Wpierwej podziękowania mojej mamie za pomoc, bez niej tego salcesonu teraz by nie było, zmielony poszedłby do zamrażarki :D Miałem salceson robić w Poniedziałek, towar ugotowałem zmieliłem i prace zostały przerwane. Wczoraj roboty zostały ukończone Przepis podobny do tego /topic/5781-wyroby-podrobowe-wg-zboja/?p=354826 , jak to pisu powiada pełna improwizacja, czy jakoś tak. Nie dawałem kolanek wp, dałem skórki z czterech golonek, ze 30 dag skórek z podgardla i ilość rosołu z parzenia to 1.5 L, reszta chyba bez zmian. Całość suchego towaru ważyła po oddzieleniu od kości 3.91 kg. Henryk!!!! jakby co to kminek dodałem Fotki zrobione wczoraj. Niestety warunki do schłodzenia bojowe, dlatego tak ściśnięte w foremce do wypieków. W spiżarni zbyt duża temp. Po wyjęciu z gara, salcesony studziłem pod zimną bieżąca wodą ze 30 min. albo i dłużej. Później do lodówki. Najmniejsza sztuka, tak około kg. Nadziana końcówką produktu, co na dnie miski zostało, dlatego taki mało mięsny był, już go nie ma Fotki z dzisiaj. Dziś się jeszcze pochłodzi, jutro pakowanie i do zamrażarki. Może jeszcze kawałeczek spożyję