
siwydymek
Użytkownicy-
Postów
651 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez siwydymek
-
O.K. - twoja "broszka" Jeśli jednak udzielasz porad dla nieobeznanych z przepisami BHP, to miej na względzie ich BEZPIECZEŃSTWO (!!) Niech wszyscy tu czytelnicy wiedzą, że nad tym wirującym sprzęgłem powinno się trwale (np. śrubami) umocować osłonę z blachy, bo nieosłonięte może w czasie pracy złapać np. za rękaw i... nieszczęście gotowe!! Najwięcej bowiem wypadków ma miejsce przy tak (wydawało by się) prostych pracach w domu. Zasadą jest, aby wszystkie wirujące części w miejscu, w którym się pracuje, były osłonięte! Mam za sobą ponad 40 lat pracy przy projektowaniu różnorakich maszyn, więc wiem, co piszę Mam zatem nadzieję, że nie żywisz urazy dla mojego "mentorstwa"?
-
Jeśli byś obliczył, jakie obciążenie może przenieść ta "niewinna" śrubka M4 zanim zostanie ścięta, to byś się mocno zdziwił Mogło by się wtedy okazać, ze dopiero co naostrzony komplet sitko/nożyk nadaje się co najmniej do ponownego ostrzenia (o innych możliwych uszkodzeniach sprzętu nie wspominając).
-
Tak wszedłem tu z ciekawości na ten "mechaniczny" wątek i chciałbym coś podpowiedzieć domorosłym majsterkowiczom: Nie wystarczy zastosowanie sprzęgła przegubowego, jakie na filmie powyżej pokazuje Szym-on, bo ono kompensuje jedynie ewentualne odchyłki położenia wału silnika względem wału maszynki. Z uwagi na występujące czasami w mięsie twarde zanieczyszczenia np. odłamki kości lub co gorsza odłamki metalowe (np. w przypadku dziczyzny), powinno się stosować połączenie sprzęgła przegubowego ze sprzęgłem przeciążeniowym. Oto przykład takiego sprzęgła: https://allegro.pl/oferta/sprzeglo-przeciazeniowe-neptun-8825882967 W przypadku samego tylko sprzęgła przegubowego gdy odłamek kości znajdzie się w otworze sitka, to "coś" musi "pęknąć" - albo ten odłamek, albo jakaś część maszynki. W handlowych np. maszynkach elektrycznych Zelmer, jest to plastikowa wkładka, która wtedy pęka i trzeba ją wymienić. Taka wymiana jest dość kłopotliwa, bo musimy zrobić postój przeznaczony na tę wymianę (postój krótki, o ile taką wkładkę mamy w zapasie). W przypadku zastosowania pokazanego powyżej (podany link) ciernego sprzęgła przeciążeniowego nic się nie stanie, bo silnik będzie sobie pracował, ale maszynka stanie, dopóki jej nie wyłączymy i nie usuniemy tego odłamka kości. Oczywiście najważniejszy będzie tu właściwy dobór wielkości takiego sprzęgła (z uwagi na przenoszony moment znamionowy), aby działało ono jedynie w przypadkach przeciążenia, a nie w czasie normalnej pracy. Przydają się wtedy sprzęgła przeciążeniowe z regulowanym momentem zadziałania.
-
A ja, ciamajda, dodawałem dotąd te skwarki (jak dla mnie - lepsze w smaku od wieprzowych) - głównie do grochówki
- 17 odpowiedzi
-
O.K. - dzięki Bardzo mnie ucieszyłeś, bo tym bardziej te moje zapasy trocin się przydadzą (a myślałem, że czeka je smutny los wywalenia na ... kompost(?)
