Nie, nie robiłem. Golonka została przed peklowaniem wytrybowana, a że nie była olbrzymem, wszystko ładnie się podbarwiło. Autor tego przepisu pisał, by uważać na sól i zmniejszyć dawkę ze 125 g/1 kg miesa na mniejszą. Dodam, iż mięsa po peklowaniu nie płukałem i dlatego po 5 - cio godzinnym parzeniu sporo soli przeszło do galaretki, która była dośc "wyrazista" w smaku. Mięsko ok. Co do ilości nastrzyku - do 8% w stosunku do wagi mięsa, a i to nalezy stosować jedynie podczas peklowania przyspieszonego lub peklowania elementów z kością (duzych). Przy normalnym peklowaniu naszych elementów (powyżej 10 dni), które zostały dodatkowo przed tą operacją wytrybowane, nastrzyk nie jest konieczny. Mięso i tak sie pięknie wybarwi. Jest to dośc istotny aspekt peklowania, gdyż można przedobrzyć z solą, co jest pewne, jeśli nie moczymy elementów po peklowaniu. Gdzieś w dziale peklowanie (na stronie głównej) jest przepis na skład solanki i przebieg peklowania przyspieszonego. Warto rzucić okiem, mimo tego, iż zastosowano w jego trakcie masownice. Dorotko, teraz sa sprzyjające warunki do tego, by się trochę pobawić. Zrób próbę peklowania na mokro naszym tradycyjnym sposobem - 0,80-0,85 kg soli na 10 litrów wody; tak przygotowanej solanki uzyj w ilości 40% w stosunku do wagi wsadu mięsnego i pekluj w temp. 4-6 st.C przez ok. 12-14 dni. Powinnas być zadowolona ze smaku. Pozdrawiam