W związku z dyskusjami na temat "parzenie versus pieczenie" postanowiłem wykonać dziś eksperyment technologiczny.
Upeklowałem 4 poledwice:
Polędwice po upeklowaniu oznaczyłem je jak na załączonych zdjęciach, żeby mi sie nie pomyliły. Na sznurkach zostały zakręcone druciki. Ilośc drucików oznacza numer polędwicy.
Następnie podzieliłem poledwice na 2 partie.
Pierwsza poszła do parzenia. Po 50 minutach wbity termometr wykazał 68 stopni i polędwice zostały wyciągnięte, zważone i powieszone.
Druga partia poszła do pieczenia w folii. Piekarnik został nastawiony na 95 stopni, sonda była wbita w poledwice, dojście do 68 stopni zajęło 2,5h.
Każda polędwica była ważona przed i po obróbce termicznej, oto wyniki:
polędwica numer 1 - waga przed parzeniem 635g, waga po parzeniu 547g, ubytek wagi 14%
polędwica numer 2 - waga przed parzeniem 813g, waga po parzeniu 737g, ubytek wagi 9%
polędwica numer 3 - waga przed pieczeniem 568g, waga po pieczeniu 503g, ubytek wagi 11%
polędwica numer 4 - waga przed pieczeniem 865g, waga po pieczeniu 798g, ubytek wagi 8%
Wnioski sa niejednoznaczne, poledwica nr 1 została prawdopodobnie przeparzona, termometr był wbity w jej większą siostrę :-)
Testowanie smaku następi jutro, o wynikach poinformuję :-)
Na razie wiszą i czekają :-)