-
Mam dwa pytania do Roger'a (o ile nie zmęczyli go nowicjusze ): 1. czy te otworki fi 8 w górnej części korpusu (rury) DG są potrzebne tylko do zmiany dymienia dolnego na górne? 2. jakie byś miał sugestie modyfikacji swojego DG w przypadku ładowania BARDZO drobnych trocin z drzew owocowych (bo mam ich dużo)? Pozdrawiam i liczę na wyrozumiałość, o ile któreś z pytań było już zadawane, a ja nie doczytałem odpowiedzi
-
Hamina zapewnia kleistość farszu w kiełbasach oraz kleistość mięsa w wędzonkach, jest także stabilizatorem i emulgatorem, przyczynia się także. do wydłużenia możliwego czasu przechowywania mięsa (wiąże wodę). Jako, że należy do grupy fosforanów, nie rekomendujemy jej na naszym forum. Dziękuję za wyjaśnienie. Zatem nie będę jej stosował
-
Przeczytaj proszę cały ten wątek ze zrozumieniem i z odrzuceniem "mojszości" Zapewniam cię, że zawsze staram się czytać ze zrozumieniem, choć nie do końca (jako nowicjusz) nadążam za językiem i nazewnictwem fachowców. Też posiadam wykształcenie wyższe (jeśli chodzi o ścisłość) i zawsze miałem "piątkę" z j. polskiego . Jako "świeżak" nie uprawiam tu w żadnym stopniu "mojszości" , ale za to widzę gdzieniegdzie "mojszość" niektórych adwersarzy, którzy osądzają mnie "na starcie" bez wnikania w szczegóły. Ponieważ przyczyny wad mięsa dziczego, które stały się powodem poszukiwań recepty na poprawę, nie były mi znane, stąd po zasięgnięciu porady u starych wędliniarzy zastosowałem "na stałe" ten dodatek (proszek do piecz.), aby uchronić się od niespodzianek (tym bardziej, że widać te wady było dopiero na gotowym wyrobie, a nie na etapie np. wyrabiania wsadu).
-
Dzięki za ten cytat Wychodzi na to, że to jednak nie ja wymyśliłem ten proszek do pieczenia w moim przepisie na kiełbasę z dzika P.S. A może mi ktoś przy okazji wytłumaczyć, jakie działanie ma ta Hamina? Czy jej działanie jest porównywalne z tym proszkiem do pieczenia, czy też nie?
-
Gratulacje Dzięki choć szkoda, że św. Hubert nie obdarzył czymś większym
-
Co kto lubi Ja natomiast nie lubię kostek słoniny w kiełbasie, tylko (jak już tu pisałem) - jednolicie chudą na całym przekroju A moje polowanie udało się tylko "częściowo" - jeden mały warchlak ok. 16 kg (po wypatroszeniu). Kiełbasy więc tym razem nie będzie, ale za to (o ile mi się uda to "załatwić", bo takowego wyposażenia nie posiadam) - pieczeń (po skruszeniu) w przyprawach - w piecu "chlebowym" Pozdrawiam
-
Pomimo wielu dzików, które przerobiłem, nie zauważyłem dotąd w smaku kiełbasy negatywnego skutku dodawania tej wody. Mięso dzika (jak wynika z mojego doświadczenia) jest b. "suche", szczególnie sztuki już powyżej 60 kg masy tuszy, więc pewnie to inaczej wygląda, jak w przypadku wieprzowiny. [Dodano: 25 sty 2020 - 21:54] Sam tę "konieczność" indukujesz dodatkiem proszku do mięsa o pewnym już stopniu dojrzałości. Gdy jeszcze nic nie wiedziałem o tym proszku do pieczenia, to i tak zawsze istniała konieczność dodawania mniejszej lub większej ilości wody, aby osłonki dały się prawidłowo nabić. A ten nieszczęsny proszek do pieczenia dodawałem z powodu pewnej wady optycznej (nie smakowej!), która czasami mi się pojawiała (namówili mnie do tego pewni wiejscy masarze ). Po takim jednak wykładzie i "opieprzu", jaki tu otrzymałem, następną kiełbasę zrobię (na próbę) już bez tego proszku. Może już jutro nadarzy się okazja, bo jadę na polowanie. Dobranoc i pozdrawiam
-
Wodę dodaję z konieczności, aby na zwykłej, domowej maszynce dokładnie wypełnić osłonki. Już pod koniec wyrabiania czuję "w rękach", czy farsz jest luźny, czy zbyt gęsty, aby te osłonki ściśle nabić. Wody dodaję tylko tyle, ile jest niezbędne. Ten 1 litr w moim przepisie jest wiec ilością umowną, bo za każdym razem ilość tej wody jest inna.
