Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
3 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez PanBoczek
-
nie wierze, że ktoś narzeka :grin: szkoda wielka, sporo dobrych knajpek nie mogło już wydolić z tymi fastfoodami na karku.. strach coś własnego otwierać hehe Jedyna opcja to remake Gesslerowej.. darmowa reklama na całą polske :grin: wóz albo przewóz.. Na razie niestety nie wiem jak Ci doradzić :P musze popytać P.S. tak dla koloru HULK i Orzechowo-Zurawinowa... macerowanko hihi :devil: Pozdrawiam http://img804.imageshack.us/img804/9382/hulkorzechwka.jpg
-
:thumbsup: zupka pomidorowa.. naturalnie gęsta dzięki zblendowanym warzywom ^^ http://img36.imageshack.us/img36/4353/zupapomidorowa.jpg Ciut zdrowsza bo z makaronem ryżowym i solidną porcją pietruchy :grin: 12 pozostałych kotletów poszło sie mrozić :lol: Pozdrawiam http://img526.imageshack.us/img526/4832/zupapomidorowa2.jpg
-
Małgoś, absolutnie mi nie przeszkadzał ten post niepotrzebnie usuwałaś ^^ Szanuję i doceniam zawsze najważniejsza dla mnie jest szczerość.. W tych programach typu 'ugotowani' mierzi mnie po prostu jak przy stole wszyscy chwalą.. oh jakie dobre, mięciutkie, smaczne, idealne.. a potem kiedy są sami przed kamerą mówią co naprawde sądzili Często zdarza mi sie po pytaniu 'i jak smakuje' dodać 'tylko tak szczerze!' ^^ Każdy chciałby komplementów.. ale niestety komplementy nic nie uczą Pozdrawiam
-
no niestety.. przychodzi mi na myśl ta reklama knorra.. siedzi sobie rodzinka w chińskiej restauracji i synek pyta tatę-kucharza, czy w domu będzie umiał zrobić takie żarcie :grin: na co chiński kucharz.. "nee chińskie w doma ne da se" :lol: czy jakoś tak.. Święta prawda.. od tak, nawet z autentycznymi składnikami nie da sie :P Trzeba by się naumieć od jakiegoś chińczyka.. albo próbować po tysiąckroć zrobić różne dania do uzyskania smaczku O kuchni chińskiej wiem tylko, że jest to praktycznie forma medycyny - wszystko jest zbalansowane poprzez łączenie produktów rozgrzewających i wychładzających.. jin i yang :blush: nie miałem niestety okazji poeksperymentować z oryginalnymi składnikami ich kuchni.. być może dlatego, że bardziej preferuje kuchnie tajską Chiny kojarzą mi się z ryżem, stir-fry, makaronem i pierożkami.. niestety to co najbardziej mnie pociąga w tej kuchni wyklucza na razie moja dieta :rolleyes: Na szczęście masa potraw jest gotowana na parze, więc kto wie ^^ Poleciłbym Ci zakupy w jakimś sklepie internetowym (jak i ja robie), zakup sosów. przypraw, produktów, które są sprowadzane z chin, nawet bez polskich napisów. Z doświadczenia wiem, że niektóre są ohydne :grin: a niektóre odmieniają dania, które zrobisz Ciekawym pomysłem, byłoby przejść się do chińskiej knajpki - nie za dużej, kiedy ruch jest mały.. i poprosić o rozmowe z kucharzem Chińczycy to wbrew temu co uważają polacy, bardzo mili, uczciwi i pożądni ludzie. Doświadczeni wojną, głodem, okupacją.. więc z Polakami mają dużo wspólnego.. ok ok zanim ktoś sie przyczepi, nie zamieniajmy tego w temat historyczny ^^ Miro polecam podejść do chińczyka, u którego smakuje Ci żarcie, i powiedzieć prosto - Twoja kuchnia jest świetna, proszę naucz mnie. popytam znajomych jeżeli znajde przepisy sprawdzone i warte publikowania.. zrobie i zamieszcze tutaj :grin: :grin: haha zawsze miło widzieć Twój post Małgosiu ^^ :blush: :clap: co za pomysł!!! moze jak go przedstawie babci w ten sposób to się odważy zjeść surową rybe genialne! Pozdrawiam
