Skocz do zawartości

rarytasik

Użytkownicy
  • Postów

    230
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez rarytasik

  1. Cieszę się że smakuje
  2. rarytasik

    Wyroby Woytasa

    Ładny boczek, taki bym chciał zrobić. Jak długo w dymie i w jakiej temperaturze ?
  3. Z tego co ja się orientuję na podstawie tego forum to klej jest w klasie I. Poza tym tu chodzi o to, aby właśnie nie była za bardzo związana, a właśnie krucha. Dodatek gorącej wody ma zerwać wiązania. Octu nie dodaję więc nie wiem jak to jest z octem "Piękny, mięsny boczek" - taki najczęściej mam Myślę że wpływ na to, aby farsz się nie rozleciał sam z siebie, ma też wyrabianie. Najczęściej wyrabiam długo, nawet do 30 min, w tym przypadku krótko może do 10 min, nie pamiętam dokładnie ponieważ robię to na wyczucie, muszę czuć co mam w ręce
  4. Ja octu nie dodaję i w moim przepisie go nie ma Klasę II wykroiłem z boczku, więc jaka jest klasa II mięsna czy słoninowa ?
  5. Stwierdzam jednoznacznie że smakowo ten boczek po prawej lepszy Ale oczywiście każdy ma swój smak
  6. rarytasik

    Wyroby Woytasa

    Ładnie wygląda ta mielonka. Na jakim sitku mieliłeś mięso ?
  7. Dziękuję, staram się jak mogę Moje motto: "zawsze można lepiej"
  8. Pewnie nic nowego nie odkryłem, ale coś mnie zaskoczyło Otóż przy robieniu ostatniej kiełbasy cienkiej 28-30 zostało mi trochę farszu, co nie zmieściło się do nadziewarki i to co nie do końca wyszło z nadziewarki. Nabiłem to w osłonkę fi 45 i jak widać na zdjęciu powyżej jest jedna sztuka grubsza. Wszystkie powisiały sobie po wędzeniu i parzeniu dobę i część do zamrażarki, a część do konsumpcji bieżącej. Podczas degustacji stwierdziłem że ta grubsza inaczej smakuje niż ta cienka. Niby to samo, a jednak inne. Grubsza smaczniejsza
  9. Boczek i kiełbasy cienkie maksymalnie wędziłem 3 godz. Uważam że to za dużo na UW-70. Stopniowo zmniejszam czas. Ostatnią kiełbaskę wędziłem dwie i pół godz. na dole strony: /topic/14338-moje-wyroby-rarytasik/page-2 Co do boczku to jest dużo możliwości, zależy co chcesz osiągnąć. Boczek surowy wędzony, wędzony parzony, wędzony pieczony i pewnie jeszcze dużo innych wersji. Testuj, próbuj, wyciągaj wnioski. Wirtualnie się nie nauczysz. Praktyka, praktyka praktyka plus wiedza z tegoż forum
  10. Na lewej fotce to pierś z indyka, szynka i boczek. Wszystko to wędzone około 3 godz w temp. 45-53 C. Boczek po prawej 2,5 godz. w temp. 50-58 C. Wędzone wraz z serkami więc nie chciałem wyższej temperatury. Różnica jeszcze jest taka że to po lewej zaczynałem od włączenia GD i nie korzystałem z grzałki. Natomiast po prawej najpierw grzałka i trochę temperatury, następnie GD i dym. Co do smaku to trudno mi powiedzieć ponieważ to jest wersja boczku na żurek itp. a nie na kanapkę Musiałbym mieć oba i wtedy próbować. Na kanapkę robiłem boczek parzony, a potem wędzony - rolowany Radka : /topic/9027-boczek-parzony-a-potem-wedzony-%E2%80%93-rolowany-radka/page-3
  11. Dymiona tylko dwie i pół godz. Tym razem sama olcha, no może resztki buka były w podajniku
  12. rarytasik