-
Czemu uważasz, że te wg ciebie "potyczki" są "biedne"?? Ja bym tego raczej potyczkami nie nazwał, tym bardziej "biednymi" Zapisałem się na to Forum licząc na pobłażliwość i życzliwość dla nowicjuszy, a tu... nap...lanie na starcie Zajrzałem, i...??? Jakiś pan "S"?? Nie kumam, o co "biega" Może jako "weteran" mi rozjaśnisz(?) Aby nie zaśmiecać Forum - może na PW(?)
-
Dzięki za życzliwe słowa. Może kiedyś, w miarę moich skromnych możliwości, będę się mógł zrewanżować Dokładnie sobie zdaję sprawę z tego, że w sprawach wędzenia mam dość wąską wiedzę, ale posiadłem ją tylko w takim zakresie, jaka dla mnie jest użyteczna i nie będę się silić na opanowanie wszystkich zakamarków masarstwa. Moja kiełbasa z dzika smakuje nie tylko mnie, ale także wybrednej rodzinie i znajomym, a to już mi wystarczy. Zanim odważyłem się ich częstować, "terminowałem" u tych, którzy z sukcesami robią to od dawna.
-
Gdybyś miał jakieś pytania to proszę na PW.Chętnie pomogę. Dzięki za tę uprzejmą deklarację, Jeśli moje dalsze eksperymenty się nie powiodą, to chętnie zwrócę się o pomoc. Na razie muszę sprawdzić, czy to, czego sam się dopracowałem ma jeszcze jakieś mankamenty. Najbardziej "kręci" mnie samodzielne dojście do doskonałości [Dodano: 25 sty 2020 - 11:58] Dla mnie powyższe jest właśnie sprawą gustu, o którym podobno się nie dyskutuje Mnie dzik najbardziej smakuje w cienkich osłonkach Przepraszam, że nie napisałam łopatologicznie. .......................................................................... Obawiam się, że nie wiesz o czym piszę Mnie nie trzeba pisać łopatologicznie, tylko z sensem i bez fachowych skrótów. Na pewno zrozumiem. Dla mnie ten sam farsz w cienkiej i grubej osłonce ma inny smak. Czy mi tak wolno?
-
Aktualnie czytam i stwierdzam, że wiele tu na Forum dyskusji i przepychanek, a przydatną mi "najprawdziwszą prawdę" dopasowaną do moich gustów i smaków dość trudno w tej masie znaleźć. Pożyjemy więc i - zobaczymy
-
Dla mnie powyższe jest właśnie sprawą gustu, o którym podobno się nie dyskutuje Mnie dzik najbardziej smakuje w cienkich osłonkach Przed laty pierwsze kiełbasy z dzików wędziłem wspólnie z zaprzyjaźnionym rolnikiem w beczce i z paleniskiem wygrzebanym obok w ziemi. Jakże były pyszne!!! Obecnie, gdy nabyłem się własnej wędzarni z kontrolowanymi parametrami (np. temperatura), mogę sobie wreszcie w poszukiwaniu doskonałości na własny użytek poeksperymentować Czyli nie jest ten (mój) przepis całkiem "do wyrzucenia"?). Jeśli tak, to ... kamień z serca [Dodano: 25 sty 2020 - 11:22] Przecież właśnie o tym wyżej pisałem. Nikogo nie prosiłem o ocenę przepisu, tylko podałem go na wyraźne życzenie kilku osób (w tym VIP'ów).
-
Widzę, że nadal nie interesują Cię uwagi technologiczne mimo, że zasugerowałam Ci co nieco. Owszem, interesują, ale te uwagi technologiczne są (jak dla mnie) dość skąpe i oparte na własnych gustach, abym coś mógł z nich skorzystać.
