-
Postów
7 795 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Zbój Madej
-
Dzięki wielkie za życzenia :D Andrzeju Haluśkowy, Dyżurny kolego, wszystkiego najlepszego, a co najważniejsze pracy bezwypadkowej :D
-
Ja to Was chłopy podziwiam Ileż to Wy musicie się nadoić coby tyyyyle serów narobić :laugh:
-
Wczoraj z polędwicami zadymiłem szynkę z półbłoniastego, wędzona nieparzona. W smaku ciutkę mniej słona od polędwic, w konsystencji bardziej się rozpada i jest bardziej miękka, ale jest także bardziej surowa. Na razie zapakowałem próżniowo, ale możliwe, że przed świętami ją sparzę
-
Jak dla mnnie w przekroju jest oki Adaś, tak tylko zapytam, czy tutaj http://wedlinydomowe.pl/akademia-dziadka już zaglądałeś?
-
Kiełbaski+polęwica dymią się na ciepło, ile będę wędził? nie wiem. Kilka kiełbasek cienkich sparzę, będą podsuszane i drugi raz z pozostałymi kiełbasami dymione na ciepło Przepis na kiełbasę bez przepisu. Pozbierałem "resztki" z zamrażarki, dokupiłem słoninę i coś trzeba było z tym towarem zrobić. Zrobiłem dwa rodzaje farszu: Pierwszy farsz. wp I - 0.6 kg - sitko 14 mm woł I - 0.5 kg - sitko 6 mm słonina - 0.4 kg - krojona w kostkę 0.5x0.5 mm, mniej więcej p-sól - 20 g/kg papryka słodka czerw. - 2 g/kg pieprz cayenne - 1.5 g/kg kolendra miel. - 0.5 g/kg Farsz nadziałem w kątnicę baranią i osłonkę białkową jadalną fi 30mm. Drugi farsz: wp I - 0.79 kg - sitko 8 mm wp II - 1.13 kg - sitko 8 mm woł I - 0.5 kg - sitko 6 mm p-sól - 20 g/kg pieprz zioł. - 3 g/kg kolendra miel. - 0.5 g/kg Farsz nadziałem w kątnicę baranią i osłonki białkowe jadalne fi 30 mm. Początkowy zamysł był taki coby boczek w kostkę kroić, ale na PW zalecono mi słoninę, no to dokupiłem. Słoninę zasoliłem, zapakowałem próżniowo, w kuchni poleżała niecałe 3 godzinki i do lodówki na czas jakiś (też coś około 3 godz.) Oprócz kilku cienkich, cała reszta będzie conajmniej dwa razy dymiona na ciepło i będzie w spiżarni niby dojrzewać, co z tego będzie to oczywiście ja nie znaju. W kątnicach będzie chyba wisieć do Świąt, cienkie prędzej będą zdjęte z kija. Teraz się wsio dymi W kątnicy po lewej i tych ciemniejszych osłonkach to pierwszy rodzaj farszu
-
marderm, wszystkiego najlepszego :flowers: :D
-
Jak nie zapomnę, a będę sią starał pamiętać to na początku Stycznia jeszcze takie boczki machnę, do Lutego powinny być w sam raz, a cieniutko krojone same się zjadają :D Nie musi być dymione na ciepło dzień po dniu, może być śmiało kilka dni przerwy.
-
Wczoraj coś podobnego mi pisali To są boczki dymione dwa razy na ciepło kilka tygodni temu, surowe, nie parzone. Po dymieniach wisiały sobie w spiżarni. Co długo wisi zawsze ciemnieje Jojo popatrz na 842 i 844 post i dalsze
-
Dziś trzeci dzień świątecznego dymienia, polędwice. Po jednej sztuce dla sióstr reszta zostaje, w siatce jest szynka z półbłoniastego, dymiona nie parzona Zapeklowałem polędwiczki 1.8 kg na 5 dni. Boczki dwa razy dymione, trzy tygodnie wisiały w spiżarni, zapakowane próżniowo w lodówce będą czekać na Święta. Ze smaku i konsystencji jestem bardzo zadowolony W spiżarni jeszcze wisi karkówka dymiona razem z powyższymi boczkami
-
Nadziałem kiełbaski, częściowo będą wędzone nieparzone, niby dojrzewające, kilka cienkich sparzę. Kiełbaski wiszą w spiżarni przy otwartym oknie. Przepis bez przepisu jutro zapodam, dziś już się nie chce
-
U mnie chyba 8 jest, więc tez moga leżeć bez mrożenia
-
Jestem za, możemy spożyć po talerzu lub dwa W Lutym ocenimy
-
Zrób pisu zrób, może i ja przy moich ilościach nie będę mroził pisu, a w Twojej lodówce to temp. 4-6st.C czy jakaś inna?
