Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
3 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez PanBoczek
-
jedzone po 15.. ale pierwszy posiłek dnia po 20 godzinach bez pożywienia oczywiście opisane szczegółowo śniadanie... nie 2kg labnehu xD Pozdrawiam
-
Jareczku niestety podagra to poważna choroba, która nieleczona prowadzi do zgonu. Teraz ogólnie się ją bagatelizuje, ale to tylko dlatego, że są tanie i ogólnodostępne leki. Te kryształki, które odkładają się w stawach i powodują zapalenia, deformacje (guzki dnawe) oraz ograniczoną ruchomość stawu (w późniejszym okresie ograniczoną praktycznie do zera - widziałem jak Wujkowi gorzej było z podagra w palcach ręki), tworzą się też w tkankach i organach wewnętrznych. O ile dobrze pamiętam najpierw atakują nerki.. niewydolność nerek to najczęstsza przyczyna zgon chorych na podagrę, kiedy nie było jeszcze leków. W jakiś sposób trzeba ją kontrolować.. czy lekami czy dietą - cokolwiek daje wymierne efekty, bo inaczej może być ciężko. Lepiej nie będzie - a gorzej na pewno. Następny labneh gotowy - z 3kg jogurtu Horeca i 1kg śmietany 22% ze szczypiorkiem - zapakowany próżniowo z oliwą. P.S. dzisiaj pierwszy posiłek po bandzie pojechany, nie jadłem od 20 godzin głód - jedzenie do syta.. przyznam, że jak poczułem sytość, jeszcze trochę na talerzu zostało, ale co tam wyczyściłem okopiasty, duży talerz i czuję się lekko. Nie ma senności, uczucia ciężkości na bebechu.. można poćwiczyć, iść na spacer, na rower.. jest super. Pozdrawiam
-
wczoraj akurat 2 (GDA mam 3100kcal, średnie spożycie 2400).. i najczęściej zamyka się dzień na 2 posiłkach w okienku 5-6 godzinnym, czasem zjadam 3 posiłki, ale bezstresowo do tego podchodzę. naturalnie powstały mini głodówki IF, trwające nawet 19 godzin... widać tak organizm chce mieć dziękuję serdecznie Mireczku cała ta dieta jest w powijakach, niedługo badania muszę zrobić i zobaczyć co się dzieje dokładnie.. staram się obserwować reakcje organizmu na wszelkie zmiany i wyciągać wnioski - na razie jest dobrze, nawet bardzo dobrze! Dziś waga pokazała 142,7kg, mięśnie urosły i domagają się ruchu, energia jest mega.. czuję się jakbym lokomotywę mógł uciągnąć od gór do morza podagra, o którą się tak martwiłem, przy tej diecie LC jest mniej dokuczliwa niż się spodziewałem.. a przecież objadam się zakazanymi dla podagrowców produktami codziennie.. Mam ten komfort, że organizm jest (w miarę) młody i wiele wytrzyma hormony na pewno sprawdzę, ale nawet jakby mi lekarz przepisał jakieś to nie wiem czy zdecydowałbym się brać (tak jak milurit na podagrę).. taki już jestem dziwny człek hehe przecież mogłem już lata temu zrobić operację zmniejszania żołądka i być szczupłym.. ale nie jestem zwolennikiem takich ingerencji, chirurgicznych czy chemicznych, jeżeli problem nadal da się rozwiązać samemu.. w sytuacji podbramkowej na szczęście nie jestem każda rada jest cenna można ją w którymś momencie odnieść do swojej sytuacji, trzymając w pamięci.. Pozdrawiam
-
Boczek MAP MAP to mój daleki krewny... ale czy z Belgii? brzmi raczej chińsko gratki 100 stron Bazylku - jest co pooglądać okazja uroczysta, zaplanowałeś odpowiednią oprawę? Pozdrawiam