-
miro, Twoje zdrówko ^^ i wszystkich wielbicieli czosnku :grin: ..przy okazji i w temacie Różyczka z łososia 'gravad lax'.. Do tego prosta sałata z warzywkami i dressingiem musztardowo-miodowo-malinowym :thumbsup: Pozdrawiam http://img198.imageshack.us/img198/6483/gravlaxforum3.jpg
-
Dzięki inspiracja to podstawa ..chociaż chodzi za mną taki tłuściutki pasztet hmm kiedyś na wsi jadłem taki hmm xD sam nie wiem, powiedziałbym że bardzo dużo w nim było wątróbki wieprzowej/wołowej i sporo zmielonych tłustych okrawków jak na smalec :devil: Nie wytrzymałem.. 10-14 dni optymalnie, ale cóż.. gravlax odpakowany, połowa spałaszowana na kolacje ^^ Uwielbiam... na wędliny moge czekać choćby 3 lata.. mogą wisieć, pachnieć, kusić wyglądem.. ale nie rusze.. a tą rybke ehh Pozdrawiam http://img11.imageshack.us/img11/2428/gravlaxforum.jpg http://img823.imageshack.us/img823/5034/gravlaxforum1.jpg http://img577.imageshack.us/img577/4941/gravlaxforum2.jpg
-
miro, przyzwyczajenie nie musze po prostu go obierać, żeby oddał smak - mniej roboty potem wycisnąłem połówki ząbków czosnku do zupy jednym ruchem.. btw. to jest jedna główka czosnku przecięta na pół ^^ O tyle fajne, że jeżeli nie chcesz tegoż czosnku w daniu, to możesz go wyjąć.. zostanie sam aromat taki czosnek nadaje sie do dressingów, nadziewania mięsa, sałątek.. co tylko chcesz.. tak samo można go upiec przy okazji jakiegoś mięska Tylko w wypadku zupy nie polecam tego robić z czosnkiem wysuszonym.. łupinki moga odejść i cieżko bedzie je wyłowić to był młody, niesuszony czosnek. Pozdrawiam
-
Hehehe :grin: dla mnie to oczywista oczywistość, że nie zamrażam do dalszego użycia kości, które ktoś obgryzał.. no plis :P w kuchni musi być wszystko na medal myth, pieczony kurczak.. resztki mięsa poszły do pasztetu a kości poszły do mrożenia - nikt ich nie lizał, nie dotykał oprócz kucharza ^^ to samo kiedy robie stek z kością kość odkrojona przed podaniem, specjalnie z mięskiem na niej, pieczone żeberka - kości usunięte przed podaniem.. Wszystko czysto i schludnie, żebym mógł dokłądnie opowiedzieć co i jak w trakcie jedzenia.. i żeby jedzący nie uświadczył nagłego zwrotu treści :lol: Weźmy tą zupe nawet... ileż osób ją jadło? ano oprócz mnie - mama, nasz przyjaciel, mama wzięła do pracy, poczęstowała kolege z pracy i szefa ^^ I jak mógłbym wziąć do wywaru zbeszczeszczone kości :devil: Pozdrawiam
-
no bez przesady :P czasem sobie pozwalam na masełko.. ta logika mi sie bardzo podoba ^^ np. gdybym miał delme a nie miał masła to bym zrobił kanapki smarowane twarożkiem.. albo wogóle ..nie chwila pieczywa nie jadam :lol: Ze smalcem jest ten problem.. że jest pyszny :lol: więc jakbym mial w domu zapas do użytkowania to 3/4 tegoż smalcu poszłoby prosto w biodra :lol: też tego nie lubie dlatego przy robieniu dzemu-przyprawy próbowałem i był gotowy kiedy wszystko zmiękło mielony rozpływa sie w ustach ^^ Pozdrawiam
-
:grin: cieszę sie bardzo i dziękuje u mnie to już tradycja :grin: zawsze odkąd pamiętam, dzień po mielonych była pomidorówka na tym właśnie wywarze ^^ Dziekuje serdecznie za miłe słowa :blush: :grin: od razu chce sie gotować! arkadiusz, bezsprzecznie rację masz! w 100% ^^ powinienem o tym sam pomyśleć.. żeby chociaż wspomnieć :blush: u mnie w domu niestety staramy sie omijać masło i smalec ^^ w razie czego biegne do cioci pożyczyć :grin: Nie ma smalcu - nie ma pokusy :lol: Pozdrawiam
-
