Mam do Was kochani pytanko a dotyczy to "Tupasa", naszego króliczka. Ten zwierzak naprawdę wkradł się do mojego serca chodź to "rojber" niesamowity. Jak go coś wkurzy albo chce na siebie zwrócić uwagę, to potrafi tak głośno tupnąć że zawału można dostać.!!! Często wypuszczam go z klatki i jak się troszkę wyszaleje, to bez pozwolenia pcha się na kolana i plecy, ociera się o ręce i twarz a nawet leciuteńko liże mnie po czole i policzkach i wogóle "kica" za mną jak jakiś piesek oraz na zawołanie przychodzi do mnie. Wybaczam mu nawet jak zostawi te "czarne Tic Tac-i" :grin: na podłodze.
Ale teraz do mojego pytania: Jak go muszę wsadzić spowrotem do klatki, to wierzga łapami jak głupek, a że pazurki ma b.ostre, to kaleczy mi ręce i niewiem czy mam go chwycić po "cyrkowemu" za uszy czy tez jak znajomy radził za kark. Boję się że mu takim sposobem, zrobię krzywdę. :rolleyes:
pzdr. :wink: