Przy okazji ciepłego dymienia karkówki i boczku zadymiłem ciepło kiełbaski. Kiełbaska robiona latem, miała trochę podcieków, albo wada mięsa, albo ja spaprałem przy parzeniu. Kiełbaska była w lecie dymiona, parzona, zamrożona. Dwa dni przed ciepłym dydmieniem zacząłem odmrażanie. Pewnie kiełbasa poszła by do spożycia tak jak była zrobiona, gdyby EAnia kiedyś nie napisała jak można "ratować" ciepłym dymkiem takie nieudactwa Taką "ratowaną" kiełbaskę zawiozłem wraz innymi wyrobami na pożagnanie emerytalne kolegi, usłyszałem, że to myśliwska, taka dobra. Polecam w ten sposób ratować kiełbaski z podciekami. Ta wędzona przedwczoraj "dochodzi" w spiżarni, za kilka dni do ldówki i do mrożenia. Kiełbaska była wędzona na kratce ze starego grill'a elektrycznego, kratkę z kiłabaskami położyłem na kije, na których wisiały mięska