie w gościnę ale tak jak pisałem, zamrożę i do Napoleonowa przywiozę, no chyba, ze w nadchodzący łykent wsio zejdzie :D
  12. Jeden chyba muszę zapakowac próżniowo i zamrozić, może jeszcze golonkę zamrożę Od Czwartku w południe będą udostępnione do smakowania A do tej organoleptyki to Pan życzy sobie wiśnię, truskawkę, plebana, czarną porzeczkę, czerwoną porzeczkę czy też może z winogron??? oprócz plebana wsio z zeszłego roku a może z moreli świeżej tegorocznej???
  13. Boczki po parzeniu, baleronik jeszcze w garnku
  14. W dawnych dobrych czasach, jak jeszcze ze skórą mogłem kupić to nie zdejmowałem nigdy Na słoninkę zawsze dymek "wejdzie", mniejszy lub większy, ale "wejdzie"
  15. Wędzonki bardzo smaczniaście wglądają Cieniutki nie cieniutki, ale ze skórą U nas skórkowańcy boczek bez skóry sprzedają, bandyty a ja tak skórkę wędzoną lubię :D
  16. Dymienie zakończone, 7.5 godz. z hakiem. Peklowanie 10 dni wg mojej "tabeli" Teraz wędzonki się parzą. Jeden najmniejszy boczek nieparzony, w Czwartek pójdzie na skwarki i do krupniku będzie. Jutro goloneczki
  17. Andrzejku, czosnek jest w karkówce, a majeranek na karkówce Za mało chyba nie będzie, karkówka jakieś 2 kg chyba ważyła, może ździebko więcej
  18. Kaziu, co do Prezesa to o tłustość wyrobu się nie martwię, on takie spożywa, najważniejsze coby za twarde nie było :D Ja jak karkówkę piekę to czosnek razem z cebulą zawsze pod mięso kładłem do pieczenia, ale taka nadziewana to pierwszy raz, ale jak piszesz, że dobre to oki No i pieczeń borowikowa gotowa. Dodałem też gorczycę, jestem ciekaw połączenia smaków gorczycy i przyprawy borowikowej Jak wystygnie to oczywiście w celofan i do lodówki, na dwa dni conajmniej Troszkę przypaliło ziarenka gorczycy, ale to pikuś
  19. Pierwszy raz nadziałem karkówkę czosnkiem, miałem posypać moją mieszanką przypraw, ale się skończyła, a nie było komu jej zrobić całość posypałem szczodrze solą, górę posypałem z garści pieprzem i majerankiem roztartym, całość zapakowałem próżniowo i do lodówki, jutro pieczenie. Nie mam pojęcia co z tego wyjdzie, ale nic to Baśka, w Czwartek przyjeżdża Prezes Pobiedziskich Zakładów Mięsnych i oceni produkt :D Obecnie w piekarniku siedzi pieczeń borowikowa, qrcze chyba za tłusta będzie, przy spożywaniu mus będzie dobrze wiśniówką podlewać coby ten tłuszczyk na bieżąco neutralizować :D
  20. Zbój Madej

    Przywitanie

    Serdeczne witanko wszystkim nowo przybyłym :D
  21. To kolega podmuchał sobie za wszystkie czasy chyba
  22. To się uśmiałem Papcio :laugh: Papcio i kostek, śmiało zamrażać, nie rozmrażajcie osłonek, tylko odraz do wody i będzie oki :D
  23. Ło matko i córko!!! chyba sprzedaż salcesonów i kaszanek pieczonych poprowadzę :D Ja Tobie kostek odpowiem od siebie. Dopiero dwa lata temu zacząłem mrozić zapasy różnych osłonek naturalnych i jak na razie nie zdarzyło mi się żeby po rozmrożeniu coś z nimi było "nie halo". Całkiem niedawno robiłem kiełbasę "na biało", nadziewaną w jelita wp 24/26mm, które były mrożone. Z zamrażarki jelita dałem do lekko zimnej wody, nie wiem ile woda miała stopni, mierzyłem ją "na palca". W tej wodzie moczyły się z godzinkę, później poszy do wody letniej na kilka godzin i nadziewanie. Salceson co to go robiłem w zeszłym tygodniu był nadziewany w dwie kątnice co to je Andrzej przywiózł w Lutym, były zasolone, zapakowane próżniowo i zamrożone i nadziewałem także w trzy kątnice, które Andrzej w zeszłym roku pocztą podesłał, były zasolone, zamrożone, ale nie pakowane próżniowo. Jedne i drugie kątnice dałem do zimnej wody na kilka godzin coby odtajały, później poszły do zimnej wody i do lodówki na kilkanaście godzin. Ja, amator salcesonów i innych smaczniastych wyrobów nie stwierdziłem nic niepokojącego w osłonkach mrożonych, rozmrażanych i później różnościami nadzianych. Polecam taki sposób przechowywania nadmiaru osłonek naturalnych, zawsze to będzie więcej miejsca w lodówce na inne fajności do spożycia :D
  24. Jakby tak choć plasterek do mnie dojechał to napewno się znajdzie "jakiś dodatek %" do tego
  25. Dałem do zamrażarki coby na zaś było. Z pięciu nadzianych kątnic w dwa dni półtorej sztuki już poszło, więc mus był mrozić coby choć po plasterku dla gości było
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.