Hektor napisał częsc wiadomości które tłukliśmy na forum do upadłego , ma racje ze zamykając drzwiczki uszczelniasz i ograniczasz spalanie do małej ilości tlenu co prowadzi do tzw , spalania nie zupełnego , w tym przypadku przy b.suchym drewnie moze utrzymujesz sam zar , ale jak czytasz my mamy odwrotną koncepcje palenia , musisz na wybaczyc ale nie chchemy ponownie wałkować tematu juz przerabianego , jesli masz jakies konstruktywne spojrzenie na sprawe , to napisz prosze lub też w poprzednich naszych postach znalazłeś luke ktora sprowadziła nas na manowce to wskaż prosze , Twoja wedzarnia jest w zasadzie wedzarnia bezposrednia- kanałowa ( taki mix - szczególny przypadek ) pionowa rura spiro ( ????? dlaczego taka skoro jeszcze sa opory przepływu ) łaczy na dachu komore z beczki pewnie odcinek rury to minimum 2 mb - 2,5 mb , tu sie dym schładza , a dalej to juz napisałem w poprzednim poscie .Panie kolego jakbyś nie obarcał drewna to trzeba zaru , polana i cierpliwości , w innym przypaddku nalezy zbudowac cierna wytwornice dymu i tez bedzie dobrze .Swoja droga to nie spodziewałem sie ze ktoś wymysli kompedium dwóch wedzarni .Pozdrawiam