Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
3 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez PanBoczek
-
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: łóżko, kuchenka, prąd, wentylacja.. wszystko jest :lol: wstawić tam jeszcze grzejniczek elektryczny, kucheneczkę jednopalnikową i balanga :grin: Za ścianką działową wisi sobie mięsko na zagryszkę Jak przyjdzie armagedon, to przynajmniej przez pierwszy miesiąc będzie imprezka w piwnicy xD Pozdrawiam http://img15.imageshack.us/img15/7213/aaahaha.jpg
-
Nareszcie :lol: po całym TYGODNIU czekania :grin: zlałem i zabutelkowałem wytrawną nalewkę z wędzonych śliwek :thumbsup: dobrze, że gdzieś wyczytałem żeby ją trzymać około tygodnia.. nie wiem co byłoby dalej, próbowałem po kapeczce codziennie i wybrałem właśnie ten moment dziś rano na idealny Z początku mocny smak wędzonki - wytrawność ostrej whisky.. potem zaczęła przebijać słodycz wraz z aromatem śliwek.. z 3 dni temu wybił się zdecydowany kwasowy posmak, jak mniemam też od śliwek.. Nalewka nabrała pięknej złotej barwy (w kieliszku - na zdjęciach wydaje się ciemna..) dla mnie strzał w dziesiątkę mam nadzieję, ze przy dojrzewaniu jeszcze rozwinie bukiet.. na chwilę obecna ma cudowny słodko-kwaśny, lekko karmelowy smak z wyraźnym wybiciem śliwki naszej polskiej... no i oczywiście wędzonym posmakiem, na tyle wyraźnym, ze można wyczuć nutkę palonego dębu.. jak to często bywa gdy doglądamy paleniska Zastrzegam - sądząc po opiniach z netu co do tej nalewki - nie każdemu pasuje smak wędzonych śliwek w nalewce.. czemu - nie wiem, dla mnie bomba Następna partia alkoholu kupiona, kolejne śliwki wędzone zamówione hehe spróbuję zrobić ją ciut słodszą.. bo ta jest bez kryształka cukru 1kg wędzonych śliwek 0.5l spirytusu 1.5l wódki Tyle wyszło z tego 1.5 litra nalewki - przy czym resztę śliwek alkoholowych zalałem 0.75 wina jabłkowego i dodatkowo szklanką wódki.. odstawiłem do piwnicy i niech sobie stoi Na pewno wyjdzie lepsza za rok kiedy sam uwędzę bardziej słodkie i aromatyczne śliwki http://img46.imageshack.us/img46/3536/nalewkawdzliwkistycze20.jpg Specjalnie dla Ani Einshel :grin: miejsce spoczynku buteleczek i słoiczków hehe http://img607.imageshack.us/img607/3536/nalewkawdzliwkistycze20.jpg I takie małe danko :P schaboszczak z kiszoną kapustą :lol: trochę niepodobne do ogólno przyjętej normy.. ale dietetyczny i pyszny :lol: Sosik - na suchą rozgrzaną patelnię po smażeniu schabowych (bez panierki) dajemy chilli świeże i cebulę, żeby się lekko skarmelizowały (cebulka może być prażona - wtedy dodana później z pestkami dyni), dalej pestki dyni. Kiedy już się podprażą dodajemy łyżkę miodu oraz sok i miąższ grapefruita (pokrojony w kostkę - bez pesteczek).. doprawiamy solą i dolewamy ciut wrzątku, żeby solidnie zdeglasować patelnię.. odparowujemy do uzyskania pożądanej konsystencji i aż grapefruit nie zacznie się rozpadać. http://img152.imageshack.us/img152/3536/nalewkawdzliwkistycze20.jpg Mięsko, rozbite na jakieś pół centymetra - centymetr, smażymy na małym ogniu po 1.5 minuty z każdej strony. Doprawione wczesniej zostało jedynie solą, pieprzem lub dla odważnych chilli abanero z młynka Mięsko zdejmujemy - lekko surowe w środku, dojdzie w sosie. http://img252.imageshack.us/img252/8828/nalewkawedzsliwkistycze.jpg Kluczowe dla smaku sosu i soczystości mięsa jest dolanie pod koniec odparowywania sosu soków spod mięsa i podgrzanie, jeszcze lekko surowego mięsa w sosie, tak aby na talerz trafiło idealnie soczyste i ciepłe Kiszona kapusta z jabłkiem, oliwą i dużą ilością pieprzu nie wymaga omawiania :grin: Smacznego! Pozdrawiam http://img827.imageshack.us/img827/3536/nalewkawdzliwkistycze20.jpg