TeBe, Zbój Madej, :thumbsup: :thumbsup: wrzuce może dla przypomnienia tematu małą zupke prostą a przepyszną i z ważnym przesłaniem :grin: zamiast wyrzucać - zamrażać kości po pieczystym, resztki z kurczaka.. toż to skarb, na którym można wyczarowac cuda :grin: Pozdrawiam http://img3.imageshack.us/img3/6751/zuparesztkowa.jpg http://img99.imageshack.us/img99/568/zuparesztkowa1.jpg http://img853.imageshack.us/img853/8012/zuparesztkowa3.jpg
-
kostek61, abratek, :clap: zdecydowanie bezpieczeństwo jest najważniejsze.. tak przy okazji tego co mówił Myth w polsce polecam sklepik internetowy.. hmm zeby nie było, że im reklame robie google wystarczy.. Pan kurier, kiedy sprawdzaliśmy przy odbiorze czy nic sie nie stłukłow powiedział: "Oho pewnie Pan tu będzie bimberek sobie pędził?" "No niee to na razie niezgodne z prawem.." :lol: "Oj proszę Pana ja prawie codziennie do kogoś dowożę takie bajery"... Więc domowe bimbrownictwo się rozwija ^^ niezależnie od ministrów i ich ustaw.. http://img545.imageshack.us/img545/3324/gsiorynawino.jpg http://img39.imageshack.us/img39/276/gsiorynawino1.jpg I nie ma to tamto.. jak sie prawo zmieni to napewno spróbuje wyprodukować conieco a na razie muszą wystarczyć nalewki i wina.. ehh to chore państwo.. Pozdrawiam
-
Taki temacik bez fotek... trzeba troszke podkolorować :grin: Przepis na poprzedniej stronie.. kolejny raz udały sie pyszne :thumbsup: Skleroza przy zakupach = improwizacja w kuchni :lol: z braku cebuli dodałem troche czerwonej i pora.. ale co tam, tym lepsze kotlety ^^ łopatka wieprz. i wolowinka zmielone domowo.. oczywiście :grin: Przyprawy jak widać.. http://img171.imageshack.us/img171/4524/kotletymielone.jpg Coś robie a bulionik nastawiony dżem przyprawowy z cebuli idzie do ostygnięcia.. http://img209.imageshack.us/img209/7192/kotletymielone1.jpg Mieszanie, formowanie.. prościzna http://img18.imageshack.us/img18/6460/kotletymielone2.jpg Sporo oleju i dosyć wysoka temperatura, żeby sie skarmelizowały a cały aromat został w środeczku można smazyć do pożądanego koloru.. przy 'prawie spalonych' nie zaobserwowałem później żadnych przykrych goryczy.. http://img707.imageshack.us/img707/346/kotletymielone3.jpg Przekładamy partiami do garnka z gotującym sie wywarem http://img213.imageshack.us/img213/5914/kotletymielone4.jpg Wziąłem za mały garnek :lol: ..co za problem przełożyłęm do większego hehe Widać tam małęgo pulpeta z resztek mięsa.. to jest to co dla mnie nazywa się pulpetem - małe, szare i o zdecydowanie gorszym smaku niż skarmelizowany mielony. http://img94.imageshack.us/img94/9297/kotletymielone5.jpg Chętnie podałbym z puree i sosem, ale cóż dietka tak jest równie smacznie Pozdrawiam http://img225.imageshack.us/img225/8409/kotletymielone6.jpg
-
Młoda kapusta kiszona pytanie o przepis
PanBoczek odpowiedział(a) na tomaj77 temat w Przetwórstwo owoców i warzyw
tomaj77, specem nie jestem i nic wymyślnego z nią nie robie.. bo chyba w sumie nie trzeba, żeby była pyszna ^^ Na 1kg poszatkowanej kapusty daje 2 płaskie łyżki soli morskiej, łyżke kminku i 2 takie spore marchewki starte na dużych oczkach Potem do kamionki, przykryć talerzykiem, obciążyć kamulcem i na tydzień odstawić ^^ Uwielbiam jeść od tak samą kapuste, albo robić z niej sałatki.. troche marynowanej cebuli, starte jabłko, zioła, rodzynki, cukier, ew. sól, sok z cytryny do smaku, oliwa z oliwek i duużo pieprzu Pyszne, zdrowe i można jeść bez ograniczen ^^ Pozdrawiam -