-
Aniu robiłem 2x mleczko kokosowe ze świeżych kokosów niestety smak, zapach i tłustość są nieporównanie gorsze od tego z puszki dlatego nawet o tym nie wspominałem w temacie. Nie ma to sensu ze względu na jakość kokosów, jakie można u nas kupić (tak myślę) - miąższ niektórych jest wręcz niejadalny (posmak piwnicy, stęchlizny, pleśni, myszy) i całość nadaje się do kosza od razu.. czasem tylko trafiają się dobre, gdzie nawet woda w środku jest słodka i fantastycznie kokosowa, ale to raczej rzadkość nawet z takich świetnych kokosów nie opłaca się zrobić mleczka, lepiej zainwestować czas i pieniądze w przetestowanie kilku marek mleczek w puszce.. Oczywiście tam gdzie jest odpowiedni klimat albo produkt na pewno warto Pamiętam takie dwie ładne dziewczyny, które robiły serię programów o testowaniu książek kulinarnych (USA). Przy okazji książki o tajskiej kuchni robiły test mleczko zrobione własnoręcznie vs mleczko z puszki.. wynik był zaskakujący - jedno i to samo. Jakość w kuchni to wszystko, jak nie ma dobrego składnika to trzeba kombinować Jedno czego nie próbowałem a podobno da się zrobić to mleczko kokosowe z wiórków kokosowych.. trochę zawracania głowy z tym czasem jak nie miałem pod ręka puszki mleczka a miałem ochotę na curry to po prostu mieliłem w młynku do kawy/przypraw wiórki kokosowe, jak najdrobniej.. Efekt nie był tak dobry jak przy mleczku (konsystencja), ale smak był równie świetny Dzięki za fajny pomysł, może jeszcze kiedyś spróbuję - jeżeli dostanę cynk, że są dostępne kokosy z prawdziwego zdarzenia Dzisiejszy pomysł na inszość to masło do stejka. Steki po 460g to już fajny obiadek. Wiadomo... gorący stejk prosto z patelni sobie odpoczywa.. paruje na ciepłym talerzu, puszcza odrobinkę soków.. a najlepszym jego przyjacielem w tym momencie jest kawałek zimnego masła. Jeżeli akurat trafi się ziołowe - szczyt szczęścia.. z dużą dawką czosnku. Pomyślałem sobie.. może zmienić formę masła, dodać czegoś z czym naturalnie się łączy i świetnie smakuje... Żółtko! ..żółtko z tłuszczem - majonez.. majonez z masła zamiast oleju.. sos holenderski.. coś zaczyna świtać! Wziąłem 2 żółtka, 2 łyżki octu jabłkowego, sól. Masło rozpuściłem (żadnego klarowania) i lekko przestygnięte wlałem cienka strużką do żółtek ciągle ubijając trzepaczką (bez żadnej kąpieli wodnej zawczasu). Czyli taki majonez z masła, najprościej jak się da. Gotowy sosik wstawiłem do lodówki, żeby stężał i dało się nałożyć na stejk zgrabną łyżkę. Pomysł trafiony. "Sos" popłynął na steku uwalniając masło, nutę kwasowości i żółteczka. Pozdrawiam kalorie chociaż zdradzić mogę 1680, jeżeli dobrze pamiętam Pozdrawiam
-
łopatka zamiast łyżki haha Zabawy z kokosem - zrobiłem na prawdę smaczną (aż sam jestem zaskoczony, że to wypaliło) alternatywę dla dżemu ze świni na dodatek wege i mega zdrowa! Z kokosami trochę zabawy było... otworzenie go a raczej rozłupanie nie jest jakimś wielkim problemem - zwykły tłuczek do mięsa i pukamy wokół 10-20 razy, ale sama ekstrakcja białego, dobrego wnętrza.. eh 3 kokosy - prawie 2 godziny.. a w każdym razie cały film 'american pie: wakacje' xD Biały miąższ starty