-
Olga 100 latek w świetnym humorze - zawsze, z rodziną - zawsze, z nami na forum - kiedy nie wyczarowujesz pyszności w kuchni :grin: wszystko co negatywne - nigdy przenigdy! Życzę wszystkiego najlepszego ja, jak również moja mama
-
czysta słodycz einshel, chociaż ja nie ciasteczkowy to pomarzyć można :grin: :grin: Bardzo fajnie wygląda to ciasto z budyniem.. taki normalny budyń (dosyć gęsty?) ugotowałaś i nałozyłaś na ciasto? czy 'utopiłaś' go w nim? budyń przy nakładaniu ma być wystudzony czy bezpośrednio ugotowany i gorący? Fajnie widzieć kolejny temacik autorski z pewnością będzie się go czytało (i oglądało) z przyjemnością :clap: smakowite ciasta robisz :thumbsup: Pozdrawiam
-
Andyandy, nigdy nie pomyślałem o tym.. DZIĘKI :grin: po zakupie następnego tv, jak ten już stanie się niezdatny do użytku wprowadzimy po prostu zakaz palenia w domu.. już nie mówię, że rzucimy bo widać jak próby wyszły hehe może faktycznie to jest problemem a nie wada sama w sobie.. przez te lata telewizor był codziennie wędzony :blush: Haniu, cenna rada jak widać można sobie w ten sposób oszczędzić nerwów.. mądry polak po szkodzi hehe, ale dobrze że przynajmniej zmądrzałem dzięki Wam :P Pozdrawiam
-
na wszystkim można się sparzyć http://www.hdtv.com.pl/forum/samsung/69878-wada-fabryczna-matrycy-le40a656a1fxxh.html Niestety jestem nieszczęśliwym posiadaczem dokładnie tego modelu.. fakt, że wytrzymał prawie 4 lata.. ale za 4.5 koła :devil: cóż.. 100 000 bez awarii.. obiecanki cacanki Zaczęła już siadać matryca - pojawiające się i znikające, pionowe, czerwone linie.. i z dnia na dzień jest coraz gorzej heh tylko patrzeć kiedy będzie jak u speca Pozdrawiam
-
Haluś, jakie to piękne :clap: :clap: :clap: złapałem z 400 kalorii od samego oglądania :lol: ale i to warto ^^ tym bardziej zjeść :thumbsup: Pozdrawiam
-
:lol: dobry żart.. tak pięknie i dokładnie pokrojone warzywa, kości z udek wyjęte... Aniu :P jak Ty jesteś leniwa to ja spadam daleko daleko do poziomu lenistwa pieroga :lol: Danie pomysłowe, piękne i na pewno smaczne :clap: :clap: :clap: Pozdrawiam
-
Haluś :blush: naskrobałem coś dla Ciebie, chociaż z prawy nieco wyszedłem :grin: Halusiu nasza wspaniała, która tyle dobroci nam okazała, Oby First Lady nigdy nie abdykowała! Ciesz nas dalej swym uśmiechem, duch młodzieńczy wszak nie grzechem. Baw się codzień jak w Swe święto, zgasły świeczki, tort pocięto, Lecz niech radość trwa codziennie, czy jest żwawo czy też sennie, W dzień i w nocy w całym świecie, kto królową jest już wiecie! Wędź, piecz, gotuj ile wlezie, błyszcz na każdej swej imprezie, Każdy wie - zadziwiać lubisz, lecz skromności też nie gubisz. Będąc wzorem dla tak wielu, jak smak piwa płynie z chmielu, Tak Ty Haluś ton nadajesz - cząstkę siebie nam oddajesz. Każdy z forum, jestem pewny, SiB, Brat, Siostra, każdy krewny, Dziś, już, teraz! przyznać musi - nie ma lepszej od Halusi! http://img32.imageshack.us/img32/4890/halus.gif
