Nie Marku, ja nie dodaję, ale w kilku pobliskich masarniach, robiących zreszta dosyć dobre wyroby, stosuje sie od dawna ten sposób peklowania i nastrzyku w przypadku wyrobów robionych "na sposób domowy". Vegeta lub inna, podobna składem mieszanka, np. firmy Marina, jest przed użyciem odsiewana, a nastepnie warzywa pozostałe na sicie są mielone, łączone z osianą mieszanką i dodawane w opracowanych przez nich proporcjach, do zalew nastrzykowych . Poprawia to wybarwienie, smakowitość (głównie), wiązanie wody (częściowo) a także zwięzłość wędlin, ułatwiająca krojenie i wpływająca na nie rozadanie sie wyrobów. jak na wstepie pisałem, sam tego nie robię, ale kiedyś wziąłem tak zapeklowana (nastrzykniętą) szynke i polędwicę, celem uwędzenia próbnego. Po uwędzeniu (część była tylko pieczona, a część parzona) wyczuwało się smak przyprawy, a na przekroju widac było miejscami drobinki warzyw, które, głównie w wyrobie parzonym, napęczniały pod wpływem wody i soków. Ogólnie uważam, że ktos, kto te przyprawy lubi, może w ograniczonych ilościach stosować je do wyrobów domowych. Zaznaczam - smak jest wyczuwalny. Mnie najlepiej smakują wyroby peklowane jedynie przy uzyciu wody i mieszanki peklującej. Czuję wtedy ten wspaniały, niepowtarzalny "mięsny" smak szynki, ale to jest tylko moje subiektywne zdanie.