Ja dałbym - mechanizacja w procesie produkcji wędlin domowych.
Ale do rzeczy. Coś mi sie widzi, że obecna dyskusja, w wiekszości przypadków, odbiega od tematyki dot. wędzarni Bradley'a.
Jestem w nielichej kropce, jak tutaj zaprowadzic porządek?
Najfajniejsze jest to, że osoby, które piszą jakiś denerwujący innych post, same chcą poddać sie karze i z góry ja sobie określają. :lol: (To do Jasia) :wink:
Vtec już wielokrotnie pisał, by nikogo na forum nie obrażać, zwłaszcza wtedy, gdy nie przeczytało się dokładnie jego postów. Jest regulamin, jest PW, poczta i telefony.
Szkoda mi pracy kilku osób, które sporo tutaj wniosły, gdyż temat wart jest usunięcia w całości i rozpoczęcia go od nowa, z zachowaniem informacji dot. jedynie merytorycznego wątku. Jak Państwo widzą uporządkowanie postów?
Ze swej strony mogę powiedzieć, że urządzenie oglądałem, obserwowałem proces przygotowania i wędzenia, a także próbowałem wyrobów. Jest to bardzo fajna rzecz i dzieki Ci Andrzeju za jej przywiezienie i pokonanie trudności z tym związanych.
Mięso było wędzone "pastylkami" z mieszanki trocin różnych drzew (w tym hikory - rodzina orzechowate) dlatego zarówno smak, jak i zapach wędzonek był specyficzny. Kolor wędzonek, zarówno zewnetrzny, jak i wewnętrzny, mimo iz były peklowane solą bez dodatku azotanów, bardzo ładny. Podsumowanie - jeśli kogoś stać, z czystym sumieniem polecem i na pewno nie będzie zawiedziony. Oczywiście radzę poczytać sobie uwagi Ujastka dot. m.in. wielkości komory.
Teraz musze pędzić do następnego tematu, gdzie pastwią się, zupełnie niesłusznie, nad wędzarenkami Grzegorza. :wink: