Ech, bo dla Was to wszystko jest jasne, a ja jestem Inżynier i jak nie mam podane na tacy, to zaczynam kombinowac bez sensu. Dziękuje za link http://wedlinydomowe.pl/akademia-dziadka/1173-czesc-vii-wedzonki-peklowanie-wedzenie-i-gotowanie rzeczywiście, to rozwiewa większość moich wątpliwości. Ale nie dziw się, ze je mam, bo:
1. Inne przepisy na stronie głównej podają zupełnie inne sposoby przygotowywania zalewy.
2. W tym linku jest cudowne zdanie:
"Mam już przygotowany wywar z następujących przypraw ( na wsi obowiązkowy):
2 dkg pieprzu w ziarnkach,
10-12 listków liści laurowych,
0,5 dkg ziela angielskiego.
Wlewam to do solanki, mieszam i już gotowa."
Ale ja, biedny niedouczony Inżynier, nie mam zielonego pojęcia, jak przyrządzić ten wywar :-), rozumiesz? Wymyśliłem sobie, że zmielę i ugotuję przyprawy, abratek mi powiedział, że nie wolno gotować!
Dlatego czasem pojawiają się takie dyskusje jak ta, w której mam swój udział. Dyskusje, w których padają hasłą "poczytaj, przecież jest na stronie głównej". A tam dziesiątki sprzecznych informacji :-) Sprzecznych oczywiście tylko dla mnie, nowicjusza. Rozumiem Was, musieliście zapewne to tłumaczyć takim zielonym jak ja milion razy i macie dość :-) Przepraszam :-)