Mi się zawsze wydawało że najlepsza ziemianka to taka w której jest jak najmniej ludzkiej ingerencji/dodatków. Czyli mam na myśli tylko naturalne surowce bez żadnych styropianów itp. Obkładacie styropianami, zalewacie podłogo betonami itd i za chwilę słychać za ciepło/za zimno, za mała wilgoć/ za duża wilgoć.A co do zrobienia ma w takim razie natura? Ma się "przebijać" przez te metry sztucznych dodatków aby regulować wilgotność, temperaturę? Po co wkopywać się w ziemię, aby tam zaraz doprowadzać wentylatory/klimatyzacje Ziemianka jako naturalna piwnica powinna mieć jedną ważną cechę - być jak najbardziej naturalna. Kombinujemy, dodajemy cuda techniki itd., a dziadki przed wojną się zebrali, trochę samogonu dla kurażu, parę szpadli, kamienia polnego, mchu, drzewa, ziemi i... niekiedy całą wojnę przeżyli. A ich ziemianki po dziś dzień regulują temperaturę/wilgotność - mimo zmieniających się czasów czy globalnego ocieplenia