Szyszki do wojskowej grochówki to był standard, przynajmniej na początku lat 80`.... jak jest dzisiaj tego nie wiem.
Wszystko już chyba zostało napisane więc nie dubluję, ja również zrywam zielone szyszki i mrożę odpowiedni zapas, jałowca nie stosuję ponieważ nie pasuje mi smak grochówki, jałowiec bardziej do dziczyzny.... wystarcza za to wędzonka, a zwłaszcza dobrze uwędzony boczek.
Najważniejsze to nie przesadzić z ilością szyszek bo szyszka zdominuje smak, a co za dużo to niezdrowo i nie smacznie, pamiętać również należy aby wyjąć szyszkę po ugotowaniu grochówki.