Dodawanie alkoholu do wędlin, ani zalew, nie jest i nie było raczej w Polsce stosowane (wyjątek jekieś regionalne przepisy). Za to u naszych wschodnich sąsiadów, dodawało sie i pewnie jeszcze dodaje wino, wódkę, rum, a przede wszystkim spirytus, do kiełbas surowych, obsuszanych (ponad dwa tygodnie) i dopiero wędzonych (np. moskiewska). Wpływa na przedłużenie trwałości wyrobu, częściowe skruszenie mięsa, no i nadanie specyficznego smaku, przy podsuszaniu, znacznie przyspiesza ten proces, gdyz pieknie sie wiąże z woda. Ja na Twoim miejscu nie eksperymentowałbym jeszcze z tego typu dodatkami. Jeśli szynke wykonasz wg zamieszczonych w Akademii Dziadka, czy na stronie, przepisów - musi wyjśc bardzo soczysta, miękka i smaczna. Pamiętaj tylko o bardzo ścisłym trzymaniu się zaleceń dla każdej fazy produkcji, poczynając od przygotowania mięsa. Co do cukru - tak jak napisał Pedro. Ja dodam jeszcze, że dodaje się go także jako pożywkę dla bakterii denitryfikacyjnych i dla wydobycia tego specyficznego "mięsnego" smaku z późniejszych wędzonek. Jesli dodasz cukru i nie będziez utrzymywał odpowiednich temperatur, zalewa zrobi sie śluzowata, a to znak, iz trzeba z nią szybko uciekać. Po prostu kontroluj ją co najmniej raz dziennie. Powodzenia