-
To ja skorzystam z rozmowy jajcarskiej i zapytam Co zrobić, żeby się jajka ładnie obierały????? wiele sposobów - żadnego pewniaka? 1. solenie wody - lipa - zależy od jajek, jedne ładnie się obierają inne nie 2. studzenie powoli w wodzie z gotowania - lipa 3. przekładanie prosto z wrzątku do wody z lodem - lipa 4. po ugotowaniu jajka obtłuc i dopiero do zimnej wody 5. jajka nie mogą być za świeże - muszę poleżeć 'trochę' - ile nie wiem 6. idealne jajka na twardo wg. Jacquesa Pepina - 9 minut, lodowata woda - lipa Jeszcze sposobu nr. 4 nie próbowałem dokładnie.. tylko raz ale ze świeżymi jajkami.. kto to wie.. zawsze 1-2 obiorą się idealnie a reszta jest postrzępiona a ja gromy sadzę :lol: ... pewnie macie jakieś swoje myki? :P Pozdrawiam edit: jest jeszcze opcja obierania jajek pod wodą :P http://kulinaria.spryciarze.pl/zobacz/jak-gotowac-jajka-i-jak-je-latwo-obierac
-
:grin: ten boczek dopiero zaczyna osuszanie gdzie mu tam do wędzenia :lol: Darino, nie pokazuj tego mi xD napisz maila do Endrju Zimmerna, zabukuje pierwszy możliwy lot :lol: :lol: :lol: a serio.. mocz młodych chłopców? :rolleyes: niektóre różnice kulturowe nie zostaną pojęte :P i o to chodzi ^^ widziałem ten przepis na kuchni.tv,, to był chyba jakiś irlandzki pub.. Purple Eggs... po co czekać :P znalezione, już tłumaczę.. Pozdrawiam http://www.food.com/recipe/unknownchef86s-purple-pickled-eggs-156144 Zalewa 1/2 miarki soku z buraków 1/2 miarki octu (nie napisali jaki.. anglicy pewnie ocet słodowy) 1 łyżka brązowego cukru 1/4 łyżeczki soli 1/2 łyżeczki mielonego cynamony lub 1 laska cynamonu 1/4 łyżeczka goździków Jajka i buraki 2 miarki ugotowanych buraków, pokrojonych, jeżeli są małe mogą być w całości 1 tuzin jajek na twardo, obranych, ostudzonych Wskazórki: 1 Zalewę z przyprawami zagotować. Zalać nią buraki i odstawić na 6 godzin. 2 Dodać jajka na twardo i pozostawić w lodówce na jeden tydzień. Zakładając, że zdołacie tyle czekać. Ja nie mogę. Zaczynam podjadać już następnego dnia.
-
Haniu, już się doczekać nie mogę co to za czary będą się odprawiały :grin: Bardzo piękny wstęp przyjemnie się czytało Taki zylc dam głowę sobie uciąć, że gdzieś na wsi u rodziny jadłem.. za młody byłem, żeby spytać co to a tym bardziej jak się robi wygląda smakowicie :clap: Pozdrawiam
-
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: może chcesz się zamienić na półkule? :devil: słoiczków truskawkowych nigdy nie za dużo Ani jedzonko też fajne sobie robisz :P jakie tam teraz macie temperatury? (tak, tak powiedz ^^ niech wszyscy zazdroszczą hehehe) dla mnie w lato najlepsiejszy obiadek to pół arbuza i łyżka :lol: ładnie te kluseczki wyglądają jak prawdziwe chińskie do sterfraja ^^ sama robiłaś? Pozdrawiam
-
