Turysta zgubił się w tajdze, odnaleziono go żywego po 4 tygodniach. Pytają, człowieku jakim cudem przeżyłeś bez jedzenia w tajdze!!!? " Jeden tydzień idę nic nie jadłszy, drugi tydzień ledwo idę nic nie jadłszy. Naraz czuję, że defekacji strasznie się mnie zachciewa, dziwie się: Boże ty mój, nic nie jadłszy a naraz taka konieczna potrzeba. Ściągam nachy, kucam o kiju i słyszę straszne mlaskanie. Patrze ze strachem w lewo, w prawo, bo to wilk, niedźwiedź, ale nic. Spoglądam w dół, a to moja dupa trawą się zajada... Ot i tak przeżyłem."