na grubych oczkach tarki oraz przesiekany nożem. Zaczynami prażenie na suchej patelni. (ok. 20 min) Kokos zdejmujemy z patelni, teraz czas na cebulę, paprykę i olej kokosowy (który w praktyce ma konsystencję stałą). Smażymy do pozbycia się wody z warzyw. Cebulę dobrze jest wcześniej zasolić, wtedy słoność idealnie przejdzie cały smalec. Kiedy cebula i papryka będą się już smażyć na całego, dokładamy prażony kokos i więcej oleju kokosowego. Ustawiałem sobie timer na 10 minut, żeby nie zapomnieć sprawdzić co się dzieje - w momencie, kiedy wszystko wygląda jak na zdjęciu (złapało kolor) dorzucamy czosnek i wyłączamy gaz. Mieszamy, czosnek sam dojdzie do odpowiedniego stanu. Przekładamy w słoiczki i czekamy aż wystygnie... a potem do lodówki. Instrukcja obsługi smalcu: nie czekamy aż stężeje bez lodówki bo się możemy nie doczekać, bezpośrednio z lodówki będzie kruchy i twardy jak skała - coś jak zamrożony smalec wp z dużą zawartością wody.. Żeby dało się go jeść musi postać w temp. pokojowej. Najważniejsze: JEST PYSZNY! p.s. pięknie wygląda podczas tężenia w lodówce - jakby go w kilka minut pleśń zaatakowała... Jajko sadzone na świeżym kokosie... poezja! Do tego spółdzielcza metka i kiszona kapusta.. mniam A może ktoś skusi się na małą zabawę? Czy ktoś da radę wymienić wszystkie 18 składników dzisiejszego śniadania i zgadnąć ile miało kalorii? Pozdrawiam
-
Boggi najlepszego 100 lat i dużo zdrówka w pakiecie!
-
Wiesiorek sto lat dużo zdrówka radości szczęścia pomyślności i wszystkiego czego tylko możesz sobie zażyczyć oraz oczywiście po trzykroć zdrowia Wpis z telefonu, wybaczcie pisownie.
-
mam takie dwie, nabyte drogą Kurpia Dziękuję bardzo! Wiedza bezcenna.. na zaś - na pewno się kiedyś przyda! dzięki Tobie już praktycznie widzę, mogę dotknąć i powąchać to salami, które powstanie dziękuję raz jeszcze!!! P.S. pomyślałem nad tym pomysłem z pieluchą... i przypomniałem sobie, że to nie mój pomysł gdzieś widziałem zdjęcie.. ktoś z powodzeniem zrobił salami w ten sposób i to chyba zdjęcie na naszym forum było.. ale gdzie? Pozdrawiam
- 37 odpowiedzi
-
- kultury bakterii
- UNICO
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
żeby to całe jajko.. albo chociaż pół CAŁEGO jajka co Pawełku? Greg nie wiem czemu w szpitalu Jesteś, ale dużo zdrówka wraz z mama Ci życzymy!!! Wracaj szybko do zdrowia i normalnego jadła Pozdrawiam
-
nie wiem kto to, ale jakiś bezlitosny zimny drań chyba :P treść tak zastraszająca, że mrozi krew w żyłach, gęsią skórkę robi a soki żołądkowe przeistacza w galaretę chyba ma na Ciebie Piotrze haka jakiegoś.. jak 1.5 godziny temu chciałem wysłać ta wiadomość to prunt wyłączyli podejrzane.. groma z jasnego nieba można się spodziewać Pozdrawiam https://www.youtube.com/watch?v=mzygFFAvdao nawet w lodówce się nie da rady schować xD
-
