Oskórowałem, rozciąłem na książkę, peklowałem na sucho (20g/kg) 53h, po tym czasie potraktowałem boczuś trochę tłuczkiem, wtarłem przyprawy jak w przepisie plus to co ode mnie, zrolowałem ciaśniutko, osznurowałem mocno, sparzyłem według przepisu, po ocieknięciu trochę do lodówki z uwagi na temperaturę otoczenia, a jeszcze nie miałem przygotowanego wędzenia. Tu może trochę rozbieżności bo warunki atmosferyczne były ukropne, więc mięsa nie mogły wisieć swobodnie w celu osuszenia ( tak mi się wydaje) i po zachodzie słońca osuszałem w Borniaku przy użyciu dedykowanego osuszacza, oczywiście przy otwartym kominie Osuszanie zajęło mi około 2h. Następnie wędzenie tylko na samym generatorze, który przez pierwszą godzinę uzyskał temp 35 - 40 C. Po 1,5h obróciłem boczki o 180 st. i włączyłem grzałkę. Temp wzrosła do 50-55 C. Po upływie 3h zostawiłem jeszcze na 15 min i wyjąłem boczki, po czym powiesiłem na powietrzu swobodnie może na 3H bo wędziły się dalej szynki. Następnie do lodówki. Zrębki buk - olcha - śliwa