Koledzy, nie wygaszajcie... niezła jaja są :lol: :lol: :lol: Wujaszku, nigdy bym czegoś tak zarąbistego nie wymyślił :grin: :grin: :grin: zamiast z gwinta.. kurtularnie chyba nikt się wtedy nie bał salmonelli ani innych salami :lol: A mi się zachciało! wędzić nie bardzo w taką pogodę to chociaż białej kiełbaski ^^ 1.2kg boczku 300g pachwiny 250g łopatki wołowej :P peklowane przez nockę, czosnek, majeranek, pieprz, cukier - wszystko jak po maśle.. coś zrobione a nie czuć w ogóle żeby się coś robiło :lol: 4 pętka na weekend, reszta do zamrażalnika :thumbsup: Pozdrawiam http://img15.imageshack.us/img15/330/biaa2013.jpg ahh btw. chciałem Was spytać o coś :P mama powiedziała, że alkohol zamarza następująco - 5% w -5*C, 15% w -15*C etc.. czy to prawda? :P oczywiście, jeżeli nie brać pod uwagę nic innego np. cukru (w winie) Zostawiłem na balkonie flaszeczkę wina jabłkowego na noc, żeby zamarzła.. miałem nadzieję, że uda się mrozem coś wydestylować z niej :lol: a to ni w ząb nie zamarzło :shock: a miało być -20*C.. o co tu chodzi? :P Co do pomysłu.. pewnie jak Kostek mówił, nie ma co liczyć na sukces :P ale spróbować zawsze można hehe
-
:grin: dawien dawno się mawiało 'częste mycie skraca życie' hehehe cenna informacja dobrze wiedzieć, że z lenistwa w domu dobrze robiłem :grin: nudno być nie może w naszym kraju hehe ale myślę, że skoro wszystkie jajka były używane jednego dnia to nie było ryzyka, że się popsują.. metoda w tym była, bo jakby każde jajko myć, kiedy 20 różnych pozycji czeka na przygotowanie to też źle :P Więc idąc za ciosem.. tzn. kiedy będę miał okazję powędzić hehe spróbuję uwędzić jaja jeszcze raz ^^ chodzą też za mną takie piklowane fioletowe jajka.. ocet, sok z buraków i cuś tam :P muszę wyszukać ten przepis.. Pozdrawiam
-
czemu? w domu z resztą myje przed użyciem.. zazwyczaj po zakupach mi się nie chce hehe zaciekawiłeś mnie bardzo :P czemu nie myć jajek przed włożeniem do lodówki... nadmienię, że tam wszystkie jajka ok 80szt, dziennie schodziło, więc długo nie leżały.. nie widziałem żeby ktoś jajka wędził :lol: mój sposób jest jak widać po efektach do bani dlatego Kruszynkę pytałem jak wędzą na wschodzie :P czy trzeba dłużej czy po ugotowaniu bez skorupki.. następnym razem tak spróbuję.. pomysł poddała mi jajecznica truflowa.. wystarczy włożyć na noc jajka i trufle do jednego pojemnika i jajka przechodzą na wskroś aromatem trufli.. z dymem to nie zadziałało Pozdrawiam o masz.. wujek google coś jednak wynalazł :P mogłem zawczasu sprawdzić ehh lenistwo /viewtopic.php?t=3347
-
miro, hahahahahaha przypomniałeś mi jedną z pierwszych rzeczy, których się nauczyłem w kuchni restauracyjnej :P mianowicie jajka kupione to od razu umyć i do lodówki.. Jak to szefowa ładnie wyjaśniła? "Robert.. jak wychodzisz z domu to jaka jest pierwsza rzecz jaką robisz? JAJA myjesz kolego, żeby przez cały dzień były gotowe do użytku! To jak wkładasz jajka do lodówki to masz je umyć dokładnie, jasne? no.. to leć myć te JAJA" :lol: :lol: :lol: jaja były niezłe :lol: Pozdrawiam :grin:
-
Drugi link też ślicznie działa Pozdrawiam
-
Biotit, u mnie świetnie działa, skopiowany do google chrome czas pobierania 10 sekund :shock: jak na moje słabe łącze to świetnie.. Pozdrawiam
-
hmm bardzo możliwe.. pielucha jest bardzo przepuszczalna, praktycznie tylko tyle, że nic tam niechcianego nie wpadnie.. ja zakrywałem to ścierką kuchenną.. nie było pod nią ruchu powietrza na pewnie potem tylko 3x dziennie zdejmowałem ją i wachlowałem, żeby tlen się dostał.. W przyszłym roku zastosuję się do Waszych rad :grin: Małgosiu Arturze dzięki serdeczne Pozdrawiam
-