-
Czernina Kaziowa jest pierwyj sort :D
-
Ech qrcze, ja to muszę na tą zupke do kolejnego grzybozlptu czekać
-
Może był i tłuszcz, choć już nie raz różności dymiłem, tłuszcz kapał i się nie paliło,ale wiadomo, wsio jest dobrze jak jest dobrze, ale do czasu I możliwe, że to było przyczyną, tak jak wczoraj pisałem, że podczas wyjmowania boczków się zajarało, drzwi otworzyłem, mały pzeciąg i fajerwerki jak należy ale nic to Baśka, najważniejsze, że nic gorszego z tego ognia się nie zrobiło Dziś kolejne dymienie, 6 kawałków polędwicy, i szyneczka doś chuda z mięśnia półbłoniastego, wsio długo dymione i bez parzenia
-
Aniu no to akurat w sam raz do zrobienia "Rolek podhalańskich" wg Radolka
-
Kurpiś, wsio co najlepsze i samego zdróweczka :D
-
Coś tam mówiiiiiłeś No dobra, czy mogło to być, że nie oczyściłem blachy od Borniaka i z tej blachy coś tam odpadło na grzałkę i się zapaliło? dymogenerator czyszczę przed każdym wędzeniem
-
-
Beata i dyzio, od posta nr. 844 i kilka postów niżej są fotki jak te "ciemnoty" wyglądały po wędeniu i po kilku dniach wiszenia w spiżarni Dzisiejsze dymienie. Po wędzeniu. Szyneczki po parzeniu, boczki jeszcze w garze. Udka kurzeńcze, przekrój i popakowane, będą w lodówce do bieżącego spożycia. Zapomniałem jeszcze czymś się "pochwalić", po 4 latach 8 mies. doczekałem się zapalenia zrębek na dymogeneratorze. Wcześniej niż boczki wyjąłem szynki do parzenia i było oki, zrębki się zapaliły jak boczki wyjmowałem, a chciałem jeszcze polędwice tak z pół godzinki podymić. Jutro kolejny dzień dymienia, ale już na nowym zapasowym dymniku. Gdzieś w temacie u kolegi forumowicza byłego TeBe było pisane o tym. Na minionym zlocie w Napoleonowie wujo z Grodziska coś mi o tym tłumaczył, ale wiecie jak to na zlotach, dużo się gada, a mało zapamiętuje :D
-
Beata i Dyzio, wędzonki, które długo wiszą sobie na powietrzu, po wędzeniu/parzeniu czy też tylko po wędzeniu, zawsze ciemnieją po jakimś tam czasie, tak samo i kiełbasy
-
Nie czytasz wszystkiego. Cofnij się wstecz w moim temacie, a będzie jasne dlaczego są ciemne
-
Jaceeeek!! a jakiś ludowy strój uzdrowiciela to sobie przywiozłeś??? bo wiesz, za rok festiwal w Lubomierzu :D
-
Robię podejście do kiełbasy wędzonej, nie parzonej, niby dojrzewającej wp I - 1.39 kg wp II - 1.13 kg woł I - 1.05 kg P-soli zadałem 20g/kg. Będą dwa rodzaje kiełbas w kątnicy baraniej. Jeszcze nie wiem jakie przyprawy dodam Wp I niezbyt dokładnie "zrobiona" nie chaciało mi się dłubać tych małych tłuszczyków. W wp II są plastry boczku, które zamiast słoniny dodam do jednej z porcji i będę kroił w kosteczkę. Dymił będę na ciepło najmniej dwa razy