lesniak, cytuję ^^ Nie ma takiej strony :mellow: W naszym portalu stron są miliony, ale pod wprowadzonym adresem nie ma żadnej z nich. :lol: oby nie było tak samo z tą ustawą... Korciły mnie od dawna wina i nalewki.. a destylaty to piękny sen ^^ Dzięki ogromne za naświetlenie, w końcu... pozytywnego działania PO Pozdrawiam
-
:grin: nie wiem czy mnie nie wkręcasz, ale co tam wypróbuje napewno Babcia faktycznie zanim dodała jajka ubijała je w całości kilka minut.. w praktyce dla mnie nie było rożnicy, może zasłyszała gdzieś Twoją metode? kto wie spróbować napewno nie zaszkodzi.. może wyjdą suflety :lol: :clap: :clap: :clap: dokładnie.. kostek61, pomysł fajny.. tylko przy schabowych to rozumiem, że bez panierki wtedy? :P nie wyobrażam sobie robić sosu z kawałkami bułki tartej ^^ sverige2, już tłumacze kiedy dla 'puszystości' dodawałem bułke moczoną w mleku, kotlety miały nieodpowiadającą mi teksturę. Natomiast co do suchej bułki - zgoda jak sie wsypie za dużo i bez głowy to wyjda niefajne, ale.. w połączeniu z dżemem z cebuli, ktory dodaje jako przyprawe i czasem jaki daje gotowej masie na odpoczynek (bułka chłonie wilgoć i aromaty z mięsnej masy) puszystość kotletów wychodzi w sam raz tomaj77, jeszcze chciałem dopytać ile tych ubitych białek byś proponował na kg mięsa? bo oczywiste, że jakbym ubił białka z 4 jajek i delikatnie wymieszał z masą to nie dałoby się z niej ulepić kotletów ^^ wtedy faktycznie można by do kokilek i zapiekać jak suflet hehe dodajesz może troche mąki aby związać mase i jednocześnie utrzymać powietrze z ubitych białek? Pozdrawiam
-
:grin: pracy tylko wydaje sie dużo :P jak przychodzi do robienia to okazuje sie, że nie tak cieżko ^^ ..i niedługo, spokojnie wyrabiam sie w 1.5 godziny.. a niech Wam będą te klopsy :lol: dla mnie to był i zawsze będzie 'one true and only' mielony 4ever :lol: .. pozostaje mi zrobić te mielone i fotke pokazać :blush: to chyba oczywiste.. zależy ile chcesz kotletów zrobić :lol: jeżeli mniej to dajesz wszystkiego mniej.. ja zazwyczaj robie je w garnku 6-cio litrowym. Kotlety podczas gotowania nie potrzebują jakichś wielkich luzów więc celuj z garnkiem tak, aby sie zmieściły i wywar sie nie wylewał.. P.S. wywar po tych mielonych :thumbsup: u mnie w domu to zapowiedź pomidorowej :grin: Pozdrawiam
-
Grzech nie pochwalić takich wspaniałości ^^ :thumbsup: :clap: Jakkolwiek to zabrzmi.. :P kiedy dorosne chce robić takie pyszności jak Ty Pis :grin: Pozdrawiam serdecznie
-
Zaskoczyliście mnie... serio ..i to bardzo :lol: ja nie wyobrażam sobie mielonych bez gotowania :shock: Składniki: - mielone mięsko (preferuje wołowo-wieprzowe) ok. 1kg - 4 duuże cebule - 4 łyżki masła - 2 łyżki cukru - czosnek (ile kto lubi, ja daje pół główki) - 3-4 jajka (zależy od wielkości i jak nam masa wyjdzie zbalansować można bułką tartą) - bułka tarta ^^ dla puszystości, używam miałkiej zamiast bułki moczonej w mleku.. - pół szklanki oleju (ew. dolać przy podsmazaniu) - włoszczyzna - przyprawy: majeranek, oregano, wegeta, pieprz, liść laurowy, ziele ang., kilka jagód jałowca, kilka kostek rosołowych (moga być domowej roboty.. ^^) - 3/4 garnka wody Zaczynamy od powolnego zezłocenia cebuli na maśle.. dodajemy do tego majeranek, oregano, wegete, pieprz, posiekany czosnek, 2 łyżki cukru i chlust octu balsamicznego (może być jabłkowy) i chwile to odparowujemy do uzyskania czegoś w rodzaju dżemu/pasty. Studzimy. Mięso mieszamy z cebulowym dżemem, dodajemy jajka i bułke tartą (ok. 2 garście). Jeżeli chcemy sprawdzić słoność, bierzemy mały kawałek, formujemy mini burger i smażymy po minucie z każdej strony na patelni idealny sposób do przetestowania słoności produktu po obróbce cieplnej.. ew. dolasamy, jeżeli masa jest za sucha (za dużo bułki - a tak staram sie zazwyczaj robić) dolewamy odrobine wody Masa musi troszke odstać w lodówce, żeby bułka złąpała wilgoć. W międzyczasie wywar.. 