Od pewnego czasu chodziła za mną golonka pieczona w kapuście Wczoraj zrobiłem marynatę z oleju, musztardy i miksu przypraw (czosnek granulowany, pieprz czarny, pieprz ziołowy, rozmaryn), po czym wtarłem ją w ponacinaną skórę golonek. Dziś wrzuciłem do garnka z wodą, dodałem liść laurowy, ziele angielskie i gotowanko Jak zmiękły to dodałem soli i jeszcze chwilę gotowania, w sumie ponad godzinę. W tym czasie na smalcu podsmażyłem kiszoną kapustę (przepis tutaj) i dodałem do niej smażonej cebuli. Ziemniaki w mundurkach radośnie bulgotały w garnku z osoloną wodą Po wyjęciu golonek z wody, pozbyłem się kości, a mięso ze skórą pokroiłem na mniejsze części. Posypałem przyprawą do wieprzowiny, solą czosnkową, pieprzem, oregano i bazylią, po czym przełożyłem do naczynia żaroodpornego, przekładając smażoną kapustą i podlewając odrobiną wywaru z gotowania golonek. Na to wszystko wyłożyłem odcedzone ziemniaki i wstawiłem do piekarnika. Pieczenie w temperaturze 220o C około półtorej godziny, spowodowało wymieszanie się smaków i można było zajadać się tym eksperymentalnym daniem