Pierwszy wyrób z singielka zrobiony, ale przyznaję się bez bicia, że się nie przyłożyłem
Mięso kupione na szybko w Tesco, klasyfikacja po łebkach, mielenie jednym sitkiem, przyprawy jakie tam wpadły pod rękę.
karkówka i udziec z indyka:
kl I 900g krojona 2x2
kl II 1100g mielona #4
kl III 300g mielona #4 x3
woda 100g
z tego 900g poszło do singielka, reszta do praski Miro
Do tego typu wyrobu docisk singielka jest aż nadto wystarczający. Dekielek lekko się przekrzywia, bo sprężyna nie zapewnia docisku idealnie w środku geometrycznym. Wyrób wychodzi więc lekko odbiegający kształtem od regularnego graniastosłupa. Ale ponieważ jak mawia przysłowie, symetria jest estetyką głupców, to nie trzeba się tym zbytnio przejmować
Wyrób jest zwięzły, nic się nie rozpada, można kroić cienkie plasterki.
Patent na wyciąganie z polewaniem wrzątkiem zdecydowanie się nie sprawdził. To znaczy wyrób łatwo wyszedł, ale kosztem częściowego rozpuszczenia się galaretki.
podsumowanie:
+ wykonanie praski solidne
+ prosta konstrukcja
+ rozmiar w sam raz do małej kuchni
+ łatwe mycie
- konieczność precyzyjnego dawkowania wsadu
- konieczność wspomagania się wrzątkiem przy wyjmowaniu
Szału nie ma - kawy w tym się nie zrobi, ale wstydzić się też nie ma czego. Normalna, zgrabna, praktyczna praska. O cenie się nie będę rozwodził, ale jak wszystko - mogłaby być tańsza.
Problem docisku, jaki może wystąpić przy wyrobach mniej rozdrobnionych można rozwiązać oferując w sprzedaży droższą wersję praski, z dwoma różnymi zaciskami - z jedną i z dwiema sprężynami. Niech klient wybierze czy mu się opłaca kupno droższej, ale z możliwością doboru siły docisku.