3/4 garnka wody, do tego dajemy ziele angielskie, liść laurowy, rozgniecione jagody jałowca, kostki rosołowe (daje 6szt. na spory garnek) i włoszczyzne.. oczywiscie zamiast kostek lepiej mieć bulion albo własne kostki.. ale cóż Powoli zagotowujemy i zostawiamy, żeby się pogotował, kiedy my będziemy smażyć kotlety. Na patelnie wlewamy pół szklanki oleju - musi być go dużo, alby nasze kotlety złapały ladny kolor jak pączki - woków zostanie tylko jaśniejsza obwódka.. Olej powinien być dobrze rozgrzany - zależy nam na szybkim smażeniu na ciemnobrązowy kolor - jak kto lubi, ja lubie prawie spalone.. po gotowaniu wychodzą pyszne Oczywiście formowanie z użyciem zimnej wody.. powierzchnie kotleta da sie wtedy ładnie wygładzić, nie ma pęknięć i kotleciki są śliczne i soczyste! Ważne aby ręce moczyć w wodzie przed lepieniem każdego kotleta. Po smażeniu na bierząco przekładamy je z patelni, prosto do garnka z wywarem, kiedy już wszystkie partie będą w nim pływać, zostawiamy to na około 50 minut. Gotowe podaje z sosem i puree .. jeżeli ktoś zechce sprobować... Sos: Z patelni odlewam wiekszosc oleju, pozostawiając jak najwięcej przysmażonych pozostałości, na reszte daje 2 cebule posiekane w piórka, podsmażam 3-4 minuty i dodaje łyżke mąki zeby sie przesmażyła i 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego - z tego wyjdzie zasmażka pod sos. Dolewam kieliszek czerwonego wina i dodaje 2 kostki rosołowe (domowej roboty.. albo bulion, z bulionem dłużej będzie odparowywało). Doprawiam pieprzem, majerankiem i odparowuję, az osiągnie odpowiednią konsystencję. Prosty i smaczny sos, pasujący do kotletów Puree: Ziemniaczki do miękkości, odparowuje na ogniu do suchości.. dodaje zimne masło w kawalkach i wyrabiając tłuczkiem dolewam ciepłą śmietanke (słodka 36), jednocześnie dosypuje starty ser (polecam do tego parmezan i cheddar w proporcji 1:2). Doprawiam do smaku solą i pieprzem (nalezy spróbować, sery są słone, maslo też pewnie solone - czasem nie trzeba wogóle dosalać) i na koniec dosypuje posiekana dymke. Konsystencja puree zależy od naszych upodobań Ciekawym i bardzo zdrowym dodatkiem do niego jest uprażone i zmielone siemię lniane - dodaje przyjemnej orzechowej nuty. Na talerz solidna porcja puree, w to wbijamy 2 kotlety i polewamy sosem :thumbsup: ..mielone BabciBoczek ^^ troszke przerobione nie obędzie sie bez świeżych warzyw dla zrównoważenia ciezkości dania :lol: Pozdrawiam
-
:lol: bo do peklowania wsadził w siatke, potem do obsuszania zmienił siatke na nową, do wędzenia znowu w nową siatke, postanowił przypiec.. no to lepiej dać nową siatke, a miszczostwo dać jej 3 warstwy.. do parzenia nowa siatka.. ii potem postanowił zamienić to w suszonke i dał jeszcze raz siatke xD eee nie wychodzi mi nieco ponad 3 metry ^^ To może bał się, że nie będzie mógł wsadzić jej odpowiednio pierwsze kilka razy? :P zawsze lepiej mieć zapas jak sie coś pierwszy raz robi :lol: Pozdrawiam
-
Dołączam sie do życzeń :grin: 100 lat w drobym zdrowiu!
