Czy dbałość o stan solanki i jej nienaganną jakość jest ważna, można się przekonać rozmawiając choćby ze "starymi stażem" masarzami. Kiedyś, kiedy jeszcze nie pompowano świństw do mięsa, ale je peklowano w czystej solance (+saletra) istniał taki proceder jak "hodowanie solanki". Po prostu solanka była utrzymywana w jak najlepszych dla niej warunkach, a po kazdym peklowaniu wzmacniano ją odpowednia dawką soli i saletry (wg wskazań solomierza). Taką solanke można było uzytkować nawet przez kilka miesięcy. Oczywiście nie było mowy o pleśniach, zmętnieniach, czy zmianach zapachu. Bardzo rygorystycznie tego pilnowano. Każda zmiana solanki (za wyjątkiem zaróżowienia po włożeniu świeżego mięsa) świadczy o tym, iż zachodzą w niej niewłasciwe reakcje chemiczne. Najczęściej spowodowane sa przez bakterie lub grzyby. Śluzowata, mętna, spieniona, spleśniała i cuchnąca, powinna być natychmiast wymieniona, a mięsna jej zawartość bardzo dokładnie wypłukana (jesli jeszcze nadaje się do dalszej produkcji) i zalana nową. naczynie równiez powinno być wyparzone wrzątkiem. Dlatego, bardzo wazne jest częste zaglądanie do peklujących sie kawałków mięsa, by mozliwie wczesnie zareagować, w przypadku jakichkolwiek niekorzystnych zmian.