Dziękuję za miłe opinie Ta partia wędzonek dość że pierwsza bez praktycznego doświadczenia, to na dodatek powstała z problemami. Co do wędzarni to jest to Borniak UW-70. Szynki i schaby peklowałem na mokro 13 dni w temp. 4-8 st.C (peklosól 20g/kg mięsa, przyprawa Dziadka Feliksa, czosnek) Po wyjęciu z zalewy powiesiłem na noc w chłodnym przewiewnym miejscu, a rano suszyłem w Borniaku przy użyciu osuszacza 1,5 godz. w temp. 35-40 st.C. Następnie wędzenie 6 godz. w temp. ? i tu powstał problem. Zakładałem wędzenie w temp. 55 st.C z małymi odchyłkami, ale po około godzinie dodatkowy termometr umieszczony w komorze zwariował i zaczęła rosnąć temperatura aż do 130 st.C. Przestraszyłem się że tak to ja tego nie uwędzę i wyłączyłem termostat. Otworzyłem drzwi aby obniżyć temp. i gdy dotknąłem czegokolwiek w komorze to było letnie, nie poparzyłem się jak sugerował termometr Postanowiłem dymić do końca na oko (wiem że to brzmi słabo) ale innego pomysłu nie miałem. Po przemyśleniu sytuacji doszedłem do wniosku że przecież na samym generatorze dymu, który powinien wytworzyć temp. 40-45 st.C mogę dokończyć proces. Tak więc z odrobiną stresu po 6 - 6,5 godz. wyłączyłem wszystko i wystudziłem. Parzenie około 80 st.C w czasie w/g wagi 50-60 min/kg. I tu też zonk. Drugi termometr, którego używam do parzenia też padł i pokazał 130 st.C. Jako że proces parzenia był mi bardziej znany i miałem już porównanie czas do wagi do temp. wewnątrz mięsa myślę że udało się Szyneczki i schaby smaczne, bez jakichkolwiek oznak niedoróbki. Ostatni kawałek jeszcze mam zamrożony, ale długo tam nie poleży Teraz wędziłem kiełbaskę i proces wędzenia wreszcie bez stresu, termometry naprawione, działają bez zarzutu. Ale wędzenie znów na samym DG, który wytwarza temp 52 st.C (chyba muszę coś z tym zrobić) Parzenie 75 st.C przez 20 min, wewnątrz 74 st. C