Alltid, wspaniale się ogląda tyle dobroci :thumbsup: aż głód bierze :lol: to na ostatnim zdjęciu... czyżby?? sałatka wrzywna :thumbsup: u nas się taką tylko na święta robi :P i zawsze za mało hehe potem w brodę plucie.. w końcu jak postoi 2 tygodnie to dopiero smak się rozwija i powstają z niej delicje ^^ btw. dziękuję Ci za pomysł z zalewaniem pozostałości po nalewkach winem normalnie strzał w dziesiątkę :clap: :clap: :clap: Pozdrawiam
-
pokemon15, :grin: mięsna była trochę za dużo hehe po prostu gotowałem bulion i niechcący zostawiłem go na noc.. w sumie gotował się 15 godzin xD wszystkie mięso się rozpadło i już zostało w zupie hehe Wędzenie jajek: efekt mizerny.. uwędzone na surowo w skorupce przez 8 godzin i praktycznie żadnego wyczuwalnego aromatu.. myślałem, że pory w skorupce wystarczą ;/ Kruszynka, wspominałeś coś w SB, że wędzone jajka są popularne w kuchni wschodu? nie wiesz może czy wędzą je na surowo bardzo długo, czy (co bardziej prawdopodobne) gotują na twardo, obierają i dopiero wędzą? Ciekawostka z jałowcem też rozwiązana :P jak widać wszystko na forum jest hehe Dalszy żywot wędzonego suma zakończył się na zupie rybnej z kiszoną kapustą mocny rybny wywar, który powstał został skutecznie zdominowany warzywami, kapustą i przyprawami hehe :P akurat nie miałem ochoty na mega rybną-rybną ;P http://img33.imageshack.us/img33/594/aaaupdatestycze2013.jpg Dalsze przygody z wędzonymi śliwkami :thumbsup: uniwersalny sos mięsny.. Jakby ktoś miał chęć (bardzo smaczne wyszło): Na patelni (suchej) skarmelizować piórka cebuli z solą, potem dodać posiekane wędzone śliwki - po 2 minutach smażenia przełożyć na talerzyk. Do tej samej patelni (w moim przypadku wok) wlać łyżkę oliwy i podsmażyć mielone mięsko - nie za mocno, tak żeby złapało kolor. Następnie dodać na patelnię 2 łyżki mąki i wymieszać tak, aby pokryła mięso. Po chwili wlać 'do pełna' gotującej się wody i doprawić (na tym etapie kostki rosołowe i majeranek suszony). Dodać wcześniej przygotowaną cebulę z wędzonymi śliwkami i dusić wszystko razem do uzyskania odpowiedniej konsystencji.. specjalnie dolałem ilość wody, jakbym zupę robił - kiedy długo odparowuje smaki się świetnie łączą. Na koniec dodajemy młotkowany czarny pieprz i nasiona kolendry, trochę cukru i dalej do smaku sok z cytryny.. Opcjonalnie fajnie będzie wrzucić coś ostrego - chilli, tabasco, pieprz cayene.. kusiło mnie, żeby dodać czosnku, ale uznałem że nie ma potrzeby http://img16.imageshack.us/img16/3951/aaaupdatestyczen2013114.jpg Sos jest wg mnie uniwersalny, ponieważ świetnie się sprawdzi do makaronu pappardelle czy spaghetti, nawet lepiej do kaszy gryczanej i warzyw U mnie został podany z kaszą gryczana właśnie (pół torebki na porcję) i sałatką z kiszonej kapusty http://img545.imageshack.us/img545/9920/aaaupdatestycze20132.jpg Reszta sosu została wymieszana z kaszą gryczaną i potem stosowana do warzyw i sałatek - to co widać było w woku wystarczyło ogółem na 7 porcji http://img822.imageshack.us/img822/4055/aaaupdatestyczen2013387.jpg Udziec wołowy.. za świeży po prawdzie mniej miękki niż się wydaje na zdjęciach, ale to dobrze - na rękę z dietą hehe dłużej można porzuć i delektować się mięskiem.. i oszukuje się żołądek - efekt jakby zjadło się tonę mięsa :lol: http://img24.imageshack.us/img24/117/aaaupdatestycze20134.jpg