Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Zbój Madej

***SUPER VIP***
  • Postów

    7 795
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Zbój Madej

  1. Fotka grupowa tego co mi wisi w spiżarni i niby dojrzewa Kiełbasy w kątnicy baraniej, wędzone na ciepło, surowe. Wczoraj musiałem je dymić trzeci raz, po poprzednich ciepłych dymieniach nie zauważyłem, że kiełbasy od wewnętrznej strony są słabiutko odymione, wisiały na cienkich kijach i się stykały od środka. Wczoraj obciąłem sztyl od łopaty, powiesiłem kiełbasy i się nie stykały i ładnie się odymiły. Powiszą do Świąt Te kiełbaski cienkie po lewej na sznureczkach obok polędwicy były parzone.
  2. /topic/10560-wyroby-z-praski-osłonek-barierowych-konserwy/?p=382005 Także polecam tą praskę. Pojemność nieduża, 0.9-1 kg wsadu mięsnego bez dodatku wody, a z dodatkiem wody 0.7-0.8 kg, ale lepiej 0.7 kg. W sam raz do robienia małych porcji, który nie trzeba zamrażać. Pisz do producenta jumbo na PW, a zapewne się dogadacie.
  3. Qrcze, do Lutego nie doleżą pewnie
  4. No to przed tym 15-tym to najlepszą partię mleka musisz nadoić coby jak najlepsiejsze sery były :D
  5. Dzięki wielkie za życzenia :D Andrzeju Haluśkowy, Dyżurny kolego, wszystkiego najlepszego, a co najważniejsze pracy bezwypadkowej :D
  6. Ja to Was chłopy podziwiam Ileż to Wy musicie się nadoić coby tyyyyle serów narobić :laugh:
  7. Wczoraj z polędwicami zadymiłem szynkę z półbłoniastego, wędzona nieparzona. W smaku ciutkę mniej słona od polędwic, w konsystencji bardziej się rozpada i jest bardziej miękka, ale jest także bardziej surowa. Na razie zapakowałem próżniowo, ale możliwe, że przed świętami ją sparzę
  8. Jak dla mnnie w przekroju jest oki Adaś, tak tylko zapytam, czy tutaj http://wedlinydomowe.pl/akademia-dziadka już zaglądałeś?
  9. Kiełbaski+polęwica dymią się na ciepło, ile będę wędził? nie wiem. Kilka kiełbasek cienkich sparzę, będą podsuszane i drugi raz z pozostałymi kiełbasami dymione na ciepło Przepis na kiełbasę bez przepisu. Pozbierałem "resztki" z zamrażarki, dokupiłem słoninę i coś trzeba było z tym towarem zrobić. Zrobiłem dwa rodzaje farszu: Pierwszy farsz. wp I - 0.6 kg - sitko 14 mm woł I - 0.5 kg - sitko 6 mm słonina - 0.4 kg - krojona w kostkę 0.5x0.5 mm, mniej więcej p-sól - 20 g/kg papryka słodka czerw. - 2 g/kg pieprz cayenne - 1.5 g/kg kolendra miel. - 0.5 g/kg Farsz nadziałem w kątnicę baranią i osłonkę białkową jadalną fi 30mm. Drugi farsz: wp I - 0.79 kg - sitko 8 mm wp II - 1.13 kg - sitko 8 mm woł I - 0.5 kg - sitko 6 mm p-sól - 20 g/kg pieprz zioł. - 3 g/kg kolendra miel. - 0.5 g/kg Farsz nadziałem w kątnicę baranią i osłonki białkowe jadalne fi 30 mm. Początkowy zamysł był taki coby boczek w kostkę kroić, ale na PW zalecono mi słoninę, no to dokupiłem. Słoninę zasoliłem, zapakowałem próżniowo, w kuchni poleżała niecałe 3 godzinki i do lodówki na czas jakiś (też coś około 3 godz.) Oprócz kilku cienkich, cała reszta będzie conajmniej dwa razy dymiona na ciepło i będzie w spiżarni niby dojrzewać, co z tego będzie to oczywiście ja nie znaju. W kątnicach będzie chyba wisieć do Świąt, cienkie prędzej będą zdjęte z kija. Teraz się wsio dymi W kątnicy po lewej i tych ciemniejszych osłonkach to pierwszy rodzaj farszu
  10. marderm, wszystkiego najlepszego :flowers: :D
  11. Jak nie zapomnę, a będę sią starał pamiętać to na początku Stycznia jeszcze takie boczki machnę, do Lutego powinny być w sam raz, a cieniutko krojone same się zjadają :D Nie musi być dymione na ciepło dzień po dniu, może być śmiało kilka dni przerwy.
  12. Wczoraj coś podobnego mi pisali To są boczki dymione dwa razy na ciepło kilka tygodni temu, surowe, nie parzone. Po dymieniach wisiały sobie w spiżarni. Co długo wisi zawsze ciemnieje Jojo popatrz na 842 i 844 post i dalsze
  13. Dziś trzeci dzień świątecznego dymienia, polędwice. Po jednej sztuce dla sióstr reszta zostaje, w siatce jest szynka z półbłoniastego, dymiona nie parzona Zapeklowałem polędwiczki 1.8 kg na 5 dni. Boczki dwa razy dymione, trzy tygodnie wisiały w spiżarni, zapakowane próżniowo w lodówce będą czekać na Święta. Ze smaku i konsystencji jestem bardzo zadowolony W spiżarni jeszcze wisi karkówka dymiona razem z powyższymi boczkami
  14. Nadziałem kiełbaski, częściowo będą wędzone nieparzone, niby dojrzewające, kilka cienkich sparzę. Kiełbaski wiszą w spiżarni przy otwartym oknie. Przepis bez przepisu jutro zapodam, dziś już się nie chce
  15. U mnie chyba 8 jest, więc tez moga leżeć bez mrożenia
  16. Jestem za, możemy spożyć po talerzu lub dwa W Lutym ocenimy
  17. Zrób pisu zrób, może i ja przy moich ilościach nie będę mroził pisu, a w Twojej lodówce to temp. 4-6st.C czy jakaś inna?
  18. Czernina Kaziowa jest pierwyj sort :D
  19. Ech qrcze, ja to muszę na tą zupke do kolejnego grzybozlptu czekać
  20. Może był i tłuszcz, choć już nie raz różności dymiłem, tłuszcz kapał i się nie paliło,ale wiadomo, wsio jest dobrze jak jest dobrze, ale do czasu I możliwe, że to było przyczyną, tak jak wczoraj pisałem, że podczas wyjmowania boczków się zajarało, drzwi otworzyłem, mały pzeciąg i fajerwerki jak należy ale nic to Baśka, najważniejsze, że nic gorszego z tego ognia się nie zrobiło Dziś kolejne dymienie, 6 kawałków polędwicy, i szyneczka doś chuda z mięśnia półbłoniastego, wsio długo dymione i bez parzenia
  21. Zbój Madej