Andrzejku mógłbyś napisać więcej o tym zagadnieniu? tj. można znaleźć w internecie jaki skład (jakie bakterie) ma dana mieszanka i jakie cukry umie przetworzyć (czyli np. glukoza, fruktoza, laktoza itp) a jakich nie.. Czy odpowiednią pożywką będzie po prostu roztwór glukozy? Jakie powinien mieć stężenie, w jakiej temp. te bakterie namnażać (czy w takiej jakby się dodawało do mięsa czy może niższej/wyższej?) i ile czasu Na początku lipca zrobię jakieś salami, ze 2 rodzaje, z SBL48 i wędlinki w kawałkach na WBX-87 (dzięki Sylwuś ) Zastanawiając się nad osłonkami - jedno salami chciałbym zrobić bezosłonkowe tj farsz zaszczepiony kulturą starterową chciałbym umieścić w.. pieluszce tetrowej.. a może w podkolanówce - jak a'la parmeńskie.. chodzą mi po głowie jakies dziwne pomysły ..ale czemu miałoby się nie udać. Jak wygląda sprawa zaszczepienia powierzchni takiej wędliny pleśnią? Czy kultury ją zabezpieczają całkowicie, czy może same dadza jakiś efekt na zewnątrz czy może wskazana jest jakaś pleśń szlachetna? Pozdrawiam P.S. nie kryję, że warunków brak - dlatego zamysł mam taki: zaszczepioną wędlinę doprowadzić mniej więcej do odpowiedniego PH, uwędzić na zimno, podsuszyć w lodówce i zamknąć próżniowo, żeby sobie dojrzewała kilka miesięcy... sprawi to też, że poziom wilgoci w kiełbasie się wyrówna i nie będzie suchej otoczki, która jestem pewien pojawi się po podsuszaniu w lodówce.
- 37 odpowiedzi
-
- kultury bakterii
- UNICO
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak to w kuchni... po remoncie :)
PanBoczek odpowiedział(a) na Einshell temat w Kącik majsterkowicza
Kurde -
Anerka wszystkiego najlepszego!
-
Anulka bardzo współczuję [*] [*] [*]
-
to się dobrze złożyło Może Wiesio zechce się podzielić magią receptury, takiej oryginalnej Gruzińskiej a ja... no mogę napisać jak zrobiłem, ale to tylko marniutki ja Bakłażany pokrojone w plasterki (cienkie, ale bez przesady - może 3-4mm), posypane solą, żeby się spociły.. osuszone i z obu stron przypieszczone na maksymalnie rozgrzanej suchej patelni (lepiej oczywiście lekko posmarować oliwą i na grillu). Odłożone w kupkę, coby doszły we własnym cieple i zmiękły ostatecznie. Orzechy włoskie uprażone na suchej patelni.. żeby było łatwiej w miseczce zblendowałem oliwę z czosnkiem i solą, potem dorzuciłem przesiekane orzechy i blendowałem dalej (minimum zmywania).. sól, pieprz i to wszystko edit; ah no tak - nie byłbym sobą, jakby tam nie wwalił szczypty kuminu xD Posmarować plastry bakłażana pastą orzechową i zwinąć.. przed podaniem posypać pestkami granatu (świetnie pasuje ta słodycz).. Pozdrawiam
-
Lepiej późno niż później jedyny mankament, że się za szybko najedliśmy.. porcje na prawdę słuszne... z drugiej strony to dobry powód, żeby tam wrócić! Nie mogę sobie darować tego deseru, na którego miejsca nam zabrakło... następnym razem pistacjowo będzie na koniec bo porwiemy się na lody pistacjowe i flam (jeżeli dobrze pamiętam) pistacjowy równocześnie Pozdrawiam
-
Z okazji Dnia Mamy zabrałem Mamę do Mąki i Wody. Niskie ukłony i ogromne podziękowania dla Rafała przeżycie było na prawdę niesamowite, mama wniebowzięta, na pewno pozostanie w pamięci na długo ten posiłek.. NIE! ta UCZTA! dla wszystkich zmysłów.. Wędliny z nieskromnym.. wystawnym wręcz, udziałem mangalicy.. ah szkoda gadać. Ukontentowanie jak nigdy wcześniej. Wedle zaleceń Mistrza na przystawkę ucieszył nas tatar - poezja dopracowana w najdrobniejszym szczególe! ...nawet cebula zachwycała swoją słodyczą i