http://img844.imageshack.us/img844/974/aaaupdatestyczen2013510.jpg Ehh i niestety przykra sprawa - cały ocet jabłkowy poszedł w rury Nie wiem co konkretnie poszło nie tak, ale było widać od dawna, że coś się dzieje. Na początku prosta sprawa - woda, jabłka i cukier, pofermentowało sobie - zrobiło się takie cienkie piwo/cydr jabłkowe.. czuć było, że ma alkohol. Następnym krokiem powinno być odkrycie pojemnika, żeby alkohol zaczął zmieniać się w ocet.. tyle że to stało i stało i nic po kilku tygodniach tylko lekko zgorzkniało ale nadal było czuć alkohol i zero octu.. było nakryte ścierką i wietrzone 3x dziennie.. Postawiłem bliżej grzejnika i wreszcie pojawiła się cierpka nutka octowa.. postało jeszcze tydzień i klops :devil: Morał z tego taki, że w następnym roku zrobię krok po kroku wg przepisu Małgosi nie wszystko może się udawać hehe jakby tak było przestalibyśmy się cieszyć z sukcesów :P cóż mała fotka na koniec :grin: Pozdrawiam http://img443.imageshack.us/img443/7368/aaaupdatestycze20136.jpg [ Dodano: Czw 24 Sty, 2013 11:33 ] Jedyny pozytyw... połowa 'nastawu' została wypita w formie lekkiego cydru :lol: od tak, przypadkiem hehehe więc zmarnowała się tylko połowa :lol: Nastawiłem niedawno kolejną porcję 'brandy' czyli naleweczka z żurawin i orzechów laskowych.. pół literka 70% czeka w ukryciu do sierpnia na wielki zjazd ^^ tą ciut słabszą wykonałem 60%. http://img213.imageshack.us/img213/8430/nalewki2013.jpg Przefiltrowałem nalewkę zdrowotną z zielonych orzechów włoskich z kłączem tataraku, imbirem, cynamonem, arcydzięglem.. dosłodziłem przy okazji słodką (syrop alkoholowy) resztką wyciągania promili z nalewki z orzechów laskowych.. ciekawy smak wyszedł głównie jednak o zdrowotne właściwości tu chodzi hehe Pozostałości po nalewce zalałem winem jabłkowym - wyszła szarlotka w płynie :lol: pychotka.. http://img833.imageshack.us/img833/7384/nalewki20131.jpg No i moja największa nadzieja.. naleweczka z wędzonych śliwek :thumbsup: po 2 dobach wypróbowana, daje miłe widoki na przyszłość świetny smak jak dla mnie.. wg rady Artura chyba dokupię kilo wędzonych śliwek i zrobię wersję dosładzaną.. ta będzie wytrawna, bez dodatku cukru.. jedynie kilo śliwek, 3/4 litra wódki i 1/4 litra spirytusu.. Pozdrawiam http://img811.imageshack.us/img811/9540/nalewki20132.jpg
-
renesi, jakież piękne i pomysłowe na pewno kiedyś się przyda taki przepis.. na wystawne przyjęcie lub do kieliszka dobrego wina :clap: :clap: :clap: Pozdrawiam
-
:grin: tyle co mały prosiaczek tej kiełbaski hehe fajnie wygląda kiedy mi się w końcu uda tak pięknie poodkręcać i ułożyć na kijach.. :rolleyes: doczekać się foteczek nie mogę ^^ uwielbiam kaczuszki niedzielne hehe.. te odważne łykowate są :lol: Pozdrawiam
-
Nie wiem jak to się stało, że jeszcze mnie tu nie było ^^ jakbym był w Kalifornii i Disneylandy nie odwiedził :grin: wspaniałe kolory od pierwszego postu :thumbsup: A to smarowidełko byłoby pewnie idealne do chlebka z 2str ^^ nie widziałem, że smalec z dzika tak się różni - choćby kolorem - od wieprzowego duża jest różnica w smaku? tak z samego dziwka smalec to musi być rarytas ^^ miło się bardzo przegląda temacik, okupiony Twoją ciężką pracą :clap: :clap: :clap: Pozdrawiam serdecznie