-
O.K. rozumiem. Nie zamierzałem poddawać swojego przepisu pod osąd, tylko podałem go na wyraźne życzenie kilku osób, aby pokazać, jak ja to robię. To nie ja jestem konfrontacyjny, tylko mało życzliwi (niektórzy) czytelnicy. Mam rozumieć, że należy siedzieć cicho i słuchać "starszych"(?) O.K. Od tej pory nie będę się już "wychylał" i pozostanę jedynie czytelnikiem, a własne, nowe doświadczenia zachowam tylko dla siebie. W przyszłości nie dam się już "podpuścić" do publikowania swoich recept. Pozdrawiam siwydymek
-
Kolego bez przesady,podajesz przepis który dla mającego trochę pojęcie o produkcji kiełbasy z dzika ,jest nie do zaakceptowania, a masz pretensje że cię ktoś krytykuje ( o wędzarni nie wspomnę ) Właśnie odkopałem tu na Forum przepis na kiełbasę z dzika załączony przez @Maxell, który niewiele różni się od podanego przeze mnie:/topic/15784-kie%C5%82basa-zimowa-z-dzika/ Więc o co tu chodzi, jeśli nie o wymądrzanie się? Pod twoim nick'iem widnieje taki sam "tytuł", jak pod moim (początkujący), więc skąd tyle pychy w tobie? Jeśli chodzi o moją wędzarnię, to jak widać nie zauważyłeś, co napisałem - sprawdziłem ją już w praktyce i ...działa (i to nieźle!). Jeśli różni się od twojej, to nie znaczy, że należy ją od razu dyskredytować. Może wymaga nieco innych zabiegów (np. wstępnego podgrzewania), ale DZIAŁA!
-
Bardzo proszę . /topic/8744-wyroby-z-dziczyzny/ A jeśli będziesz potrzebował jakiś porad to zapraszam na PW. Dzięki - i takie odpowiedzi przynajmniej coś wnoszą. Pomyślę więc nad korektą mojego przepisu (pod warunkiem, że Ci to na pewno smakowało ). [Dodano: 24 sty 2020 - 20:47] Może na PW (aby trolle mnie dalej nie dręczyły)?
-
Hmm... A tu 6 stron dyskusji He, he - widzę, że już się poprawiło i wyszukiwarka temat znajduje
-
Maciekzbrzegu, Ten nieszczęsny proszek do pieczenia zalecił mi pewien nieżyjący już gajowy, który zęby zjadł na dzikach A dlaczego? Nie będę tego wyjaśniał, bo "towarzystwo" nie ma ochoty na merytoryczną dyskusję, tylko na dop...nie nowicjuszowi. kokos, Faktycznie - grzecznie podałem swój przepis na te przemiłe zaproszenia, sądząc, że mi się zrewanżują swoimi przepisami. Ale widzę, ze autorzy zaproszenia się nie odezwali, a wcinają się jakieś mądrale, które też mają tytuł "nowicjusz" (lub zapewne niedawno go mieli). A podajcie tu odważnie swoje przepisy, to pogadamy! [Dodano: 24 sty 2020 - 17:18] W jakim celu? Aby wsad jednakowo się peklował Mięsa klasy III jak najbardziej, ale tłuste kawałki ? Bo lubię chudą kiełbasę. Dzik ma z reguły "suche" mięso, które wprost wchłania tłuszcz, a o to mi właśnie chodzi, aby kiełbasa stała się (dzięki tłuszczowi wieprzowemu) nieco delikatniejsza. Osadzasz tak? W jakiej temperaturze ? W moim pomieszczeniu gospodarczym, które z uwagi na niską temperaturę (0-4 st.C) służy jako chłodnia Czyli nie wiesz do jakiej temperatury w środku batonu? Nie łatwiej korzystać z termometru? Z praktyki wiem, że jest to ok. 80-85 st.C (bo kiedyś mierzyłem), więc zdaje się - akurat tyle, ile potrzeba
-
Dzięki za krótką i treściwą odpowiedź