-
Wchodzi mi w nawyk robienie pasztetów :P Tym razem miałem trochę pozostałości po obiadach.. pieczona pierś z kurczaka, pieczona golonka.. wystarczyło dokupić pół kilo wątróbki wieprzowej :thumbsup: Bez przepisu, ale z konkretnym pojęciem o zamierzonym celu ..kiedyś w Makro kupowaliśmy taki mocno spieczony pasztet ze śliwką suszoną.. dosyć słodki, ale pełen smaku i jak dla mnie najlepszy ^^ Coś takiego chciałem uzyskać i się udało Nie będe sie rozpisywał.. norma - mięska ze skórami zmielone, wątróbka na surowo też zmielona, załapało sie też kilka pieczonych ziemniaków, chlebek nasączony sosem z pieczenia golonek, jajka... Dla urozmaicenia nie mieliłem cebuli. Pokroiłem w piórka, skarmelizowałem z sezamem, doprawiłem na słono-ostro-słodko i przesmazyłem jeszcze z keczupem (Fanex no7).. Koko'Maroko bo do pasztetu wpadły też suszone żurawiny, śliwki, daktyle i 2 spore łyżki cynamonu ..poza duża ilością gałki musz., pieprzu, ziół. http://img210.imageshack.us/img210/7516/pasztetmarokaskiztajsks.jpg Piekłem go równą godzine w 180*C.. w sumie pieczenie trwało 40-45 minut a reszta to dopiekanie pod kolor (nie, nie jest spalony ^^ ) http://img444.imageshack.us/img444/7516/pasztetmarokaskiztajsks.jpg Wyszedł chyba najlepszy pasztet jaki udało mi się zrobić ..kwestia gustu, ja uwielbiam słodkawe pasztety, nie za tłuste z dużą ilością suszonych owoców.. cynamon też świetnie się wkomponował :grin: http://img684.imageshack.us/img684/7516/pasztetmarokaskiztajsks.jpg Jako dodatek obiadowy, zrobiłem przeładowaną warzywami sałatke tajską Prosta sprawa.. sos słodkie chilli, sok i skórka z lomonki, młodziutki polski czosnek, olej sezamowy, sól, cukier, łyżka sosu wooster, czerwona cebula (marynowała sie w sosie 30 minut).. do tego gorący makaron ryżowy. Poczekać az ostygnie, dodać pokrojone warzywa, zioła - co sie chce http://img718.imageshack.us/img718/7516/pasztetmarokaskiztajsks.jpg Dużo pietruszki i szczypiorku :thumbsup: bardzo zdrowe.. świetnie smakowało z pasztecikiem Pozdrawiam http://img337.imageshack.us/img337/7516/pasztetmarokaskiztajsks.jpg
-
jumbo, hehehehe no ja odegrałem role Huna xD ..na 2 osoby za dużo mięcha.. dziś chyba machnę pasztecik resztkowy :lol: Pozdrawiam Ed; sałateczka ziemniaczana robiona w niedziele była równie pyszna :P domowy, czosnkowy majonezik, ziemniaczki, czerwona cebula, kukurydza, rzodkiewki i przyprawy :thumbsup: http://img217.imageshack.us/img217/5376/dscn1106r.jpg
-
Super golonka.. http://img521.imageshack.us/img521/5277/golonks1.jpg http://img684.imageshack.us/img684/9164/golonks2.jpg http://img401.imageshack.us/img401/239/golonks3.jpg http://img252.imageshack.us/img252/5999/golonks.jpg
-
AndyAndy dobre podsumowanie tematu :clap: Pozdrawiam serdecznie