    Boczek wędzony

    Ładniutkie boczki Widać że dostały temperaturę, tłuszczyk przytopiony, to musi smakować
  13. Cienka też już jest: Jutro zapekluję szynki i karkówki i na święta oraz nowy rok będzie co jeść
  14. Wędziłem kiełbasę cienką wczoraj, temperatura też koło 0 stopni C. Nagrzałem wędzarnię (UW-70), dość szybko się nagrzała, zawiesiłem kiełbasy, włączyłem osuszacz 40 min. Następnie ustawiłem termostat 60 C, kiedy dodatkowy termometr wskazał 50 C włączyłem generator dymu. Z moich obserwacji wynika że komorę nagrzać trzeba, i nie wędzę już na samym GD. Jakiś czas tak robiłem i wędzonki wyglądały nijak. Teraz wędzę z włączoną grzałką i różnica jest dla mnie duża. Dla porównania np. boczek: Niby oba robione tak samo, a jaka różnica. Co do wyglądu mojej wędzarni to akurat była po myciu przed sezonem świąteczno zimowym. Nie zawsze jest taka czysta Elementy wyjmowane czyli miska, deflektor, poprzeczki, podstawka na skropliny pod kominem, to wszystko myję po każdym wędzeniu, szafę dwa razy na rok. Dobrze też jest częściej przemyć uszczelką drzwi i powierzchnię do której przylega. Do mycia używam płyn do naczyń, ewentualnie "Gran Smog" koncentrat rozcieńczam, ale tylko do deflektora, miski i tego pod kominem. Tak jak gdzieś tu na forum ktoś napisał : "swojej wędzarni musisz się nauczyć" Próbuję to robić. Chyba jest postęp
  15. Klasa II to klasa II, ja napisałem z czego ją pozyskałem. Jeśli pozyskasz z czegoś innego będzie ciut inaczej smakowało. Nie wiem czy z podgardla uzyskasz II klasę. Poza tym to już będzie inny przepis
  16. Ładne wędzonki Widać że ta robota Cię cieszy. Przyjemnością jest nie tylko jedzenie takich specjałów, ale również ich wykonanie. Można się od tego uzależnić A co to w siateczkach obok noży ?
  17. Sklepowego już nie jem od listopad/grudzień ubiegłego roku Robię tak, aby zawsze coś mieć w lodówce i zamrażarce. Ewentualnie w zastępstwie dżem z rokitnika ( też nie sklepowy)
  18. Ale ja nic od niej nie chcę, poza tym że chcę ją zjeść Smakuje wyśmienicie
  19. Dziękuję za miłe opinie, to zachęca do dalszych działań Po podsuszeniu 3 dni wygląda tak:
  20. Dziękuję Zawsze można lepiej Wreszcie boczki mają kolor, wcześniej były szare i jakieś bure, teraz po uwędzeniu były czerwoniutkie jak wiśnia, jednak po sparzeniu troszkę ściemniały. Kiełbaska musi się dosuszyć wtedy zrobię przekrój. Borniaka co jakiś czas trzeba umyć, myślę dwa razy na rok wystarczy. Elementy wyjmowane i GD czyszczę po każdym dymieniu
  21. Aby nie być głodnym trzeba coś zjeść. Aby zjeść trzeba to zrobić
  22. Właśnie, tym razem nie poszło dobrze. Tak ja piszesz wyższa temperatura na grzałce powinna być. Na zewnątrz było 4C spadało do 1C. Przy drugim wsadzie miałem temperaturę 60-70C i spalanie było lepsze, ale już było ciemno i nie robiłem zdjęć. W okresie letnim spalało mi się dobrze. Następnym razem się poprawię
  23. Tak wygląda spalanie w moim borniaku: A tak dymi :
  24. We wtorek będę wędził to zrobię foty również spalonych zrębek. Jak masz dużą wilgotność to może za bardzo są wilgotne i dlatego źle się spalają. Fakt że to nie jest taki popiół że zdmuchniesz i go nie ma Jeśli rzeczywiście przyczyną jest złe spalanie i mało dymu, to może być tak, że pod wpływem temperatury wyrób się zamknie i następnie nie chłonie dymu. Spróbuj użyć właściwych zrębek, zastosuj przewidziane w instrukcji wyposażenie, bez tej rury zastosuj się do wskazówek w powyższych postach, osadzanie, osuszanie itd. Wtedy zobaczysz co wyjdzie. Co do smaku, to nie wiem czy nie masz zepsuty smak spożywaniem produktów sklepowych wątpliwej jakości w których polepszacze smaku itp wynalazki dominują nad właściwym smakiem mięsa. W takim razie może trzeba czasu, aby przyzwyczaić się do prawdziwych smaków. Ja używam zrębek "Borniak" olcha i buk. Z tą otoczką żółtą czy brązową w szynkach też mam problem i nie wiem z czego to wynika. Pracuję nad tym
  25. Mało dymu, pewnie przez zastosowanie rury do zimnego wędzenia i złej jakości zrębków. Nawet jak założyłeś generator bezpośrednio do komory to musiałeś podkładać jakieś listewki aby zmienić położenie GD ponieważ było złe spalanie. To tak jak byś do silnika benzynowego wlał olej napędowy Wyczyść GD (komorę też by się przydało) zasyp zrębkami borniakowymi, załóż deflektor, pod nim miseczka z wodą i dalej według poprzednich porad. Wtedy można porównywać do tego co było wcześniej i z czym masz problem. Też używam borniaka i mam wszystko uwędzone, aż czasem zastanawiam się czy nie za mocno Jak przyniosę wędzonki do mieszkania to dłuuuuugo pachnie aż ślinka cieknie i znów chce się robić kolejne wędzenie. A smak zależy też od jakości mięsa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.