delikatnością.. jakość składników to jest po prostu mistrzostwo świata a idzie z nią w parze nowatorskie podejście i finezja - kto by wymyślił, żeby złożyć na tatarku panierowane lekko i poddane delikatnej obróbce termicznej żółtka.. OM NIOM NIOM NIOM Pizze genialne. Kropka. Najlepsze słowo na całe to przeżycie to "rozsmakowanie". Wyobraźcie sobie, jak spożywacie coś wyśmienitego, przymykające się samoistnie powieki, podświadomy grymas szczęścia na twarzy i ciche 'mmmmm' zadedykowane samemu sobie, tak żeby nikt inny nie usłyszał.. rozsmakowanie! Dzięki raz jeszcze! Pozdrawiam z cyklu dieta niskowęglowodanowa ...dieta bez wyrzeczeń! ..z resztą spójrzcie sami. Wędzona Belona upolowana w Makro - ciekawa, wyśmienita rybka, którą można dostać ponoć tylko przez kilka tygodni w roku.. jajecznica z nią jest na prawdę pyszna! Po wspaniałościach z Mąki i Wody zachciało nam się pizzy.. nagle, na kolacje.. więc musiała powstać z dostępnych składników hehe drożdże instant postanowiły sobie zemrzeć, więc ciasto nie wyrosło.. ale co tam! Nazwać to to co powstało pizzą to gruba przesada na cieniutkim cieście.. ale było smaczne. Zainspirowani przywiezionym z Gruzji pomysłem (w wykonaniu Madzi i Wiesia nader przepysznym) zrobiłem bakłażany z pastą z oliwy, czosnku i orzechów włoskich.. pestek granatu niestety zabrakło, ale i tak jest super Hambuksy z pieczoną łopatką wieprzową, bakłażanem i guacamole.. ale, że niby na diecie niskowęglowodanowej takie pieczywo??? ...luzik. Po 2 buły żeśmy wrąbali a węgle się zgadzały na koniec dnia A dalej to już tylko kulinarna sieczka, żeby komuś na noc apetyt popieścić xD Pozdrawiam
-
Mariusz 100 lat i duzo zdrowka Wpis z telefonu, wybaczcie pisownie.
-
Aniu Gontek wszystkiego najlepszego, 100 latek i spełnienia marzeń
-
Dzięki Mareczku za cenne rady i pomoc w trakcie produkcji wyszło świetnie! (jak dla mnie ) łopatka/udziec indyka 70/30 obsmażane na oleju kokosowym, zestaw 11 przypraw i wino z melisy słoiki; podwójne porcje (240g mięsa, 60g ryżu, 120g wywaru spod mięsa i wina). Pozdrawiam
-
Sasza, Bracie, 100 lat, samych szczęśliwych chwil, momentów, które warto łapać i wspominać z uśmiechem na twarzy Po trzykroć zdrowia i pomyślności
-
Plipek Waro wszystkiego najlepszego!!! 100 lat i po trzykroć zdrówka!
-
Pozwoliłem sobie wyjątkowo białka zachować rozpusta hehe, ale ogólna ilość białek dziennie mam raczej dobrą. Żółtka 3 na 4 pozostawione płynne.. Pozdrawiam
-
Może jak masa byłaby bardzo dokładnie odsączona to by się udało tą łyżeczką maczaną w oliwie... z drugiej strony jestem raczej fanem brudzenia sobie rąk - ręce to w końcu najbardziej uniwersalne utensylium kuchenne ..myślę też, że rękami jest najszybciej.. łyżką odważyć odpowiednie kawałku i rolować.. kulka co 4 sekundy a potem wystarczy 30 sekund na umycie rąk Dziś na śniadanie zabawa z masłem, grzybkiem i słoninką Mama zjadła jajóweczkę z koźlaczkiem a ja przykryłem swoją jajówę na masełku... plasterkami słoniny w wędzonej papryce, kuminie i maggi MNIAM!!! To chyba najlepsza jajówa jaką w życiu jadłem xD i jedyne 776kcal, wliczając chlebuś Ta słoninka jak złapała ciepełka to... uhhhh po prostu rozkosz. Pozdrawiam
