-
Postów
7 795 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Zbój Madej
-
Witaj witaj W Bogatyni będziesz miał zapewne pomoc To chyba ta Bogatynia na Dolnym Śląsku?? :rolleyes: Witanko serdeczne wszystkim nowo przybyłym
-
Ech Radziu, żeby to było takie proste, ale nic to, moment spotkania nadejdzie jeszcze :D
-
Radziu, a z tym towarem to czasami do Lubomierza się nie wybierasz? :rolleyes: :D Jakby co to musztardę i wiśniówkę mam do tego :D
-
Dając literek solanki na kg mięsa kłopot ten znika. Ja daję 8 dag p-soli, ale jestem małosolny, jak lubisz więcej soli to daj 8.5-9 dag
-
Tak jak pisałem dwa posty wyżej, solanka po mojemu znaczy się na 1 kg mięsa daję 1 literek wody i 8 dag p-soli Nie odliczam, mięso rozmrażając się zaciąga już solankę Jakoś tak mi wyszło na tym naszym forum, ze jeszcze nigdy nie peklowałem wg tabeli Dziadka. Od początku peklowałem wg Szczepana, tak było ze trzy lata, aż do momentu jak w Napoleonowie Andrzej k wybił mi z głowy krótkie peklowanie z nastrzykiem, Gonzo też mi chyba coś tłumaczył, a teraz pekluję po mojemu i jest dla mnie oki. Andrzej juz spożywał u mnie wyroby wg mego peklowania i nie grymasił, że coś nie teges :D
-
Siemka PePe Tak, zawsze starm się mięso mrozić przed peklowaniem, wychładza ładnie solankę Nieraz jest tak, ze mam tylko ze dwa jakieś kawałki zamrożone, a reszta świeża, ale i tak solanka będzie zimniuchna
-
Małe peklowanko nastawiłem, 7.05 kg, będzie się peklować jakoś tak z 10.5 dnia. Solanka po mojemu oczywiście i bez nastrzyku Karkóweczka, szyneczka myszka, kilka boczków. Mięsko mrożone, do Poniedziałku rano powinno w całości odtajać
-
Dziś przy sprawdzaniu prodiża na zlot, testowałem nową mieszankę przypraw do pikantnego kurczaka pieczonego. Kurak dla mnie w sam raz pikantny, ale nie ostry. Części drobiu wczoraj posoliłem i posypałem przyprawą, do czasu pieczenia marynowało się jakieś19 godz. Przyprawę polecam do wypróbowania Przyprawa "Kurczak pikantny pieczony" Wszystkie przyprawy kupne zmielone. Pieprz cayenne - 7g Papryka słodka czerwona - 5g Curry - 4g Pieprz czarny - 4g
-
roger, wszystkiego najlepszego i 100 lat :D
-
Zbój Madej-moje wypieki,nie moje przepisy
Zbój Madej odpowiedział(a) na Zbój Madej temat w Moje wyroby
Dawno chleba na zakwasie nie piekłem, ze trzy lata chyba, albo dłużej. Dziś nastawiłem zakwas wg przepisu pod tym linkiem /topic/3163-zbój-madej-moje-wypiekinie-moje-przepisy/?p=86077 Poniżej przepisu na ciasto :D Tak poniekąd ten przepis na zakwas sprawił, że na nasze forum kilka lat temu trafiłem :D -
Musi panie ma chłopina wprawę :D
-
Wojtek, wszystkiego najlepszego i samego zdrówka :D
-
Też się Radolek musiałeś bidako nadoić coby na serki było Cosik się zdaje, że Ty więcej doisz niż "jeden pan" z Pobiedzisk :D
-
miro, wszystkiego najlepszego :D
-
Dostałem od kolegi troszke dzika, polędwica i polędwiczka, dokupiłem wieprzowinki i wyszła taka: "Dziko/wieprzna kiełbasa z dodatkiem jałowca" Dzik kl I - 0.57 kg, mielone na szarpaku Zelmer 5 wp kl I - 0.75 kg (z karkówki) szarpak wp kl II - 2.01 kg ( z karkówki, boczku, podgardla, półbłoniastego) sitko 10 mm woł kl II - 0.54 kg, sitko 4 mm 1 raz p-sól - 18g/kg na smak jałowiec, pieprz świeżo kręcony nadziane w: jelita wp 24/26 mm osłonka karmel 55 mm Peklowałem prawie dwie doby, po zmieleniu i wymieszaniu, farsz poszedł do lodówki na 6 godzin (musiałem leżakować po pracy). Po nadzianiu osadzałem krótko w kuchni, jakąś niecałą godzinkę. Osuszałem 1 godz. 40 min, dymiłem prawie trzy godzinki, parzyłem w temp. 71-74 st.C na macanego, w jelicie 28 min. w osłonce 40 min. Po nocnym spiżarnianym studzeniu towar poszedł na 6 godzin do ciepłego wędzenia, przed drugim wędzeniem kiełbaski wisiały w kuchni 2 godz. Smak kiełbasy bardzo dobry, zwłaszcza po drugim dymieniu, co do "smaku dzikości" w tej kiełbasie, to cóż , spodziewałem się jakiegoś takiego mocniejszego smaku, za mało tego dzika było, ale smak tej kiełbasy jest bardzo różny od kiełbasy wp bez dzika na jałowcu, czyli jest inny. Po drugim dymieniu kiełbaski wisały w spiżarni dwie doby w temp. 11-13 st.C Teraz leżakują w lodówce, jutro do zmarażarki Po dymieniu i parzeniu. Po nocnym spiżarnianym studzeniu. Po dwóch dymieniach i dwóch dniach w spiżarni. Z obrzynków (wp IV i grube ścięgna woł, mizdra) wyszedł nawet fajniasty wywar, do zupki jakiejś będzie
-
Bodzio, wszystkiego najlepsiejszego :D
-
Heniutek bracie, wszystkiego najlepszego, żyj nam lat dwieście :D
-
Fju fju, 30 literków mleczka, no to Królu Złoty nieżle musiałeś się nadoić :laugh:
-
Hanuś, wszystkiego najlepsiejszego
-
Zbyniek bracie, dzięki za życzenia i za pamięć :D
-
Mały zapasik barszczyku do picia z kubka, zakwas się skończył to zakwasiłem octem "japkowym", ale nic to, nastawiłem dziś zakwas, pół porcji Barszczyk. Zakwas buraczany wg Kuronia. Czosnku nie chciało mi się rozgniatać, więc pokroiłem w plasterki, kminek też dodałem, ostatnio robiłem bez kminku.
-
No niestety, nie w Antoninie, mnie nie będzie :(
-
Jak tak patrzę moim skromnym kolejowym okiem na Twoje dokonania, to śmiem twierdzić, ze idziesz w bardzo dobrym kierunku
-
:angel: :laugh: Nie pozostaje nic innego jak tylko zgodzić się z tym stwierdzeniem :D Służę pomocą coby więcej nikt błędów dymieniowych nie popełniał /topic/3052-wędzonki-zbója-madeja/?p=83871 Ja obecnie zadymiam w Borniaku i towar do wędzarni wkładam gdy w środku jest 80-90st.C, po włożeniu mięs czy kiełbas temp spada do 50st.C +/-. Patrząc na wędzonki napewno za krótkie osuszanie. Nigdy nie osuszaj na czas tylko do obeschnięcia powierzchni mięs i kiełbas, dopiero wtedy dajesz dym. Kolejny błąd, przeładowanie wędzarni. Powodzenia w kolejnych wyrobach
-
tur100, wszystkiego najlepszego :D
