Kilka fotek z kolejnej produkcji przetwórstwa mlecznego. Jak zapowiadałem w zeszłym tygodniu w planach było pierwsze podejście do serów twardych. We wtorek dzięki uprzejmości kolegi ziezielonego w jego Macicy popełniłem ser gouda zwanym po 5 dniach ser wygląda na prawie wysuszony - jutro/pojutrze pokrywam go woskiem i pójdzie do ziezielonego na dojrzewanie (on ma warunki 12stopni i wilgotność większa). El Gregor w rozmowie telefonicznej stwierdził że ser mi trochę za szybko wysechł, ale podobno wosk i zapakowanie w Vaccum ma ten proces spowolnić. Pod prasą teraz dociska się cheddar który robiłem w piątek - nie do końca jestem z niego zadowolony, nie zmieliłem ziarna, bo stwierdziłem że ziarno zbyt drobno rozdrobniłem, ziarno posoliłem tak jak w przepisie, dałem do odciskania, mimo to ser wyszedł bardzo wysoki i odnoszę wrażenie że jest trochę jak gąbka. No ale to pierwszy ser tego typu, kolejne będą lepsze. Tak jak korbacze które w piątek razem z oscypkami zawędziłem i mogę powiedzieć że to chyba najlepsza produkcja korbaczy jaką do tej pory zrobiłem. Wędzi się...