Dostałem od kolegi troszke dzika, polędwica i polędwiczka, dokupiłem wieprzowinki i wyszła taka: "Dziko/wieprzna kiełbasa z dodatkiem jałowca" Dzik kl I - 0.57 kg, mielone na szarpaku Zelmer 5 wp kl I - 0.75 kg (z karkówki) szarpak wp kl II - 2.01 kg ( z karkówki, boczku, podgardla, półbłoniastego) sitko 10 mm woł kl II - 0.54 kg, sitko 4 mm 1 raz p-sól - 18g/kg na smak jałowiec, pieprz świeżo kręcony nadziane w: jelita wp 24/26 mm osłonka karmel 55 mm Peklowałem prawie dwie doby, po zmieleniu i wymieszaniu, farsz poszedł do lodówki na 6 godzin (musiałem leżakować po pracy). Po nadzianiu osadzałem krótko w kuchni, jakąś niecałą godzinkę. Osuszałem 1 godz. 40 min, dymiłem prawie trzy godzinki, parzyłem w temp. 71-74 st.C na macanego, w jelicie 28 min. w osłonce 40 min. Po nocnym spiżarnianym studzeniu towar poszedł na 6 godzin do ciepłego wędzenia, przed drugim wędzeniem kiełbaski wisiały w kuchni 2 godz. Smak kiełbasy bardzo dobry, zwłaszcza po drugim dymieniu, co do "smaku dzikości" w tej kiełbasie, to cóż , spodziewałem się jakiegoś takiego mocniejszego smaku, za mało tego dzika było, ale smak tej kiełbasy jest bardzo różny od kiełbasy wp bez dzika na jałowcu, czyli jest inny. Po drugim dymieniu kiełbaski wisały w spiżarni dwie doby w temp. 11-13 st.C Teraz leżakują w lodówce, jutro do zmarażarki Po dymieniu i parzeniu. Po nocnym spiżarnianym studzeniu. Po dwóch dymieniach i dwóch dniach w spiżarni. Z obrzynków (wp IV i grube ścięgna woł, mizdra) wyszedł nawet fajniasty wywar, do zupki jakiejś będzie