    Radek robi.....

    Aniu no to akurat w sam raz do zrobienia "Rolek podhalańskich" wg Radolka
  22. Kurpiś, wsio co najlepsze i samego zdróweczka :D
  23. Coś tam mówiiiiiłeś No dobra, czy mogło to być, że nie oczyściłem blachy od Borniaka i z tej blachy coś tam odpadło na grzałkę i się zapaliło? dymogenerator czyszczę przed każdym wędzeniem
  24. I boczki po parzeniu, znaczy na dziś koniec dreptania
  25. Beata i dyzio, od posta nr. 844 i kilka postów niżej są fotki jak te "ciemnoty" wyglądały po wędeniu i po kilku dniach wiszenia w spiżarni Dzisiejsze dymienie. Po wędzeniu. Szyneczki po parzeniu, boczki jeszcze w garze. Udka kurzeńcze, przekrój i popakowane, będą w lodówce do bieżącego spożycia. Zapomniałem jeszcze czymś się "pochwalić", po 4 latach 8 mies. doczekałem się zapalenia zrębek na dymogeneratorze. Wcześniej niż boczki wyjąłem szynki do parzenia i było oki, zrębki się zapaliły jak boczki wyjmowałem, a chciałem jeszcze polędwice tak z pół godzinki podymić. Jutro kolejny dzień dymienia, ale już na nowym zapasowym dymniku. Gdzieś w temacie u kolegi forumowicza byłego TeBe było pisane o tym. Na minionym zlocie w Napoleonowie wujo z Grodziska coś mi o tym tłumaczył, ale wiecie jak to na zlotach, dużo się gada, a mało zapamiętuje :D
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.